KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 21 sierpień 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Nie bójmy się Masłowskiej
2014.02.12 / Ewa Stepan
TAGI:
Share |
„Między nami jest dobrze” – Scena Poetycka POSK-u we współpracy z artystami z PAiL (Polish Artist's in London) zainaugurowała teatr przy stoliku i sprowokowała ciekawą dyskusję.

Niedzielny wieczór, 26 stycznia. Na widowni w Jazz Cafe w POSK-u trzy pokolenia Polaków. Na scenie trzy pokolenia polskiej biedy upchane w braku przestrzeni, przed telewizorem. Sztuka Doroty Masłowskiej pt. „Między nami dobrze jest”. Każdy z bohaterów funkjonuje w swoim zamkniętym świecie, w swoim języku. Obok siebie, ale bez siebie. Bez chęci czy potrzeby porozumienia, we własnej paplaninie, w oderwaniu od wszystkiego, w pustce. Żyją w akceptacji ustabilizowanej, skomercjalizowanej biedy, ale i w negacji polskości, która ich uwiera, przeszkadza. Nie potrafią jej określić lub nie wiedzą, co z nią zrobić. II wojna światowa to natrętny gość, naprzykrzający się bez sensu w zglobalizowanym, komercyjnym świecie nie wiedzieć czemu, w końcu o Niemcach wiedzą tyle, że „nauczyli nas jodłować”.

W jednopokojowym mieszkaniu Metalowa Dziewczynka (Justyna Wnęk) snuje pozornie chaotyczne wywody zwariowanej nastolatki otoczonej „brakiem swojego pokoju”, oparami bezładnych, przedwojennych wspoknień babki (Teresa Greliak), fukaniami jej zapracowanej matki szukającej rozrywki w wyciąganych ze śmietnika starych kolorowych pismach (Magda Włodarczyk) i wynurzeniami „grubej jak świnia” sąsiadki – Bożenki, (Renata Chmielewska), co to „woli nie wchodzić w pole widzenia ludziom, którzy mają lepsze powody do rzygania” .

W ten świat wkracza życie z telewizora. Pojawiają się kolejne postacie: reżyser filmu pt: ”Koń, który jeździł konno” (Konrad Łatacha); skupiona wyłącznie na sobie Dziennikarka (Joanna Kańska), która przeprowadza „niby wywiad” z równie skupionym na sobie, uciekającym od rzeczywistości i obnażającym swoje słabości Aktorem (Wojtek Piekarski) oraz młodą, lansowaną przez reżysera gwiazdą (Tatiana Judycka), której przodkowie, tak jak ona – tylko przez przypadek – urodzili się w Polsce. Pojawia się też egzaltowana młoda dziewczyna, poruszona filmem reżysera i szukająca okazji do spełnienia dobrego uczynku (Margot Przymierska). W sytuacji braku takowej okazji zje wszystkie cukierki, by poczuć się lepiej.

Masłowska prześmiewa te charaktery, ale nie wyśmiewa. Błyskotiwe dialogi są pełne humoru. Postacie są groteskowe. Przedstawiony świat jest dramatycznie pusty, poszarpany, odarty z wartości. Forma kompozycji muzycznej, melodia języka, monologów i dialogów, powtórzenia doprowadzają akcję do punktu kulminacyjnego, w którym wspomnienia wojenne babci nadają sens całości. Jesteśmy, czy nas nie ma? Skoro babcia zginęła w bombardowaniu, to myśmy się nie urodzili. Zatem nie-bycie określa bycie. Doceńmy to, co mamy. Metalowa dziewczynka istnieje stale, gdzieś w świecie zagubiona i głodna, zaplątana w wir zdarzeń od niej niezależnych.

Na widowni poruszone uczestniczki Powstania Warszawskiego i Sybiraczki ze łzą w oku biją brawo. Ci, którzy Masłowskiej nie znali i ci, którzy byli uprzedzeni – „no bo przecież obrazoburcza i kontrowersyjna, posługująca sie skandalicznym językiem” – są zachwyceni.

