KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 17 paĽdziernik 2017
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Wakacje „ o rzut beretem"
2012.09.11 / Monika S. Jakubowska
TAGI:
Share |
Francja – na początek elegancja. Jak dla mnie, zaraz po niej Cartier-Bresson, sery, wino, gilotyna i czarny beret, a ten koniecznie z antenką. Do tego wieża Eiffla i duet Deneueve/ McLaren śpiewający „Jazz is Paris”. Moje dotychczasowe kompendium wiedzy o Francji zakrawa o ignoranctwo ale na swoje usprawiedliwienie mam fakt, że do ubiegłego miesiąca przez ten kraj jedynie przejeżdżałam. Z początkiem sierpnia udało mi się „wyskoczyć” z jednodniową wizytą do ojczyzny Victora Hugo i Chanel i nie tylko ją sfotografować ale też dotknąć, powąchać a nawet ugryźć...

Ucieczka z rozentuzjazmowanego Olimpiadą Londynu (czytaj: tłocznego do granic możliwości) była istnym błogosławieństwem więc otrzymawszy zaproszenie od DFDS SEAWAYS nie zastanawiałam się długo - azymut Dunkierka! Zanim jednak tam trafiłam, przede mną stało nie lada wyzwanie – dostać się do centrum, na St Pancras. Na czas. A to już było lekko kłopotliwe. Z delikatną obsuwą i kiszkami grającymi marsza (choć bardziej wskazana była Marsylianka) udało się nam dotrzeć do Dover i wjechać na prom, gdzie jeszcze wypadało zamówić full English breakfast. Podróż promem trwała mniej niż dwie godziny podczas których można było zjeść, wypić kawę czy nacieszyć oczy „wielką wodą”, choć to „tylko” kanał.
Zjeżdżając z promu większość aut kieruje się na autostradę, by dalej mknąć w głąb kontynentu. Nasza wycieczka pomknęła szosą w kierunku małej miejscowości Gravelines która już w XII wieku była ważnym miastem portowym. Jak dla mnie miasteczko ma atmosferę kurortu wypoczynkowego czy też uzdrowiska. Knajpka przy knajpce, nikt się nigdzie nie śpieszy, a rzeka Aa kolorowa od kajaków, żaglówek i innych „urządzeń” do uprawiania sportów wodnych. W restauracjach serwują solidne porcje obiadowe więc po takim posiłku i deserze półmetrowej długości, zwolnienie tempa okazuje się jak najbardziej na miejscu.
Po krótkiej wizycie w Gravelines kierujemy się na Wschód do Dunkierki, która leży zaledwie 25 km dalej. Choć historia miasta jest bardzo barwna i sięga XVII wieku, to Dunkierka jest bardziej kojarzona z II Wojną Światową i Operacją „Dynamo”. Odwiedzamy lokalne muzeum, gdzie na 700 metrach kwadratowych zgromadzono imponujacą ilość eksponatów z czasów wojny: broń, mundury, mapy, zdjęcia - warto tam trafić i z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie. Jeśli chodzi o mnie, to nie przestałam fotografować nawet wtedy, gdy wychodziliśmy z obiektu i rozmawialiśmy z opiekunem wystawy – był przefrancuski!
W centrum, z dzwonnicy kościoła św. Eligiusza z Noyon fotografuję zapierającą dech w piersiach panoramę miasta, a potem plażę Malo de Bains. Wszystko wydaje się być takie odmienne, takie różne od Londynu, który jest gwarny, zatłoczony a Ty w nim zawsze w pośpiechu... Zdejmuję buty i boso przechadzam się po plaży. Pozwalam falom polizać nogawki, w kieszenie wpycham kilka kamieni, i już pora wracać. W drodze powrotnej jeszcze kolacja, wizyta na mostku kapitańskim i przepiękny zachód slońca. Tego ostatniego nie fotografuję w obawie przed kiczem wylewającym się potem ze zdjęcia.
Choć to tylko jeden dzień bez stolicy– odpoczęłam. Spróbowałam Francji, choć od wybrzeża Anglii to tylko dwugodzinna podróż promem.
Jeśli czujesz się zmęczony pośpiechem a potrzebujesz krótkiej przerwy – polecam północną Francję i powtykane w jej wybrzeże urokliwe miasteczka. Zaś po wnikliwej (dziennikarskiej) rozmowie z kapitanem promu oświadczam, że nie ma bezpieczniejszego sposobu na wydostanie się z Wysp. Nawet jeśli nagle spod wody wyrosłaby góra lodowa – kapitan DFDS „da radę”.
Gdyby jeszcze nie ten piasek, który wydawał się sypać z każdej części mojej garderoby...
Monika S. Jakubowska
Galeria:
Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 24171
Tak

20098
83%
Nie

4073
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |adwokat sprawy karne warszawa | karabińczyki nierdzewne | opieka osób starszych Radlin | Albadt | giętarki trzpieniowe cnc
sprawy egzekucyjne wodzisław śląski | go on logistics | Geo-Agro Rybnik | fryzjer mokotów | oct gdańsk