KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 17 paĽdziernik 2017
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Izraelskie opowieści
2013.02.04 / Aleksandra Junga
TAGI:
Share |
– W Izraelu każdy ma polskich przodków – słyszymy z ust Ofer, naszego pierwszego gospodarza na ziemi żydowskiej. Polską babcię, polskiego dziadka czy nawet polską „mamę”.

JAK NOCOWAŁAM U POTOMKA POLSKIEGO KRÓLA…

– W Izraelu każdy ma polskich przodków – słyszymy z ust Ofer, naszego pierwszego gospodarza na ziemi żydowskiej. Polską babcię, polskiego dziadka czy nawet polską „mamę”. Jidisze mame czy też ima polanit (polska mama właśnie) to pozytywne określenie dla opiekuńczej, troskliwej żydowskiej matki, jak dowiaduję się, wertując przed wyjazdem przewodniki i książki o współczesnym Izraelu. Wylatując z Warszawy do Tel Awiwu nieświadoma jeszcze jestem faktu, iż państwo Izrael tak przesiąknięte jest polskimi tradycjami. A może na odwrót? Może placki ziemniaczane serwowane podczas święta świateł Chanuka, podawany w wielu żydowskich domach barszcz czerwony czy zabawki-bączki, które znaleźć można na wielu straganach Jerozolimy to pamiątki, jakie zostawiła po sobie w Polsce społeczność żydowska. Odkrywanie tych powiązań historii z teraźniejszością bywa fascynujące.

Ofer, nasz gospodarz z Tel Awiwu, zaczyna od potwierdzonej w księgach historii swojej rodziny. W polskim rodzie książęcym umiera ojciec. Każdy z trzech synów chce objąć władzę. Każdy z nich chciałby zostać królem. Sytuacja wydaje się patowa. Bez rozlewu krwi się nie obejdzie. Ktoś jednak podsuwa chytre rozwiązanie: „Król miał przecież żydowskiego doradcę. Mianujcie go na jeden dzień królem, a synowie z pewnością błyskawicznie dojdą do porozumienia”. Tak też się stało. Przodek Ofer z żydowskiego doradcy staje się na jeden dzień polskim królem, a książęta w mig podejmują decyzję dotyczącą kolejnego dziedzica tronu. Ja natomiast w ten sposób królewsko zaczęłam mój pobyt w Erec Jisrael.

MIASTO PLAŻ I WIEŻOWCÓW

– Excuse me, do you know how could I get to the seaside?

– To the seaside? The best option is to take a bus. But I don’t remember the bus number. Wait a moment please. I will find it out for you.

Taka konwersacja to standard w Izraelu. Pytasz o drogę i nigdy nie oczekuj odpowiedzi „nie wiem”. Najczęściej w swoim rozmówcy znajdziesz przewodnika, który chętnie nadłoży drogi, żebyś tylko dotarła do swojego celu. A my zmierzamy w kierunku telawiwskiej plaży. To właśnie tam w 1909 roku, na wydmach powstawało miasto o wdzięcznej nazwie Wiosenne Wzgórze. Obecnie na tych telawiwskich plażach, otoczonych wieżowcami o fantastycznych kształtach, mieni się od ludzi. Pełno biznesmenów, którzy delektując się humusem serwowanym z pitą, podpisują kontrakty. Obok ortodoksyjne grupy dziewcząt, ubrane od stóp do głów, grillują koszerne potrawy. Nieopodal rosyjscy Żydzi całymi rodzinami wylegują się na leżakach i grają w karty bądź matkot (odmiana ping-ponga, tyle że bez stołów). Plaże Tel Awiwu robią wrażenie na każdym. Mój wzrok podąża za falami, za zachodzącym słońcem i powoli dociera do unoszącej się na skarpie latarni.

TO TUTAJ WSZYSTKO SIĘ ZACZĘŁO

Jafa, starożytny port, jeden z najstarszych na świecie, to miasto o którym mowa już w Starym Testamencie. Po tej obecnie wchłoniętej przez Tel Awiw dzielnicy oprowadza nas Yudit, działaczka społeczna i fotografka. Opowiada o współżyjących obok siebie w czasach starożytnych muzułmanach, chrześcijanach i żydach, o soczystych mandarynkach z Jafy znanych na całym świecie. Słuchamy opowieści o współczesnej twarzy tzw. Disneylandu, jak starówkę określa Yudit, gdzie spotkać można prawie wyłącznie turystów, i Jafie prawdziwej, tej, gdzie rzadko stawia stopę turysta. Jedna historia bardziej fascynująca od drugiej. Yudit pokazuje nam miejsca, gdzie wcześniej stały domy biednych rodzin, zarówno tych palestyńskich jak i żydowskich. Teraz tuż nad brzegiem morza wznoszą się piękne apartamentowce. Jafa z dzielnicy slumsów, dzielnicy gangów przeistacza się w dzielnicę bohemy. Ceny mieszkań rosną, a zwykli ludzie wyrzucani są na bruk. Tym procederom przeciwstawia się Yudit wraz z pozostałymi członkami stowarzyszenia, które walczy przeciwko polityce mieszkaniowej rządu izraelskiego w Jafie. Żydówka z Jerozolimy pomagająca Palestyńczykom.

