KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 23 maj 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Czy nawet kwakrzy nie umieją żyć bez przepisów?
2011.09.20 / Włodzimierz Fenrych
TAGI:
Share |
Kwakrzy u swych początków byli barwnym ruchem, dynamiczną kontrkulturą skierowaną przeciw powszechnie panującej hipokryzji. Byli skrajnymi pacyfistami, nie wygrywali więc spektakularnych bitew i nie przeszli do wielkiej historii, tym niemniej odwagi im nie brakowało. Odrzucali wszelkie uwarunkowania, w tym również kościelne rytuały i przepisy. A jednak w ciągu jednego pokolenia zaczęły się tworzyć przepisy specyficzne dla kwakrów. Jak to więc jest? Czy ludzie nie potrafią żyć bez przepisów?

W 1651 roku nawiedzony pasterz George Fox zaczął chodzić od miasta do miasta i za podszeptem wewnętrznego głosu głosił Dobrą Nowinę. Wchodził do kościołów i przerywał kazania, zaprzeczał słowom pastora i spotykał się z wrogością kongregacji, choć zwykle w tłumie było kilka osób słuchających go z uwagą. W okolicy Doncaster przekonał on do swojej nauki Jamesa Naylera, który sam kiedyś przy oraniu pola miał podobną wizję, ale dopiero po spotkaniu Foxa porzucił wszystko i został wędrownym kaznodzieją. W Yorkshire podobnie przekonana została Mary Fisher, służąca w pewnym bogatym domu, która również zostawiła wszystko i ruszyła w świat. Najważniejsze było jednak spotkanie w okolicy miasta Kendal, gdzie w dramatyczny sposób przekonana została pani zamku Swarthmoor Hall, żona sędziego Fella. Sędzia Fell był postacią liczącą się w życiu politycznym kraju, był posłem Długiego Parlamentu. On i jego żona Margaret byli wzorowym, ufającym sobie małżeństwem z siedmiorgiem dzieci. Sędzia Fell chętnie gościł u siebie wędrownych kaznodziejów, zatem niczym nadzwyczajnym nie było to, że pewnego dnia w 1652 roku przybył tam i George Fox. Wizyta jednak okazała się brzemienna w skutkach – Margaret Fell została w dramatycznych okolicznościach przekonana, sędzia Fell nie całkiem, ale że był z natury tolerancyjny i przyjazny – pozwolił kwakrom spotykać się na zamku. Właśnie wtedy – w Swarthmoor Hall – powstało Stowarzyszenie Przyjaciół, jak się kwakrzy oficjalnie nazywają.
Wtedy właśnie, w 1652 roku, odbyło się pierwsze generalne spotkanie kwakrów, na którym ustalono, że sześćdziesięciu głosicieli Prawdy ruszy w świat przekonywać potencjalnych słuchaczy. Ustalono, że mogą to być zarówno kobiety jak i mężczyźni, a także postanowiono utworzyć fundusz, celem wspierania wędrownych kaznodziejów. Nazwa „głosiciele Prawdy” (po angielsku Publishers of Truth) nie jest przypadkowa, podobnie jak słowo „przekonywać” – convince. Kwakrzy uważali, że wszelkie uwarunkowania mogą zagłuszać w sercu szept Ducha Świętego, dlatego unikali ustalonego religijnego słownictwa. Nie mówili o nawracaniu (po angielsku converting), lecz o przekonywaniu, nie rozsyłali misjonarzy, lecz głosicieli Prawdy, nie spotykali się w kościołach (churches), lecz w domach spotkań (meetinghouses). Jednocześnie postępowali zgodnie z duchem Ewangelii i odmawiali używania przemocy nawet we własnej obronie, a na pewno służby w armii. Odmawiali również składania przysiąg, zwłaszcza zaklinania się na Biblię, bo nie po to Biblię napisano, by nad nią jakieś czary mary odmawiać, a prawdę trzeba mówić i tak, zawsze! Odmawiali więc składania przysięgi na wierność aktualnej władzy, a że prawo wymagało takiej przysięgi w pewnych okolicznościach – szli za to do więzienia.
W 1653 roku George Fox siedział w więzieniu w Carlisle, kiedy w celi odwiedził go młody człowiek nazwiskiem James Parnell. Pochodził on z tak zwanego dobrego domu, ale był jednym z tych, którzy nie trawili hipokryzji, zwłaszcza w kościele. Kiedy doszły do jego uszu wieści o nauce George’a Foxa – postanowił go spotkać i ruszył pieszo przez całą Anglię do Carlisle. Po spotkaniu z Foxem sam został głosicielem Prawdy. W 1655 roku, w wieku zaledwie 19 lat, został wtrącony do lochu na zamku w Colchester, gdzie zmarł z głodu. W wysłanym przed śmiercią grypsie do przyjaciół pisał, że lepiej cierpieć za Prawdę, niż żeby to Prawda ucierpiała. James Parnell był pierwszym męczennikiem kwakrów, ale bynajmniej nie ostatnim.
