KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 19 wrzesień 2017
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Na czasie (198)
2013.12.28 / Grzegorz Małkiewicz
TAGI:
Share |
Mamy kłopot z językiem, przynajmniej ja mam. Nie chodzi tylko o tak zwaną poprawność polityczną. Ta współczesna moda nagromadziła już tyle kuriozalnych przykładów, że niejeden językoznawca, gdyby tylko chciał, miałby materiał porównawczy na całe swoje zawodowe życie. Problem w tym, że nie chce, albo się boi ostracyzmu. Pod tym względem wieki średnie z grasującą cenzurą kościelną, a także czasy komunizmu wydają się oazami wolności.

Niepokoi mnie też inne zjawisko. Z polskiej przestrzeni publicznej zniknęli na przykład dziennikarze lewicowi, kiedyś potężna i wpływowa grupa. Są dziennikarze prawicowi, którzy sami się do takich afiliacji przyznają, albo tak się ich pogardliwie nazywa w kręgach postępowych. Dziennikarzy o prowiniencji lewicowej nie ma. Pomijam zjawiska niszowe, jak chociażby środowisko Krytyki Politycznej (osobny temat). Mamy więc dziennikarzy postępowych, proeuropejskich, ale nie lewicowych. Z lewicowości pozostała im tylko potrzeba rozgrzeszania prominentów dawnego systemu, a temat na przykład nierówności społecznych oddali księdzu Rydzykowi. Nierówności przylgnęły do wykre-
owanej grupy sfrustrowanych, często nazywanej oszołomami. Ci którym gorzej, sami sobie winni, a jeśli jakiś polityk wystąpi w ich obronie, jest od razu okrzyknięty zwykłym populistą.

Drugi przykład – Święta Bożego Narodzenia. Podobno wrażliwość nakazuje w społeczeństwach wielokulturowych (wielowyznaniowych i bezwyznaniowych) unikać tej nazwy, chociaż święta te pozostały w kalendarzu, a ich powodem jest właśnie wiara, leżąca u podstaw naszej kultury, w Narodzenie Pańskie. Jakoś z własną tradycją nie mają problemu mniejszości rzekomo przez tę pokrętną logikę chronione. Nie słyszałem o tym, żeby szukali neutralnych nazw swoich świąt. Nikomu też nie przyjdzie do głowy, żeby obchody Ramadanu zamknąć w muzułmańskich świątyniach.

Praktykujący chrześcijanie muszą się czuć w swoich społeczeństwach jak w późnym Cesarstwie Rzymskim, na szczęście śmierć im nie grozi za ich anachroniczne postawy.

Dla osób wierzących Boże Narodzenie to kulminacja okresu oczekiwania, refleksji, pokuty, modlitwy przed tym wielkim wydarzeniem. Ten czas od dawna już zagospodarowała komercja, nerwowe analizy rynku, prognozy utargu, blichtru i niekończących się przyjęć. W naszych kalendarzach od pierwszych dni grudnia nakładają się daty spotkań oficjalnych i mniej formalnych, często improwizowanych spontanicznie, po pracy, która już dawno pracą nie jest, bo w końcu mamy Christmas Season. Puby, te które jeszcze utrzymują się na rynku, pękają w szwach. Gazety pełne porad, co kupić na prezent, co wypić, co zjeść. Ale do tej pory nie spotkałem się z tym, żeby ten festiwalowy już w swojej naturze okres nazwać adwentem. Adwent to czas refleksji, oczekiwania. Ta tradycja pozostawała w kryptach kościołów, wśród praktykujących chrześcijan. Nikt nie śmiał jej anektować w tak przewrotny sposób.

Jednak nośne brzmienie tego łacińskiego słowa, bynajmniej nie jego znaczenie (tym lepiej, że nie wszyscy rozumieją, bo jest wtedy neutralne) przekonało kreatywnych manipulatorów życia społecznego. Narodził się advent time, ze wszystkimi mutacjami, również i z tym – have a nice advent time. Że kogoś to obraża… Chrześcijanie nie mogą czuć się obrażeni, bo nie są przecież mniejszścią, a przez wieki dyskryminowali innych.

Nie będę hipokrytą i dlatego życzę Merry Christmas tym wszystkim, którzy w Chrystusa, jego ponowne przyjście, wierzą. A pozostałym czytelnikom życzę dużego indyka, ciepłych łóżek i łagodnego kaca.

Do siego Roku.

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 23779
Tak

19800
83%
Nie

3979
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |podnośniki kubełkowe | pręty nierdzewne | opieka osób chorych i niepełnosprawnych Radlin | kluszczyk | prasy krawędziowe
meble na wymiar rybnik | cyklinowanie bezpyłowe warszawa | okna Wodzisław | badania kierowców Wodzisław Śląski | system asekuracji