KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 15 grudzień 2017
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Na urodziny do Williama
2011.04.26 / Małgorzata Białecka
TAGI:
Share |
Taksówkarz, który mnie wiezie do B&B mówi, że to dobry czas na zwiedzanie miasta: pada, pusto, mało turystów, ściemnia się już około siedemnastej… – Zawsze możesz wrócić w kwietniu, na urodziny Shakespeare’a, wtedy mamy tu inwazję Amerykanów, trochę słońca i tłumy na ulicach – dodaje z właściwym sobie angielskim humorem.

Fot. Małgorzata Białecka

Stratford upon Avon zachowało układ ulic i wiele XVI-wiecznych budynków w takim samym układzie, jak miało to miejsce w dniu przyjścia na świat słynnego dramatopisarza. Dojeżdżam tam z Londynu autobusem National Express, cel mojej podróży wyznacza promocyjna cena biletów – 1 funt! (jeśli kupimy je z wyprzedzeniem).

Jest to nieduże miasteczko położone nad rzeką Avon w hrabstwie Warwickshire. Można je określić jako niezwykle urokliwe, jeśli wcześniej przejedziemy przez przemysłowe Coventry i Birmingham. Zwiedzanie miejsc związanych z życiem dramatopisarza trzeba zacząć od rana. Kasjer w Centrum Szekspirowskim ostrzega mnie, że mogę nie zdążyć zobaczyć wszystkiego, jeśli chcę w tym samym dniu przespacerować się do posiadłości, w których urodziły się i matka i żona Williama. Radzi wziąć taksówkę. W samym miasteczku jest szesnaście szekspirowskich zabytków, jeśli podążać za mapą, w tym trzy domy i miejsce wiecznego spoczynku Williama w Holy Trinity Church. A wszystko zaczęło się od Shakespeare's Birthpalce, czyli od domu rodzinnego przy Henley Street.

Syn rękawicznika

William urodził się 23 kwietnia 1564 roku jako trzecie dziecko Mary i Johana. Data jest przybliżona i ustalona na podstawie daty chrztu odnotowanej w kronikach kościelnych. W tamtych czasach dzieci chrzczono trzy dni po narodzeniu. Jego dwie starsze siostry zmarły z powodu szalejącej zarazy. Williama otoczyło jednak wkrótce młodsze rodzeństwo. Właśnie z lęku przed utratą kolejnego dziecka Mary wysłała małego Williama na czas zarazy do swojej rodziny na wieś do domu obecnie nazywanego Mary Arden’s Farm. Był on uważany za dziedzictwo matki Williama. W roku 2000 historycy doszli jednak do wniosku, że w rzeczywistości był to dom obok, zwany teraz Glebe Farm. Oba domy są obecnie otwarte dla zwiedzających i pełne replik z epoki oraz wolontariuszy odgrywających role dawnych rzemieślników czy chłopów.

William spędził swoje chłopięce i młodzieńcze lata mieszkając w domu obok warsztatu ojca. Pan John Shakespeare zajmował się wyrabianiem skór i szyciem rękawiczek, które sprzedawał na dwóch lokalnych targowiskach przy High Cross. Na tyłach posiadłości znajdował się ogród, szopa i warsztat, z przodu był sklep.

W świat sprzed czterech stuleci wprowadza zwiedzających prezentacja multimedialna i informacje wyświetlane z projektora. W ciemnych salach Centrum Szekspirowkiego, od którego zaczynam zwiedzanie, słychać odgłosy życia z dawnych lat. Przejeżdża powóz, pieje kogut, ludzie schodzą się na targ. Brakuje tylko zapachu uryny i ekstrementów albo jajek, których używano do garbowania skór zwierzęcych na rękawiczki i inne eleganckie wyroby skórzane, żebyśmy uwierzyli, że on tam wciąż mieszka. Wraz z wejściem do ogrodu kończy się obcowanie z nowoczesną techniką. Małe klomby, karłowate drzewka, kilka ścieżek.

