KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 01 marzec 2017
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
FAWLEY COURT
PAN ZENOBIUSZ
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Nauczanie jak ogrodnictwo
2013.03.09 / Julia Hoffmann
TAGI:
Share |
Nauczanie jest jak ogrodnictwo. Sieje się, odchwaszcza, nawozi, przycina, podtrzymuje i pielęgnuje. Trzeba całych lat, zanim ogród w pełni rozkwitnie. I trzeba wiele serca, aby być dobrym ogrodnikiem.

Polska Szkoła Przedmiotów Ojczystych w Putney-Wimbledon im. Marii Skłodowskiej-Curie to jedna z najstarszych i największych polskich szkół w Anglii. Każdej soboty przyjeżdża tu ponad 500 uczniów w wieku od trzech do osiemnastu lat. To dzieci, które urodziły się w Wielkiej Brytanii, a także te, które wyjechały z Polski niedawno, zwłaszcza po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej. Są też dzieci, których rodzice tutaj się urodzili. Często też dziadek przywozi tutaj wnuczka – do tej samej szkoły, do której dawniej przyprowadzał swoje dzieci. Zajęcia trwają od godziny 9.00 do 12.30; w żadnej z klas nie ma więcej niż 25 uczniów.

Działająca od 52 lat placówka jest w okresie naboru oblegana przez rodziców – chętnych do nauki jest dwukrotnie więcej niż możliwości. Rok temu zabrakło 80 miejsc dla dzieci w wieku od trzech do siedmiu lat. Dlatego dyrektor szkoły, Małgorzata Lasocka, piastująca tę funkcję od dziewiętnastu lat, zainicjowała utworzenie w 2012 roku kolejnej szkoły, w pobliskim New Malden.

–To nasze najmłodsze „dziecko” – mówi pani dyrektor, na co dzień pracująca jako nauczyciel oraz koordynator EAL w Ursuline High School przy ulicy The Downs w Wimbledon. EAL (English as an Additional Language) to program nauczania języka angielskiego jako drugiego, bez którego nie mogłoby funkcjonować tutejsze liceum urszulanek – jego uczennice mówią łącznie czterdziestoma językami, w tym także afrykańskimi.

Od samego początku założeniem dyrektor Lasockiej oraz Violetty Ramnarace, współzałożycielki i dyrektor szkoły w New Malden było, aby nowa szkoła stała się samodzielną placówką, ale by opierała się na identycznych zasadach funkcjonowania, co szkoła na Wimbledonie oraz by mogła korzystać z jej doświadczenia i kontaktów. Toteż grono pedagogiczne obu szkół ściśle współpracuje ze sobą. W New Malden uczy się dziś 84 dzieci w pięciu oddziałach, począwszy od przedszkola (23 dzieci) do klasy drugiej.
Wbrew protestom dyrekcji, rodzice mówią o nowej szkole „filia” albo wręcz „córka”, zaś o Putney-Wimbledon – „szkoła-matka”.

„Matka” mieści się obecnie, po przeprowadzce w kwietniu 2012, w dzielnicy willowej, wśród ogrodów i parków, w nowoczesnych i znakomicie wyposażonych budynkach Szkoły Urszulanek. – Moja angielska szkoła, która bardzo nastawiona jest na wielokulturowość, przyjęła nas niezwykle życzliwie i cały czas nas wspiera – mówi dyrektor Lasocka.

Według starszeństwa i koleżeństwa

Rozlokowani są piętrami. Maluchy ćwiczą swoje wzruszające piosenki i wierszyki na zbliżający się Dzień Matki (w Anglii przypadający w czwartą niedzielę Wielkiego Postu) na parterze, siedząc na dywanie w pięknie wyposażonej sali przedszkolnej, gimnazjaliści przesyłają sobie listy walentynkowe na pierwszym piętrze, a najwyżej rezydują maturzyści, przygotowujący się do egzaminu A-level z języka i literatury polskiej.

„Polskie soboty” bardzo pomagają odnaleźć się w nowej rzeczywistości dzieciom i młodzieży, które dopiero niedawno przyjechały do wielkiej Brytanii i czują się zagubione w angielskiej szkole. – Szkoła polska daje im poczucie oparcia, kontakt z polskimi rówieśnikami, co działa terapeutycznie w sytuacji tak wielkiej zmiany – podkreśla dyrektor Lasocka. – Ci, którzy właśnie przyjechali, uczą się tutaj angielskiego od tych, którzy są w Anglii od dawna, i odwrotnie, nowi przybysze wprowadzają swych kolegów we współczesną polszczyznę. Musimy pamiętać, że w tej samej ławce siedzą dzieci z trzeciego pokolenia emigracji i te, które są tu od kilku miesięcy. To olbrzymie wyzwanie dla nauczycieli, którzy muszą prowadzić kilka poziomów nauczania w każdej klasie, na każdej lekcji. Na szczęście nasz zespół jest znakomicie przygotowany do prowadzenia tego rodzaju zajęć. A są w nim także absolwenci naszej szkoły…

Walka o miejsce

Metodyka nauczania w Putney-Wimbledon z pewnością nie trąci myszką. Obszerne, nowoczesne klasy wyposażone są w komputery i tablice interaktywne, a idea i praktyka nauczania zbieżne są do norm brytyjskich.

– Jesteśmy nastawieni na indywidualne potrzeby każdego ucznia, podobnie jak jest to w szkołach brytyjskich. W nauczaniu korzystamy oczywiście z polskich podręczników, ale to tylko jedno z licznych źródeł. Nauczyciele przygotowują bardzo wiele własnych materiałów i prezentacji dla uczniów, korzystają z filmów i książek. Uczymy o dawnej i współczesnej Polsce, organizujemy wycieczki do kraju, staramy się, aby uczniowie zdobywali jak najwięcej „żywej” wiedzy – mówi dyrektor Lasocka.