Głosiciele Prawdy wędrowali przede wszystkim po Anglii, ale niektórzy postanowili wybrać się za morze. Za Atlantyk wybrała się Mary Fisher, która w 1653 roku porzuciła służbę i już tego samego roku była aresztowana w Cambridge, rozebrana do rosołu i publicznie wychłostana na rynku. W 1655 roku wyruszyła z towarzyszką do Ameryki, gdzie w Bostonie pięć tygodni obie przesiedziały w lochu. W 1658 roku pojechała przekonywać tureckiego sułtana. Drogą morską dotarła do wybrzeża Grecji, a stamtąd pieszo do Adrianopolu, gdzie sułtan akurat rezydował. W Adrianopolu twierdziła, że ma dla sułtana przesłanie od Boga i uparcie to wszystkim powtarzała tak długo, aż uzyskała audiencję. Sułtan przyjął ją w otoczeniu świty, tak jak się przyjmuje ambasadorów; skoro ona jest posłanką Boga, to tak być powinno. Chciał jednak słyszeć tylko to, co jej polecił Bóg. Kiedy Mary powiedziała, co miała do powiedzenia, sułtan stwierdził, że to wszystko jest prawda i zaoferował jej eskortę w drodze powrotnej do domu. Mary stanowczo odmówiła, twierdząc, że skoro Bóg bezpiecznie przyprowadził ją tu, to i do domu odprowadzi.
Nie tylko sułtan kazał Mary mówić to, co jej polecił Bóg. George Fox zawsze duży nacisk kładł na to, by kaznodzieje odróżniali głos Ducha Świętego od głosu własnego ja (the self). Te dwa głosy bardzo łatwo pomylić. Najbardziej znanym przykładem kaznodziei, który w powszechnym mniemaniu ówczesnych kwakrów nie potrafił tego rozróżnić, był James Nayler. Był on jednym z najbardziej ognistych kaznodziejów nowego ruchu. Jak to często bywa w takich wypadkach – miał on grono oddanych bez reszty adoratorek. Pewnego dnia wjeżdżał do Bristolu w otoczeniu tychże pań – Nayler na koniu, a panie rozkładały przed nim na drodze płaszcze i wołały: „Święty, święty, święty!”. Zrobiło się niemałe widowisko, a Nayler został natychmiast aresztowany. Wieść o tym wydarzeniu rozeszła się błyskawicznie nie tylko w Anglii, ale w całej Europie. Naylera przewieziono do Londynu, gdzie Parlament przez tydzień debatował tylko o tym, co z nim zrobić. Zdecydowano, że będzie wychłostany, będzie miał język przedziurawiony rozpalonym żelazem, a na czole wypali mu się literę B (bluźnierca). Jakiś czas później sam Nayler uznał, że posunął się za daleko i prosił braci kwakrów o wybaczenie.
Najbardziej jednak znanym spośród kwakrów, którego nazwisko zostało uwiecznione na mapie Ameryki, był William Penn. Pochodził on z arystokratycznej rodziny, był synem admirała, który przywoził młodego króla Karola z wygnania. William był kształcony w najlepszych szkołach Anglii oraz w katolickich kolegiach na kontynencie, dlatego pewnym zaskoczeniem było jego przyłączenie się do kwakrów. Ojciec chciał go początkowo wydziedziczyć, ale później przywrócił do łask i w dodatku polecił go opiece swego przyjaciela, ówczesnego księcia Jorku, a późniejszego króla Jakuba. Ojciec Williama miał u księcia Jorku dług, który został spłacony w oryginalny sposób: William otrzymał zamorską kolonię, nazwaną później od jego nazwiska Pennsylwanią. William Penn w swojej kolonii próbował organizować życie wedle zasad kwakrów. Niewątpliwie prowadzono politykę pokojowych kontaktów z Indianami oraz tolerancji religijnej, dlatego do Pennsylwanii emigrowali członkowie skrajnych sekt, na przykład menonici.
Jedną z najważniejszych osób wśród wczesnych kwakrów była Margaret Fell. Sama nie wędrowała, ale była w stałej korespondencji ze wszystkimi przywódcami ruchu. Jej korespondencja pod koniec życia pokazuje jednak, że nawet ruch wprost odrzucający schematy myślenia, jakim u swych początków był ruch kwakrów, w ciągu jednego pokolenia potrafi skostnieć i znaleźć sobie nowe schematy myślenia. Jeden z jej późnych listów napomina członków walnego spotkania w Londynie, by nie tracili czasu na ustalanie szczegółów ubioru, bo ważny jest tylko Duch Święty w sercu. Była to reakcja na nowy trend. Wiadomo było, że kwakrzy powinni się ubierać skromnie, ale jak skromnie? Jakie kolory mogą nosić kobiety? Ile guzików przy surducie mogą mieć mężczyźni? Takie rzeczy były rozpatrywane na walnych spotkaniach jako istotne problemy!
Czy ludzie nie mogą żyć bez przepisów? Czy jeśli im się zabierze jedne, to muszą sobie znaleźć inne?

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 28192
Tak

23578
84%
Nie

4614
16%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |nagrobki pomniki wodzisław | śruby kwasoodporne | opieka osób chorych i niepełnosprawnych Gliwice | Szkody Rybnik | prasa krawędziowa
zespół muzyczny jastrzębie zdrój | weryfikacja uprawnień spawaczy | supplements contract manufacturers | badania profilaktyczne Radlin | stylistka katowice