Po spektaklu dyskusja międzypokoleniowa. Przedział wieku od 25+ do 90+. Widzowie gratulują pomysłodawczyni i reżyserce, Helenie Kaut-Howson oraz aktorom doskonałego spektaklu. Podkreślają, że formuła próby czytanej, czyli to, że aktorzy mieli teksty w rękach zupełnie nie przeszkadzała w odbiorze, wręcz przeciwnie, dodała do dystansu, którego ta sztuka wymaga. Cały zespół stworzył sugestywny świat groteski. Gra aktorska na wysokim poziomie. Kawał dobrego teatru.

– Zderzyłam pokolenia: języki, sposoby myślenia, funkcjonowania, inne codzienności, żeby wydobyć ten zgrzyt, ten brak czegoś takiego jak „statystyczny Polak”, brak platformy, na której to by się wszystko spotykało i moglibyśmy powiedzieć „my”. Wszystko to jest w tej sztuce dość makabryczne, przerysowane, ale wydaje mi się, że tutaj po raz pierwszy mówię coś potencjalnie dobrego. Oczywiście nie formułuję wprost żadnego pozytywnego przesłania, ale to pierwsza rzecz, którą napisałam nie pod hasłem: w jakim okropnym kraju żyjemy, a jak tu szaro! Odwrotnie, jest tu moja afirmacja bycia Polką i polskości, totalnie dzisiaj wyszydzonej, zmieszanej z błotem i traktowanej jako skaza, jako policzek wymierzony przez los, przynajmniej w moim pokoleniu – mówi o swojej sztuce „Międzynami dobrze jest” Dorota Masłowska.

– Strasznie baliśmy się, czy nie stracimy naszej publiczności proponując tak kontrowersyjną autorkę – mówi Helena Kaut- Howson. Scena Poetycka POSK-u ma swoją wierną publiczność i od lat prezentuje określony repertuar, od którego sztuka Masłowskiej odstaje, bo „rozdrapuje rany”, zadaje pytania o tożsamość, prowokuje. Tymczasem publiczność jakby właśnie na to czekała. Jest potrzeba dyskusji, wymiany poglądów i porozumienia pomiędzy kolejnymi falami Polaków wyjeżdżających z Polski. Co nas łączy? Co dzieli? Co uwiera? Od czego uciekamy? Czy da się uciec i czy warto uciekać? Masłowska prowokuje do tej dyskusji, pokazuje kompleksy, określa uwarunkowania. Przywołuje też perspektywę globalnego, skomercjalizowanego świata, którego bynajmniej pępkiem nie jesteśmy.

Nasza historia nie jest też taka wyjątkowa jak nam się wydaje. Są narody, także w Europie, które historia traktowała całkiem podobnie, lub gorzej (Chorwaci, Bośniacy, Serbowie). Niestety, pokolenia nad Wisłą, żywo dotknięte romantycznym mesjanizmem głęboko wierzą, że na początku była Polska, Polak i Polacy, potem wieki ciemności aż do Kopernika, Chopina i Papieża Polaka. Tymczasem nasza wyjątkowość ma raczej korzenie, koloryt i charakter sarmacki. Lubimy tworzyć bohaterskie mity, napawać się nimi i budować pomniki. Mamy własne wersje iście polskiej historii świata. Zatem nic dziwnego, że pomimo bycia w Europie, kompleksy mamy wpisane w kod genetyczny.

Ożywiona dyskusja po spektaklu wcale nie została zamknięta. Dotknięto wielu tematów nie wpadając w pułapkę upolitycznienia stanowisk, o co tak łatwo w kraju. Być może dlatego, że żyjąc w kulturze otwartej, tolerancjnej, jesteśmy bardziej otwarci i łatwiej nam odnaleźć i zaakceptować naszą tożsamość. A może dlatego, że geograficzny i czasowy dystans pozwala jaśniej, lepiej zobaczyć i określić nasz stosunek do świata.

Niewątpliwie, między nami dobrze jest. Potrafimy rozmawiać. Masłowskiej nie należy się bać, Scenie Poetyckiej POSK-u należy podziękować, pogratulować i prosić o encore.

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 28915
Tak

24081
83%
Nie

4834
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport | | | | |
| | | |