KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 20 lipiec 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Historia i dzień dzisiejszy
2011.08.05 / Wojciech A. Sobczyński
TAGI:
Share |
Z trudem próbuję skreślić parę zdań dotyczące świata sztuk pięknych, zdając sobie sprawę z tragicznych wypadków w Norwegii. To był przecież kraj, gdzie takich skrajności nikt nie brał pod uwagę jeszcze niedawno, podważając nasze przesłanki dotyczące liberalnych zasad międzyludzkich, podając w wątpliwość to, co jest ważne i cenne dla nas wszystkich – poszanowanie ludzkiej godności.

W ostatnim czasie prasowe nagłówki zmieniały się jak w kalejdoskopie. Po Oslo przyszła wiadomość o śmierci Luciana Freuda, kilka dni później – Amy Winehouse. Świat muzyki stracił jedną z najwybitniejszych współczesnych wokalistek, świat sztuki znakomitego, choć kontrowersyjnego malarza, wnuka słynnego psychoanalityka Sigmunda. Wprawdzie Lucian prowadził równie burzliwe życie jak artyści, których życie zostało tragicznie przerwane w młodym wieku, dożył jednak sędziwego wieku 88 lat, pracując twórczo prawie do ostatniego tchnienia. „The Times” nazwał go pośmiertnie kolosem sztuki. Korespondent „New York Times” Michael Kimmelman, pisząc z Berlina, określił go mianem „malarza prowokatora”. Znał go dobrze, co nie było łatwe. Lucian Freud miał trudne usposobienie. Niecierpliwy w kontakcie z dziennikarzami, unikający tanich komplementów, koncentrował się wyłącznie na pracy, obsesyjnie studiując swoje tematy.

Malował cyklicznie, niemalże wgryzając się w charakter swojego modela. Życie prywatne otaczał ścisłą tajemnicą i niechętnie udzielał wywiadów. Malował najczęściej zaprzyjaźnionych ludzi, do których miał zaufanie. Zdarzały mu się też okazje malowania ludzi słynnych, takich jak na przykład królowa Elżbieta II czy też baron von Thyssen-Bornemisz. Niejednokrotnie jego malarstwo prowokowało kontrowersyjne komentarze ze strony szerszej publiczności, głównie z powodu bezkompromisowego przedstawiania życiowych prawd. Portret królowej wywołał oburzenie i sprzeciw wielbicieli monarchii. Zwolennicy artysty znajdowali w nim psychologiczne prawdy. Była to jednak karykatura raczej niż portret, która przypominała maski rodziny królewskiej ze słynnego telewizyjnego programu satyrycznego Spitting Image. Zmarszczki, bruzdy, starość, otyłość – wszystko to Freud pokazywał bez ogródek. Ciało ludzkie traktowane było bez ozdobników. Obowiązywała przysłowiowa naga prawda.

Niektóre obrazy powstawały w ciągu wielu lat, przynosząc w rezultacie krocie szkiców, poprawek i zmian. Równie kontrowersyjna była paleta malarza. Lucian Freud, podobnie jak Stanley Spencer, dobierał kolory ciała przypominające mięso, które wisiało za długo na rzeźniczym haku. Może powodem było angielskie światło, brak słońca, sine niebo odbite od woskowego ciała, zimne, wymieszane, szare, wywołujące gęsią skórę u widza. Parę lat pobytu we Włoszech mogłoby zmienić coś w tej kwestii, ale Lucian Freud nie lubił podróżować i przerywać toku pracy. Weryfikacja jego wizji pod presją nie wchodziła w rachubę. Freud, nonkonformista, odrzucił wszystkie powojenne artystyczne ruchy; pozostał wierny do końca tylko samemu sobie.

W przeciwieństwie do Freuda przykłady artystów czerpiących inspiracje ze źródeł historycznych i z twórczości artystów minionych czasów są szeroko znane. Zwłaszcza tych, którzy tworzyli w ciągu ostatnich trzech stuleci, a ściślej mówiąc, którzy mieli dostęp do nadwornych, a potem publicznych kolekcji dzieł sztuki. Znane są opisy z życia twórców szkicujących czy studiujących mistrzów w salach Luwru, Prado czy też w British Museum. Jedni robili to dla nauki i pogłębienia swoich umiejętności, inni – z miłości i podziwu. Pablo Picasso jako młody twórca studiował właśnie w ten sposób w okresie formowania się jego artystycznej tożsamości. Istnieje nawet książka, z którą zapoznałem się jako student, napisana przez Phoebe Pool przy współudziale sir Anthony’ego Blunta, ówczesnego dyrektora londyńskiego Courtauld Institute of Art. O ile się nie mylę, książka ta powstała z materiałów zgromadzonych przez autorkę podczas jej przewodu doktorskiego pod kierunkiem sir Blunta. Tytuł pracy Picasso: The Formative Years – A Study of His Sources nie pozostawiał wątpliwości. Porównania i analizy dzieł Picassa z artystami minionych wieków były bardzo trafne i przekonujące – poznałem pozytywny aspekt tego zagadnienia. Zrozumiałem wtedy, że nie chodzi tu o naśladownictwo, a raczej o inspiracje, interpretacje i – przy spełnieniu niezbędnych warunków jakościowych – o świadomy proces twórczy powstawania czegoś nowego, czegoś, czego dotychczas nie było. Ten sam mechanizm interpretacyjny leży u podstaw przenikania stylów w sztuce, które nie znają granic geograficznych czy administracyjnych. W zamierzchłych czasach wpływy kulturalne mogły się rozprzestrzeniać dzięki szlakom handlowym. W okresie Renesansu dzieła artystów powstawały najczęściej pod patronatem Kościoła i rywalizujących dworów, gdzie posiadanie rzeczy pięknych podnosiło rangę i prestiż patrona. Jednym z takich przykładów była rywalizacja książąt Mediolanu i Florencji. Dzisiaj, w czasach globalnej informacji stoimy u progu integracji kulturowej. Są w tym zjawisku niewątpliwe pozytywy wynikające z możliwości natychmiastowej wymiany myśli i osiągnięć. Niestety, szeroko zakrojona popularyzacja ma też negatywne następstwa wynikające z masowości globalnie powielanych wzorców. Przychodzi mi na myśl angielskie, pogardliwe określenie Miki Mouse art, będące synonimem wszystkiego, co jest powielane i spłycone.