Wejście do domu, gdzie urodził się William jest bardzo niskie, zaraz za progiem stoi wolontariusz w stroju z epoki i rozpoczyna swoją opowieść o Williamie, jego rodzinie i znajdujących się tam przedmiotach. Dowiadujemy się więc jak w XVI-tym wieku szyto rękawiczki i jakie były zwyczaje nocne… Sypialnia jest jednym z najciekawszych miejsc w domu. Wypełniona zapomnianymi przedmiotami ożywa dzięki opowieściom starszego pana oczytanego w źródłach historycznych. Łóżko wydaje się śmiesznie małe, bo ludzie byli wtedy znacznie niżsi. Obok łóżka stał obowiązkowo nocnik, by nie trzeba było biegać za potrzebą na dwór, a spod łóżka wysuwało się jakby dodatkowe posłanie. Służyło ono jedynie temu, by kołdra nie spadła na podłogę, jeśli sen był nerwowy lub by sięgnąć po dodatkowy koc. Od tej strony łóżka, gdzie spała kobieta stała kołyska z maleństwem. W ramie łóżka znajdowały się małe otworki, w które wpychano kołki, by posłanie całą noc znajdowało się na swoim miejscu. Baldachim chronił od insektów. Niewiele tego zwiedzania, ale trudno wyjść z domu geniusza, który cieszy się rosnącą sławą przez całe czterysta lat.

Dom przy Henley Street William odziedziczył po ojcu. Prawdopodobnie mieszkał tam zaraz po ślubie ze swoją żoną Anną. Później przekazał dom swojej najstarszej córce Susannie. Stał się on pubem oraz zajazdem. Jednak sława Shakespeare'a tak szybko rozeszła się po świecie, że już w XIX wieku kolejni właściciele zmęczeni byli odwiedzającymi. Utworzono więc Shakespeare Birth Committee, w skład którego wchodził np. Charles Dickens, i wykupiono posiadłość z rąk prywatnych, by przekazać ją narodowi..

Jako mąż i nie mąż

Jak i kiedy William odkrył w sobie zamiłowanie do teatru pozostaje zagadką. Wiadomo jednak, że jako nastolatek mógł spotkać się z najznakomitszymi przedstawicielami teatru swojej epoki dzięki trupom objazdowym. Sztuka jednak nie zaprzątała go zbyt wiele. Już jako 18-nastolatek ożenił się z osiem lat starszą Anną Hathaway. William nie był pełnoletni, ślub wymagał więc uzyskania zezwolenia. Nie można było jednak czekać, ponieważ Anna była w ciąży. Do ówczesnych zwyczajów należał fakt zaręczania się po żniwach. Zaręczyny były równoznaczne z zaślubinami, których dokonywano znacznie później. Młodzi ludzie wzięli tę interpretację dosłownie i skonsumowali związek zaraz po zaręczynach.

Nie wiadomo do końca z czego utrzymywał się Shakespeare w pierwszych latach małżeństwa. Jego żona wniosła znaczny posag jako córka bogatego chłopa. Jej rodzinną posiadłość poza miastem oglądać można do dziś. Dom jest ogromny, otaczało go pokaźne gospodarstwo i pola ojca Anny. Shakespeare nie miał jednak zamiłowania do wsi i po kilku latach małżeństwa ruszył do Londynu w poszukiwaniu sławy i pieniędzy. W Stratford zostawił żonę z dziećmi. Wkrótce okazało się, że decyzja była słuszna, bo William wrócił, by kupić rodzinie nowy dom.

Z nienawiści do Shakespeare’a

Snując się ulicami, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że czas się tu zatrzymał. Choć Henley Street jest teraz deptakiem pełnym nowoczesnych butików, stoi wciąż przy niej wiele zabytkowych domów. Ich pobielane ściany przeszyte brązowym drewnem belek sprawiają, że ulegam magii tego miejsca. Mam chyba dość głupią minę na widok kolejnej ciekawostki, bo przechodnie uśmiechają się do mnie i kiwają porozumiewawczo głowami. High Street prowadzi mnie do kolejnego punktu na mapie, ulica ta nie starciła niemal nic z uroku XVII-wiecznej arterii. Wpadam do kolejnego domu z nadzieją, że ktoś znowu w barwny sposób opowie mi o kolejnym etapie w życiu Williama. Wolontariusz już czeka i aż się rwie, by zdradzić nam kilka ciekawostek z życia pisarza.

