KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 20 wrzesień 2017
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Kobieta, która nie boi się pająków
2011.03.15 / Aleksandra Junga, Aleksandra Ptasińska
TAGI: kultura rozmowa
Share |
Z TATIANĄ OKUPNIK o przeprowadzce do Londynu, nowej płycie i angielskich dżentelmenach rozmawiają Aleksandra Junga i Aleksandra Ptasińska

Spotykamy się w kawiarni Hotelu K-West w Notting Hill, Tatiana wygląda świetnie ? nienaganna sylwetka, twarzowa fryzura oraz charakterystyczny promienny uśmiech, który wita nas już z daleka. Entuzjazm Tatiany i jej pozytywny stosunek do otoczenia sprawiają, że od razu zaczynamy rozmawiać, jakbyśmy znały się od dawna. Siedzące w kawiarni osoby ciągle na nas zerkają, ponieważ co chwilę wybuchamy śmiechem.

AJ: ? Po nagraniu płyty w Stanach dużo koncertowałaś, prowadziłaś show w polskiej telewizji, a potem zniknęłaś z życia publicznego na długi czas, ukrywałaś się przed prasą...
Tatiana: ? Wyznaję taką zasadę, że żeby być, nie trzeba być. Nie trzeba pojawiać się na salonach, w telewizji, udzielać wywiadów, jeżeli nie ma się nic ciekawego do powiedzenia. Nie lubię takiego wszędobylstwa. W spokoju przygotowywałam się do realizacji nowych pomysłów, a potem zadziało się parę rzeczy, które spowodowały, że moja ścieżka przekierowana została na Wielką Brytanię.

AP: ? Przypadek czy przeznaczenie?

Tatiana: ? Nie ma na świecie przypadków! Wszystko zaczęło się od koncertu w Jaśle w 2009 roku. Strasznie się bałam, bo to był koncert na boisku rugby... Jasło, rugby, kto by pomyślał?! A może to był taki przedsionek do Wielkiej Brytanii...? Była straszna ulewa, nasze auto zapadło się w błocie, jeden głośnik wysiadł i byłam pewna, że ludzie pójdą do domu. Oni stali jednak z parasolkami w strugach deszczu i jeszcze chcieli bis! Wtedy podszedł do mnie Dave Fawler, zaproszony na koncert przez wspólnych znajomych i powiedział, że jest gotowy rzucić wszystko, czym do tej pory się zajmował. Pomyślałam wtedy: coś z nim jest nie tak, skoro tak od razu proponuje mi współpracę... Ale miałam wtedy takie kobiece przeczucie, że to jest fajna osoba. Nie myliłam się. O wilku mowa! You're always coming in, when I?m talking about you!

Dołącza do nas Dave (obecny manager Tatiany) i patrzy na nas ze zdumieniem.

Dave: ? You came earlier?! You?re not supposed to come earlier, you are journalists!

AP: ? Yes, but we are good journalists!

Dave: ? Ok, that?s the difference! Nice to meet you!