Niedawno otworzona wystawa w Dulwich Picture Gallery cierpi na podobną przypadłość, chociaż organizatorzy chcieliby stworzyć zupełnie inne wrażenie. Wystawa pod tytułem Arcadian Painters podejmuje się prawie niewykonalnego zadania, kontrastując twórczość Nicholasa Poussina i Cy Twombly. Ich twórczość rozdzielają trzy stulecia i nie można dopatrzyć się w nich tych organicznych wpływów, o których wspominam tu wcześniej. Organizatorzy widzą wspólny mianownik w tym, że obaj artyści przybyli, osiedlili się i tworzyli w Rzymie, a także interesowali się antyczną historią i literaturą. To prawda, ale na tym kończy się zakres porównań. Poussin, Francuz z pochodzenia, osiedlił się w Rzymie, wówczas stolicy europejskiej sztuki i kultury. Tam królował ówczesny klasycyzm i Poussin stał się jego głównym eksponentem. Twombly był Amerykaninem, który porzucił Stany Zjednoczone na znak protestu, podobnie jak wielu innych lewicowych intelektualistów. Rzym dał mu inspiracyjny pokarm, ale nie wpłynął na jego styl, który już wcześniej był wypracowany i określony kilkoma znakomitymi wystawami. Jego abstrakcyjny ekspresjonizm, graficiarska dekonstrukcja nie zbliża go do antycznych motywów. Nawet wtedy, kiedy zauważamy na powierzchni płótna spontanicznie i świadomie nagryzmolone słowo „Apollo”. Ani jeden, ani drugi artysta nie wychodzi z tego absurdalnego pojedynku zwycięsko. Obrazy Poussina robią wrażenie sztywnych i formalnych. Twombly natomiast – wyzwolony z obciążeń przeszłości – wydaje się spontaniczny i wręcz frywolny. Dlaczego więc ta wystawa? Niewątpliwie jesteśmy świadkami popularnych obecnie dydaktycznych tendencji kuratorskich.

Galerie w pogoni za publicznością poszukują kontrowersyjnych wystaw. Im większa kontrowersja, tym lepsza jest frekwencja i łatwiej jest zdobyć fundusze na dalszą działalność. Niestety, nie zawsze idzie to w parze z jakością. Statystycy i księgowi zacierają ręce w nadziei na nowe dotacje, a my, widzowie, jesteśmy zmuszeni do rozważań związanych bardziej z socjologią niż sztuką. Akceptując taki stan rzeczy, wbrew pozorom polecam zobaczenie dzieł tych dwóch artystów, ale jako dwóch odrębnych wystaw.

Poussin, Twombly, Freud to już jest historia. Tydzień temu w POSK Gallery na wystawie pod tytułem Pol-Cat mogliśmy oglądać prace trojga młodych dyplomantów szkół artystycznych z Edynburga i Londynu – dwóch Polek i jednego Katalończyka, których wiąże bardziej wspólne życie studenckie niż artystyczna tożsamość. Magda Błasińska, Gracjana Rejmer i Ernesto Canovas nie konkurują ze sobą. Każdy z nich zaczyna dopiero wytyczać swoją drogę w przyszłość. Prace są bardzo ciekawe i eksponowane bezbłędnie. Pod względem malarskim najbardziej podobały mi się prace Błasińskiej. Gracjana Rejmer pokazała najwięcej spontanicznej świeżości, tym samym rokując nadzieje na przyszłość. Ernest Canovas z kolei ma najciekawsze, pod względem techniki, tajemnicze, prawie płynne wizje pokryte grubą warstwą błyszczącej powierzchni żywicznej glazury. Mam nadzieję, że będzie jeszcze niejedna okazja, aby zobaczyć prace tej trójki młodych artystów.

www.dullwichpicturegallery.org.uk

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 28653
Tak

23899
83%
Nie

4754
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |adwokat Warszawa | liny nierdzewne | kosmetyka gdańsk | transport węgiel Rydułtowy | psychoterapia Cieszyn
zespół muzyczny żory | cyklinowanie pruszków | szkolenia udt sandomierz | promieniowanie jonizujące Radlin | industrieklettern wien