Dzięki takim spotkaniom odkrywam sens i znaczenie podróży. Czarno-biały świat przedstawiony w mediach w zderzeniu z rzeczywistością mieni się przeróżnymi odcieniami. To moje pierwsze spotkanie z Palestyńczykami. Yudit przeprowadza nas przez próg domu rodziny zagrożonej eksmisją. Rodzina walczy o swoją własność, przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Domki z zewnątrz wyglądają bardzo skromnie, trochę jakby wybudowano je z kartonu, a byle podmuch wiatru mógłby je zdmuchnąć. W środku natomiast jest wszystko. Reprezentacyjny salon, kuchnia, łazienka i dwie sypialnie. Z salonu zapierający dech w piersiach widok na morze. Nie dziwi mnie, że ktoś chce ich stąd wyrzucić. Yudit opisuje niesamowite historie ortodoksyjnych rodzin żydowskich i rodzin palestyńskich, które połączone wspólną sprawą o walkę przeciwko eksmisjom w Jafie, zaczęły ze sobą współpracować, organizować manifestacje. Szokujące i trudne dla obu stron. Niebezpieczne dla rządu, jak zaznacza Yudit. Ortodoksi i Palestyńczycy mogliby zażądać pokoju.

TAM, GDZIE LUDZIE NIE TONĄ, A WOJOWNICY ODDAJĄ ŻYCIE ZA WOLNOŚĆ

Do obrony Izraela przygotowywani są wszyscy. Służba żołnierska trwa dwa bądź trzy lata, a w Izraelu spotkać można zarówno jej zwolenników, jak i przeciwników. „Strata czasu”, „niezbędna obrona kraju”, „przymus” – to najczęstsze opinie wygłaszane przez Izraelczyków. Jedno jest pewne. Na ulicach miast roi się od żołnierzy z ogromnymi karabinami przypiętymi do pasa. Chłopcy i dziewczęta w wieku 19 lat na wzgórzu byłej twierdzy Masada składają żołnierską przysięgę: Masada nigdy już nie padnie.

Masada, położona na płaskowyżu tuż przy Morzu Martwym, stała się symbolem poświęcenia własnego życia dla honoru i godności. W trakcie powstania przeciwko wojskom Cesarstwa Rzymskiego w pierwszym wieku naszej ery, żydowscy wojownicy długo bronili się w twierdzy. Wreszcie Rzymianie usypali drogę, za pomocą której mogli staranować bramy Masady. Jednak ku ich zdumieniu, twierdzy już nikt nie bronił. Wojownicy pozabijali swoje rodziny i siebie nawzajem. Popełniając zbiorowe samobójstwo wybrali obronę własnego honoru. Dziś na wzgórzu pełno wycieczek młodych ludzi z całego Izraela, którzy przyjeżdżają nie tylko podziwiać zapierające dech w piersiach widoki na Morze Martwe, ale głównie obejrzeć na własne oczy ten symbol heroicznej walki o wolność. Niecodzienne widoki gwarantowane są również u stóp Morza Martwego, morza w zamierzchłych czasach uważanego za krainę zmarłych. Głównie ze względu na brak jakichkolwiek oznak życia w wodzie. Dzisiaj kąpiele w Morzu Martwym cieszą się ogromną popularnością. Któż mógłby sobie odmówić solnej kąpieli z książką w ręce? Kąpieli, w ogromnej jakby wannie z widokami na góry Jordanii – do tego gratis. Ja sobie nie odmówiłam.

MIASTO WOJEN CZY RELIGI?