Tatiana: ? Dave to mój osobisty charger, on mi dał taki zastrzyk pozytywnej energii! Pracował wiele lat w show-biznesie, organizował koncerty największych gwiazd. Ma ogromne doświadczenie i znajomość branży. A co najważniejsze ? no, może nie najważniejsze, ale ważne ? Dave jest puzonistą. Teraz nie gra czynnie, ale kiedyś był muzykiem sesyjnym, więc doskonale zna się na kwestiach dźwiękowych i czasem kiwnie palcem na kogoś z zespołu. Świetnie się dogadujemy. Dave jest osobą cierpliwą, ja nie, uczę się ciągle od niego, ale za to jestem wytrzymała. Zawsze miałam poczucie, że jak ci się coś nie podoba, to warto to zmienić, nawet jeśli nie będzie łatwo. Postawiliśmy więc wszystko na jedną kartę. Przeprowadziłam się do Londynu, zaczęliśmy powoli przecierać ścieżki. Na naszej drodze pojawił się Tim Hutton. Kiedy usłyszałam jego utwory, od razu wiedziałam, że będzie dobrze! Tim powoli zbierał mój team i zaczęliśmy pisać utwory. On jest świetnym kompozytorem i producentem, poza tym w życiu nie spotkałam osoby, która jest tak multiinstrumentalna ? gra na trąbce, na puzonie, na perkusji, na basie, na instrumentach klawiszowych, na gitarze, więc tak nagrywaliśmy demówki. Tim sprawował pieczę nad muzyką i ostatecznym brzmieniem. Było bardo kameralnie, mieliśmy taki trójkącik muzyczny, bardzo spokojny, z przerwami na jedzenie, które uwielbiałam. To było prawdziwe laboratorium dźwięku, skupiliśmy się na tym, co chcemy osiągnąć, a dopiero potem zaczęły dochodzić kolejne osoby. Miło jest być tutaj i pracować z ludźmi, którzy odbierają cię na takiej płaszczyźnie, na jakiej jesteś, tzn. nie oceniają cię za to, co zrobiłaś albo co ewentualnie mogłaś była zrobić, tylko skupiają się na dobrej współpracy tu i teraz. Potem pojawił się ? oczywiście też dzięki Dave?owi ? Denis Ingoldsby. To jest niesamowita postać, człowiek, który uśmiecha się od dzień dobry do dobranoc. To on stoi za sukcesem Tatu, Nelly Furtado czy kiedyś Stevie Wondera. Kiedy Denis usłyszał cały materiał, postanowił, że sprezentuje mi jeden utwór, że wejdę sobie do studia i nagram jeszcze jedną piosenkę. To był właśnie Spider Web, który jest pierwszym singlem z nowej płyty. To nie może być przypadek, że spotkałam na swojej drodze tyle niezwykłych osób, które ? choć mnie wcześniej nie znały ? stanęły za mną murem i we mnie uwierzyły.

AP: Pracowałaś w Polsce przez kilka lat, potem w Nowym Jorku, a obecnie w Londynie. Gdzie czujesz się wolna jako artystka?

Tatiana: ? Wydaje mi się, że niektóre rzeczy przychodzą z wiekiem. Jak człowiek jest młodszy i obowiązkowy tak jak ja, zodiakalna Panna, to często przedkłada obowiązek nad to, co mu w duszy gra. Pojawiają się sytuacje konfliktowe, ale nie myślimy o nich i koncentrujemy się na zrobieniu materiału. Dzisiaj mogę z przekonaniem powiedzieć, że nie można pracować w atmosferze, kiedy nie ma wzajemnego zaufania, nie ma porozumienia, nie ma iskry, nie ma chemii. To jest niezależne od miejsca, tu chodzi o ludzi, jakich spotykasz na swojej drodze. Czasem są to osoby takie, jak Dave czy Lenny White z Nowego Jorku, z którym nagrałam płytę On My Own i utrzymuję kontakt do dziś. Albo osoba, którą kocham, która jest moim wzorem i idolem, która jest otwarta na nowości i eksperymenty muzyczne ? Michał Urbaniak. Jeśli chodzi o miejsce ? tęsknię za Polską, ale z powodów bardziej osobistych. W Stanach czułam się dobrze muzycznie, Nowy Jork jako miasto bardzo mi się podobał, ale muszę przyznać, że jednak brakowało mi starego kontynentu, naszego poczucia humoru, naszej historii, którą widać na każdym kroku. Londyn jest takim miastem, gdzie niemal każda cegła pachnie historią. No i te muzea! Kocham Victoria&Albert, mogłabym tam chodzić codziennie, za każdym razem rzuca mi się w oko coś innego. Jest coś takiego w atmosferze Londynu, że bardzo dobrze się tu czuję.

AP: To świadczy o tym, że znalazłaś się na właściwym miejscu we właściwym czasie! Ale to prawda, Londyn to fascynujące miasto, jedyne w swoim rodzaju. Nawet ludzie są jakby z innej epoki, widać to w ich manierach. Opowiem wam zabawną historię, która zdarzyła mi się dzisiaj rano w autobusie, kiedy jechałam na spotkanie z tobą...

Tatiana: ? Nie jeździsz metrem?

