KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 24 listopad 2017
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Sezon ogórkowy?
2013.08.07 / Wacław Lewandowski
TAGI:
Share |
W lipcu/sierpniu, czyli ogórkowym sezonie, niby nic poważnego dziać się nie powinno, zatem telewizje polskie (publiczna i prywatne) przyjęły pewien styl relacjonowania wydarzeń zgodny z „ogórkowym” stereotypem. Niezwykle drażniący był sposób, w jaki we wszystkich stacjach mówiono o oczekiwaniu na królewskiego potomka i narodzinach nowego księcia Cambridge.

Pewien, pożal się Boże, specjalista od psychologii społecznej mówił nawet o jakimś amoku, który dotknął Brytyjczyków, zaznaczając, że nigdy jeszcze nie widział powszechnych zachowań „tak sprzecznych z rozumem i zdrowym rozsądkiem”. Inni, bardziej umiarkowani, którym dziennikarze telewizyjni potakiwali równie gorliwie jak temu pierwszemu, mówili o brytyjskiej monarchii i rodzinie królewskiej jako „globalnej marce”, o komercjalizacji, podporządkowaniu wszystkiego zyskom, nawet o „popkulturyzacji” tradycyjnych instytucji. Niemal każdy dziennikarzyna dodawał do tych wypowiedzi swój komentarz, jak najbardziej ironiczny, w którym zaznaczał, że my – Polacy – nie dalibyśmy się na coś takiego nabrać, zaś Brytyjczycy padli ofiarą intensywnej komercyjno-politycznej propagandy.

Przypomniały mi się czasy PRL, kiedy prasa i telewizja uwielbiały mówić, że my tu na Wschodzie kierujemy się zdrowym rozsądkiem (bo rozwiązujemy prawdziwe problemy), a „zgniły Zachód” zajmuje się błahostkami podsuwanymi ludziom przez kapitalistyczny przemysł, które to błahostki odsuwają uwagę ludu robotniczego od prawdziwych bolączek społecznych.

Poczułem się zażenowany poziomem polskiego dziennikarstwa, gdy zrozumiałem, że żaden z tych telewizyjnych komentatorów nie wpadnie na pomysł, iż być może istnieją w Wielkiej Brytanii ludzie, którzy są państwowcami, patriotami, dla których ów noworodek jest być może przyszłym królem Jerzym VII, jest więc uosobieniem, żywym symbolem państwa, jego tradycji i ciągłości. By na to wpaść, nie trzeba było przecież zbytnio dręczyć głowy – wystarczyło sięgnąć po wyniki ostatnich sondaży, według których 66 proc. Brytyjczyków opowiada się za trwaniem monarchii.

Żaden z tuzów polskiego dziennikarstwa nie wpadł też na to, że za światowy rozgłos tych narodzin odpowiada nie tylko komercyjne nagłośnienie sprawy, ale i siła, i pozycja Wielkiej Brytanii oraz to, że jest sporo jeszcze w świecie ludzi, którzy poczuwają się do obywatelstwa Wspólnoty Brytyjskiej i akceptują obecną królową jako jej najważniejsze i najwymowniejsze spoiwo.

Tego Polacy zwykle nie zauważają. Przypomnę, że Arkady Fiedler, pisząc o Dywizjonie 303, nie dostrzegł, że dowódcą polskich lotników był mjr Kent – „Kentowski” – Kanadyjczyk, zaś inni autorzy polscy nie spostrzegli, ilu właśnie Kanadyjczyków, Nowozelandczyków, Australijczyków itd. w krytycznym roku bitwy o Wielką Brytanię przybyło ochotniczo na Wyspy, wstąpiło do brytyjskiego wojska, by bronić kraju, który nie był ich ojczyzną, był jednak ośrodkiem Wspólnoty.

Nie wspominam już o ochotnikach z Irlandii, którzy po wojnie byli w swoim kraju represjonowani. Oczywiście, dziś inne czasy, ludzki idealizm i skłonność do ofiarności jakby skarlały. Skąd jednak polscy dziennikarze wiedzą, że „wspólnotowi” patrioci nie istnieją dziś na rozległych obszarach byłego Imperium? Czy prawdziwe ludzkie emocje, towarzyszące oczekiwaniu potomka Windsorów, naprawdę godzi się sprowadzać wyłącznie do wymiaru śmiesznawej sensacji ogórkowego sezonu? Czy dziennikarz nierozumiejący tego, jak dalece królowa Elżbieta II wzmocniła monarchię i przezwyciężyła antymonarchiczne tendencje z lat 60. i 70. XX wieku, naprawdę dowodzi swego intelektualizmu drwiąc z „medialnej histerii” na Wyspach Brytyjskich?

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 25021
Tak

20849
83%
Nie

4172
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport | | | | |
| | | |