Po przybyciu do Londynu Shakespeare zyskał mecenasa, który wspierał go finansowo. Był nim Henry Wriothesley. Jednak od 1592 roku uważa się Shakespeare'a za uznanego autora przynajmniej siedmiu sztuk. William zbija majątek na udziałach w grupie teatralnej i wystawianiu kolejnych sztuk. Dzięki temu do Stratford wraca jako człowiek majętny. Kupuje nowy dom, zwany New Place, wybudowany sto lat wcześniej. William uchodzi od tej pory za jednego z najbogatszych obywateli miasta. Dzieli swe życie między interesy w Londynie i inwestycje oraz rodzinę w Stratford upon Avon. Dom po jego śmierci dziedziczy najstarsza córka Susanna. New Place został zniszczony przez kolejnego właściciela budynku, który nie mógł znieść tłumów wielbicieli Shakespeare'a. Targany złością czy nienawiścią kazał więc budynek zburzyć.

Koniec rodu

Elizabeth, wnuczka Williama, wyszła za mąż za Thomasa Nasha, który był właścicielem domu sąsiadującego z New Place. Przeżyła z Nashem 20 lat. Po jego śmierci wyszła ponownie za mąż za uważanego za miłość jej życia Johna Barnarda. Odziedziczyła też po dziadkach New Place. Jednak wraz z mężem zamieszkała w Nonhamptomshire. Umarła bezdzietnie kończąc bezpośrednią linię potomków Shakespeare'a.

Ściemnia się szybko, jak ostrzegał mnie taksówkarz, biegnę więc do Hall’s Croft, kolejnego domu związanego z rodziną dramatopisarza. John Hall był zięciem Williama i mężem jego córki Susanny. John był też autorem XVII-wiecznego podręcznika dla lekarzy. W domu do dziś czuć rękę higienisty. Obszerny ogród na tyłach domu dostarczał medykowi ziół do sporządzanych naturalnych leków. Najstarsze drewniane partie domostwa powstały w 1613 roku. W domu możemy zobaczyć odnaleziony przez robotników złoty sygnet z inicjałami WS. Taki sygnet został wykorzystany na pieczęci umieszczonej na testamencie sporządzonym przez Williama. Jest więc tym, o którym William pisał jako o zagubionym. Uwagę przykuwa też pięknie wykonana XVII-wieczna drewniana komódka na przybory i leki. Shakespeare bez wątpienia cenił swojego zięcia, zaledwie jedenaście lat młodszego od siebie. Wśród bohaterów jego dramatów pojawiają się medycy, a zwrot akcji dokonuje się dzięki lekom lub truciznom.

Od chrztu po grób

Życie Shakespeare'a zatoczyło koło, gdy złożono jego kości w grobowcu w kościele Holy Trinity Church. We wspólnym grobowcu w nawie spoczęli prawie wszyscy członkowie rodziny Shakespeare'a. Przyczyny śmierci dramatopisarza nie są znane. John Hall odnotował w swoich dziennikach, że w roku śmierci teścia szalała zaraza, najprawdopodobniej tyfus.

Do Stratford upon Avon rocznie ściąga kilka milionów zwiedzających. Miasto wypełni się niezliczonymi tłumami w weekend kolejnych urodzin Williama. Spodziewać się wtedy można parad, wystepów teatrów ulicznych i orkiestr. Prezentacji lokalnych szkół oraz setek aktorów w kostiumach z epoki Williama – wtedy czas zatrzyma się na dobre.

Więcej o obchodach na http://gouk.about.com

Małgorzata Białecka


Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 25496
Tak

21264
83%
Nie

4232
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |schody granitowe wodzisław | pierścienie nierdzewne | opieka osób chorych i niepełnosprawnych Rybnik | Odszkodowania Rybnik | prasy poziome
sprawy egzekucyjne wodzisław śląski | cyklinowanie Skierniewice | fizykoterapia Rybnik | badanie do prawo jazdy Radlin | malowanie konstrukcji