O miejsce w renomowanej szkole ubiegają się kandydaci z całego Londynu, nawet z drugiego końca miasta. Tutaj nie tylko wyniki egzaminów GCSE i A-Level są dużo wyższe od przeciętnych, tutaj obowiązuje także stabilny system wartości i oprócz przekazywania wiedzy – wychowuje się prawych ludzi.

Uczniowie i absolwenci

Niektóre uczennice polskiej szkoły są w trakcie tygodnia także uczennicami angielskiej Szkoły Urszulanek, toteż – jak śmieje się dyrektor Lasocka – cały tydzień męczą się w tym samym miejscu…

Ale spotkane podczas przerwy 16-latki nie sprawiają wrażenia udręczonych i bardzo konkretnie podchodzą do sprawy. – Chcemy uczyć się w szkole sobotniej, czujemy, że musimy, aby mieć kontakt z polskością tutaj na uchodźstwie – mówi Klaudia Krzyżoś. – Będziemy zdawać maturę z języka polskiego.
Jak podkreśla jej koleżanka Maja Zwolińska zależy im, aby mieć na świadectwie ten egzamin. – To ważne dla naszej przyszłości, bo biznesy zwracają uwagę na to, ile się zna języków. A my prawie wszystkie chcemy tu zostać, no, może na starość ja chciałabym wrócić do Polski.

Z kolei Sylwia Smuga planuje studia w Wielkiej Brytanii, potem dwa-trzy lata pracy i powrót do kraju.

Chłopcy w tym wieku wykazują mniej zapału do nauki, ale po latach zmieniają zdanie:

– Pamiętam, jak mama mnie prawie wynosiła z domu w soboty rano, a ja się trzymałem kurczowo balustrady schodów i nie chciałem iść! Było tak często, a teraz jestem wdzięczny, że skończyłem polską szkołę – wspomina absolwent szkoły na Putney z lat dziewięćdziesiątych, Dominik Mytko, dziś pracujący dla angielskiej firmy zajmującej się sprzedażą praw filmowych. – Jednym z moich obszarów sprzedaży jest Polska. Często, niekiedy codziennie, kontaktuję się z klientami w Polsce i rozmawiam z nimi tylko i wyłącznie po polsku, między innymi z Telewizją Polską, Polsatem i TVN. Nigdy też nie zapomnę, jak na ostatnich targach filmowych w Cannes dyrektor Programu 2 TVP powiedziała mi: „Wszyscy się zachwycamy, jak pan dobrze mówi po polsku”. Po raz pierwszy doszło do mnie, że to wszystko dzięki polskiej szkole sobotniej!

Nie jest jednak łatwo wstawać w każdą sobotę wcześnie rano i znowu jechać na lekcje. Mimo to i rodzice, i dzieci dają sobie radę z tym wyzwaniem. – Dla moich dzieci to jest normalne, że w sobotę chodzą do polskiej szkoły; synek przyjeżdżał tutaj już jako małe dziecko w wózeczku, odprowadzając siostrę – mówi Przemysław Zasadziński, ojciec dwojga dzieci, uczniów szkoły w Putney-Wimbledon. – Mają tu wielu przyjaciół i bardzo lubią tu przychodzić; dawniej cały tydzień czekali na polską szkołę, dopiero teraz polubili także angielską. Można spokojnie pogodzić zajęcia w tygodniu ze szkołą sobotnią, to kwestia chęci i organizacji. A uczenie się dwóch języków równocześnie bardzo rozwija umysł i daje dzieciom lepsze perspektywy na przyszłość. To jest dobra szkoła, nauczyciele są dobrze dobrani, mają świetne przygotowanie pedagogiczne.

W szkole w Putney uczył się między innymi Piotr Fudakowski, producent filmowy, zdobywca Ocara za film „Tsotsi” (2005), a także jego dzieci oraz dzieci Jana Vincenta Rostowskiego, polskiego ministra finansów, oraz .

Republika rodziców

Większość polksich szkół sobotnich zakładana jest przez rodziców i polonijne stowarzyszenia, a każda z nich jest inna. – Pytanie o „najlepszą szkołę” jest absolutnie przeciwne naszemu sposobowi myślenia. Nie prowadzimy rankingu czy plebiscytu placówek – wyjaśnia Marta Niedzielska, kierownik biura Polskiej Macierzy Szkolnej. – Szkoły sobotnie działają na zasadzie jednostek wolontaryjnych, ich funkcjonowanie jest w pełni rezultatem troski i dobrej woli rodziców dzieci, jak i osób, które uważają kontynuowanie polskiej kultury poprzez nauczanie młodych Polaków za ważną sprawę. Każda placówka jest zupełnie inna, a jej działanie jest odpowiedzią na zapotrzebowanie na danym terenie oraz wynikiem wspólnych starań, pomysłów i dostępnych środków – podkreśla Marta Niedzielska.

Warto jednak pamiętać, że jedynie niewielki odsetek polskich dzieci bierze udział w sobotnich zajęciach. Nie są one przecież obowiązkowe, do tego płatne, a liczba miejsc – ograniczona.

Galeria:
Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 21316
Tak

17846
84%
Nie

3470
16%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |usługi kamieniarskie wodzisław | liny nierdzewne | opieka osób chorych i niepełnosprawnych Gliwice | Camlock couplings | psycholog Cieszyn
wzmacnianie gruntów | transport gdańsk | rehabilitacja Radlin | nakrętki żaroodporne | Kontrola SOI