AP: ? W ogóle! Traci się za dużo miasta, poruszając się pod ziemią. Czasem jeszcze stoję na jakimś ogromnym rondzie i zastanawiam się, gdzie ja się mam teraz przesiąść, ale dzięki temu uczę się miasta.

Tatiana: ? Świetna sprawa! Ja, łodzianka, która non-stop siedziała za kierownicą, odkrywam znowu siłę nóg. Większość Brytyjek nosi płaskie buty i pokonuje codziennie spore trasy w drodze do pracy czy na zakupy. Ale opowiedz, co zdarzyło się w autobusie!

AP: ? Na jednym z przystanków wsiadł bezdomny z wielką torbą, stanął w przejściu i zaczął się rozglądać. Obok mnie było wolne miejsce, więc podszedł nieśmiało, usiadł jednym pośladkiem, obrócił się do mnie i powiedział: ? I'?m very sorry! I?ll only bother you till Victoria. Uśmiechnęłam i dalej czytałam książkę. Tak kulturalnego bezdomnego nie spotkałam jeszcze nigdy!

Tatiana: ? Anglicy są uroczy! W Polsce uważa się ich za ponuraków. Ale oni starają się być na początku bardzo correct wobec każdej nowo poznanej osoby. Natomiast jak się rozkręcą, to widać, że jest w nich i Szekspir, i Monty Python. Podoba mi się również to, że ludzie raczej nie wchodzą z butami w czyjeś życie. Widać to doskonale po wywiadach, jakich tu udzielałam. U nas panuje niestety przekonanie, że osoba publiczna musi się wszystkim dzielić. Jak nie chce rozmawiać o życiu prywatnym, to na pewno coś ukrywa! A tu nie chodzi o ukrywanie, tylko o zachowanie pewnych granic. Stało się normą, że media zaczęły przekraczać granice moralne i prawne. Kiedy opowiadałam Dave?owi, jak wyglądały niektóre wywiady ?muzyczne? w moim kraju, to nie mógł uwierzyć, że ktoś mnie pytał o narzeczonego czy narzeczoną, co kiedy robię, kogo znam... Tutaj rzeczywiście pytają o muzykę, o warsztat. Nigdy nie zdarzyło się, że ktoś zaczął wypytywać mnie: a gdzie teraz mieszkasz, a dom duży, mały?

AJ: Spokojnie, my nie zamierzamy pytać o rzeczy osobiste! Ale o najnowszą płytę jak najbardziej. Wyczytałam, że do teledysku, który już nakręciliście do Spider Web wykorzystano pajęczą sieć z diamentów!

Tatiana: ? Spider Web to tytuł pierwszego singla, którym będziemy promować płytę i tytuł całego albumu. Chciałabym wypuścić do stacji radiowych moje pozytywne, tresowane pająki.

AJ: ? Ale pająk nie zawsze dobrze się kojarzy...

Tatiana: ? Tak, ale ten muzyczny pająk będzie bardzo sympatyczny, mam nadzieję. Pierwsze skojarzenia były dość śmieszne: dziewczyna, która chce mieć coś wspólnego z pająkami? Ale skoro taki był tytuł singla, to stwierdziliśmy, że warto pójść za ciosem. Jeśli chodzi o teledysk, to znowu miałam ogromne szczęście do ludzi. Z reżyserem klipu Stephenem Lally od razu zgodziliśmy się co do klimatu teledysku, który miał odrobinę nawiązywać do filmu Cela z Jennifer Lopez. Na planie świetnie się bawiłam i ? po chyba 20 latach ? założyłam puenty!

AP: ? Często podkreślasz, że dla ciebie najważniejsze są występy na żywo.

Tatiana: ? Tak, uwielbiam zabawę z publicznością! To, jak artysta wypada na koncercie, świadczy o jego klasie. W studio można bardzo dużo poprawić dzięki cyfrowej obróbce dźwięku. Każdy z nas tego używa, nie ma się czego wstydzić, technika naprawdę skraca czas i ułatwia pracę. Michał Urbaniak na przykład jest taką osobą, która śledzi wszystkie nowinki techniczne i chodzi obwieszony różnymi gadżetami. Zawsze jednak najważniejszy będzie koncert. To jest zdecydowanie najprzyjemniejsze w moim zawodzie ? nie studio, nie sesje zdjęciowe, nie wywiady... O, przepraszam! (wszystkie wybuchamy śmiechem)

AP.: Nie boisz się brytyjskiej publiczności, która jest bardzo rozpieszczona? Przecież dla niej grają największe gwiazdy muzyki!

