KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 23 wrzesień 2017
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Wyszło jak zawsze…
2012.06.17 / Wacław Lewandowski
TAGI:
Share |
Koniec polskich złudzeń na Euro 2012. Mecz „o wszystko” z Czechami pokazał bezradność i nieskuteczność naszej reprezentacji. Nie można odnosić sukcesów w grze w piłkę nożną, jeśli nie strzela się bramek, bo właśnie wbijanie goli przeciwnikowi jest celem tej gry! Wstyd przypominać rzecz oczywistą, ale w odniesieniu do polskiej reprezentacji i tzw. polskiej myśli szkoleniowej lat ostatnich przypomnienie wydaje się konieczne.
To już trwa bardzo długo. Nie zaczęło się od trenera Smudy. Już wcześniej raził upór ponawiania prób gry w ustawieniu z jednym napastnikiem, dziwnej wiary, że ten samotnik pośród obrońców przeciwnika jakimś cudem się przedrze ku bramce i coś zdziała. Do tego stała słabość linii pomocy, która nie blokuje akcji zawiązywanych przez rywali, a w chwili posiadania piłki zwykle posyła niecelne podania Panu Bogu w okno lub wprost pod nogi konkurentów. Wreszcie chaos w obronie, zbyt liczne błędy tej linii, nieumiejętność ścisłego krycia napastników drużyny przeciwnej. Gdy graliśmy z Grecją i z Rosją, kibice bezskutecznie zachęcali trenera do wprowadzania zmian. Mecz z Czechami obnażył brutalną prawdę – Smuda nie miał po kogo sięgać i dlatego wcześniej zmian nie stosował. Zmiennicy, po których mógł sięgać, są po prostu cieniem zawodników pierwszego składu.

A jednak były nadzieje. Po remisie z Grecją, którego mogło nie być, gdyby Polacy po strzeleniu gola chcieli strzelić następnego, a nie doczekać szczęśliwie do końca meczu, wierzono że to tylko trema debiutantów, że potem będzie lepiej. Remis z Rosją, uważaną za faworyta grupy i mającą – po rozgromieniu Czechów – opinię bezwzględnego zabójcy, wydawał się sukcesem. Jeżeli Polacy „zatrzymali” Rosjan, nie ulegli im, mówiono, na pewno poradzą sobie z Czechami, którzy z Rosją nie potrafili zagrać jak równy z równym.

Stało się inaczej. „Słabiutka” Grecja pokazała wolę i umiejętność walki i zwyciężyła Rosjan. Czesi, którzy odbudowali się psychicznie zwyciężając z Grekami, wyszli na ostatni w grupie mecz z determinacją i bezwzględną wolą zwycięstwa. Pozbawieni najlepszego napastnika (Rosickiego), pokazali że mają go kim zastąpić. I stało się nieprzewidywalne: faworyt grupy odpada, my zaś odpadamy również, ale w grupie zajmujemy ostatnie miejsce.

Rosyjska telewizja narzeka na „bezzębną” polską drużynę. Nic dziwnego, gdyby Polacy byli w stanie strzelić Czechom choć jedną bramkę, Rosja miałaby szansę utrzymania się w turnieju. Wychodzi więc na to, że jedynym sukcesem Polaków jest pomoc w wyeliminowaniu Rosji…

Ciekawe, czy długo będziemy czekać, aż w Rosji pojawią się głosy o spisku antyrosyjskim, w który Polacy się zamieszali… I ciekaw jestem bardzo, co teraz będzie z tym nagłym renesansem narodowych barw i symboliki? Czy to teraz wszystko gwałtownie zginie z ulic, okien, samochodów?

Ostatnimi czasy barwy narodowe stały się w Polsce wstydliwe – ich eksponowanie zaczęło być uważane za działanie wyłącznie polityczne, podejmowane przez ugrupowania narodowo-radykalne. Widziałem w tv młodego człowieka, który zapytany co mu się na Euro podoba, odpowiedział, że „mnóstwo flag, których nikt się nie wstydzi”! Czy „oflagowani” Polacy, zawiedzeni przez piłkarzy, pochowają teraz biało-czerwone barwy do piwnic? A może pójdą śladem Irlandczyków, którzy im bardziej ich reprezentacja zawodzi, tym silniej manifestują swoją irlandzkość? Nota bene, Irlandczycy, których teraz pełno w polskich miastach, zdobyli niewątpliwie nieformalny tytuł mistrzów Europy w kibicowaniu. Ich duma z własnej narodowości, połączona z szacunkiem dla innych, życzliwością i humorem, mogłaby się stać dla Polaków wzorem postawy, by tak rzec, wspólnotowej. Czy się stanie?

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 23809
Tak

19810
83%
Nie

3999
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |pomniki wodzisław | pierścienie nierdzewne | opieka Jastrzębie Zdrój | Kluszczyk niepłodność | giętarki trzpieniowe cnc
sprawy cywilne wodzisław śląski | nakrętki nierdzewne | dietary supplements manufacturers | promieniowanie jonizujące Jastrzębie Zdrój | ochrona przed upadkiem