W Tel Awiwie ludzie się bawią, w Hajfie pracują, a w Jerozolimie się modlą. Yudit, nasza przewodniczka z Tel Awiwu nazwała Jerozolimę miastem wojen. Wyliczyła, że w całej historii Jerozolimy miasto dłużej było w stanie wojny niż pokoju. A przecież jest to święte miejsce dla trzech najważniejszych religii świata. Ciężko jednak mówić o zgodzie pomiędzy religiami, gdy odłamy poszczególnych wyznań same ze sobą nie potrafią dojść do porozumienia. Przykładem może być Bazylika Grobu Pańskiego zarządzana przez sześć konkurujących ze sobą kościołów chrześcijańskich. W przeszłości dość często dochodziło między nimi do kłótni. Z tego też względu klucze do świątyni należą do rodziny muzułmańskiej. Klucznik muzułmański codziennie schodzi zamykać i otwierać bramy świątyni. Jasne jest jednak, że to religia rządzi Jerozolimą. Każda dzielnica Starego Miasta, a jest ich cztery: chrześcijańska, muzułmańska, ormiańska, żydowska, podporządkowana jest własnym prawom. W każdej z nich turyści tylko w określonych godzinach mają dostęp do synagog, kościołów czy meczetów. Sklepy jak za czasów Jezusa otwarte są każdego dnia.

W SZABAS MIASTO ŚPI

Inaczej jest poza obrębami Starego Miasta, gdzie obowiązują prawa współczesnego państwa Izrael. Od zachodu słońca w piątek do zachodu słońca w sobotę nie kursują żadne środki transportu publicznego, sklepy i restauracje są pozamykane. Świeccy Żydzi mówią o terrorze szabatu. Tylko arabskie sklepy są wtedy otwarte. Natomiast ortodoksyjni Żydzi z dzielnicy Me’a Sze’arim w Jerozolimie przygotowują się do wolnego dnia już od piątku rana. Targ Mekhane Yehuda roi się o poranku od rabinów poszukujących koszernego jedzenia, żołnierzy wybierających co lepsze truskawki i pomarańcze oraz kobiet obładowanych zakupami z gromadką dzieci pod ręką. Pachnie chałkami, chałwą, przyprawami i sokiem z granatu. Cudowne miejsce dla miłośników zakupów i filmu „Skrzypek na dachu”.

Tych drugich bardziej zainteresuje dzielnica Me’a Sze’arim, którą zamieszkują głównie ultra ortodoksyjni Żydzi. Spacer po tamtejszych uliczkach przywodzi na myśl kadry z filmów o polskich czy rosyjskich sztetlach z XIX wieku. Na ulicach słychać jidysz, mali chłopcy poubierani w tradycyjne chałaty biegają po zabiedzonych podwórkach, chasydzi w ogromnych kapeluszach bądź futrzanych czapach z pejsami zwisającymi z boków debatują nad świętymi księgami, a kobiety w długich, czarnych sukniach i perukach na głowach spieszą z zakupami przygotować wieczerzę. Weszłam tam w zielonych obcisłych spodniach. I mogła mnie za to czekać kara. Plakaty rozwieszone przy wejściu do dzielnicy informują: Nie jesteśmy obiektami fotograficznymi. Prosimy to uszanować. Kobiety powinny ubierać się skromnie. Ubrania nie powinny przylegać do ciała (…). Zdarzało się w przeszłości, że chasydzi obrzucali kamieniami ludzi niestosownie ubranych bądź robiących im zdjęcia. Na szczęście dowiedziałam się o tym dopiero po opuszczeniu dzielnicy.

A IZRAEL PŁACZE ZA WAMI…

Zapamiętaj, że rzadko się zdarza, żeby w Jerozolimie padał deszcz. To znak. Izrael płacze na wasz wyjazd – powiedział izraelski żołnierz, który pomógł nam znaleźć odpowiedni autobus, a później w drodze na lotnisko opowiedział mi swoją historię. Historię o rodzinie rosyjskich Żydów, którzy przyjechali do Izraela, wreszcie do swojego kraju. Historię małego rosyjskiego chłopca, który rozpłakał się w pierwszy dzień w przedszkolu, bo wszyscy mówili do niego w nieznanym mu języku hebrajskim. Mówił o Strefie Gazy i sensowności walk prowadzonych z Palestyńczykami, o swojej wierze w to, że w jego kraju kiedyś zapanuje pokój. W Izraelu tyle historii, co i ludzi. Przyjechać, żeby usłyszeć własne, które na pewno na długo pozostaną w pamięci, z pewnością warto.

Tekst i zdjęcie: Aleksandra Junga

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 24171
Tak

20098
83%
Nie

4073
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |parapety granitowe wodzisław | śruby kwasoodporne | masaż gdańsk | Obejmy skorupowe | wykrawarka rewolwerowa
sprawy cywilne wodzisław śląski | nakrętki nierdzewne | rehabilitacja Radlin | badanie do prawo jazdy Jastrzębie Zdrój | drzwi zewnętrzne wodzisław rybnik