Tatiana: ? Zgadzam się, ale nie trzeba mieć kompleksów. Z każdą publicznością można nawiązać nić porozumienia. Oczywiście nie wszystkim musi się podobać to, co robisz, ale to jest naturalne i tego się nie boję. Zauważyłam, że lubię ten dreszczyk emocji... Rzucą we mnie pomidorem, czy nie? Ludzie o wiele lepiej do ciebie podchodzą, jeśli się nie wstydzisz. Na przykład zupełnie nie czułam się onieśmielona studiem Sarm, w którym nagrywałam. To studio ma niesamowitą historię, ono wręcz pachnie muzyką! Tam Led Zeppelin nagrywali Stairway to Heaven, a na tym samym fortepianie, który my używaliśmy w nagraniach, the Queen swoją legendarną Bohemian Rhapsody! Drugie miejsce, gdzie pisaliśmy cały materiał, to Air w północnym Londynie ? kościół przerobiony na ogromne studio! Tam nagrywali na przykład muzykę do Jamesa Bonda, a na ścianie wiszą oryginalne nuty do Yesterday. Ale nie trzeba czuć się w związku z tym onieśmielonym. Trzeba wierzyć w siebie, w to co się robi, nawet jak nie gwarancji, że się uda. Gdybym nie spróbowała, później miałabym na pewno wyrzuty sumienia. Siedziałabym w fotelu bujanym, robiła na drutach i wypominała sobie: dlaczego ty wtedy nie spróbowałaś?

AJ: ? To też kwestia mentalności. Polacy chyba za mało wierzą w siebie...

Tatiana: ? Zdecydowanie, a przecież mamy dużo do zaoferowania! Spotkałam tu tylu Polaków, którzy zaczynali od zera, ale mieli odwagę zaryzykować. Każdy powoli musi przecierać sobie ścieżki, co wcale nie jest takie złe. Trudności zawsze hartują i nie ma branży, w której byłoby łatwo. Słyszę często uwagę: tobie było łatwo. Ludzie myślą, że jak byłam gwiazdą w Polsce, to tutaj też będzie mi szło jak po maśle. Niestety ? to, że byłam znana kilku milionom Polakom nie ma tutaj żadnego znaczenia, każdy musi tak samo ciężko pracować, bez względu na to, czy tworzy muzykę, układa cegły czy przekłada papierki.

AJ: ? Zdradź jeszcze, jakie masz plany na najbliższe tygodnie do wydania twojej płyty. Wybierasz się do Polski?

Tatiana: ? Teraz to przede wszystkim wizyty w stacjach radiowych i udzielanie wywiadów. Poza tym koncerty w Leeds, Londynie, Manchesterze, Glasgow... Będzie muzycznie! Nie wiem, kiedy zawitam do Polski. Marzy mi się trasa po największych miastach, szczególnie chciałabym zagrać w mojej ukochanej Łodzi. Z wpisów na mojej stronie internetowej lub na facebooku wiem, że polscy fani nadal są ze mną i czuję ich ogromne wsparcie. Teraz jestem bardzo ciekawa, jak polska publiczność zareaguje na moje angielskie dokonania.

AJ: ? Życzymy ci wielu sukcesów i trzymamy kciuki!

Tatiana: ? A ja wam życzę, żeby Londyn was wciągnął tak mocno, jak mnie wciągnął. I żebyście się nie bały ryzykownych decyzji!

Rozmawiały: Aleksandra Junga i Aleksandra Ptasińska

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 23781
Tak

19801
83%
Nie

3980
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |Alimenty Wodzisław | nakrętki nierdzewne | kosmetyka gdańsk | TW couplings | suplementy diety produkcja na zlecenie
zespół muzyczny wodzisław śląski | usługi parkieciarskie warszawa | rehabilitacja Radlin | badanie lekarskie Radlin | metamorfozy śląsk