KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 19 paĽdziernik 2017
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Maestro Rodziński mało znany
2014.04.23 /
TAGI:
Share |
Z Polski wyjechał w 1926 roku, na początku swojej kariery. Dyrygował już dużymi orkiestrami we Lwowie i w Warszawie. Jego talent docenił Emil Młynarski, dyrektor Teatru Wielkiego, i goszczący w Warszawie brytyjski dyrygent polskiego pochodzenia Leopold Stokowski, który zaprosił Artura Rodzińskiego do Stanów Zjednoczonych. Rodziński szansy nie zmarnował. O jego artystycznym dorobku i kolejach życia opowiada film zamieszkałej obecnie w Londynie Bożeny Garus-Hockuby.

W najnowszej historii Polski nie wszyscy wybitni Polacy znaleźli przysługujące im z racji osiągnięć miejsce. Bogatsza w dane jest częściej Wikipedia, niż świadomość społeczna karmiona przez lata wybiórczymi faktami. Tak też było z Arturem Rodzińskim, który w ostatnich latach dorobił się niewielkiego biogramu w polskich encyklopediach, być może za sprawą wydanej pod koniec XX wieku autobiografii jego żony Nasze wspólne życie. Ale jego życie i dokonania nadal pozostają białą plamą, dlatego tak ważny jest filmowy portret polskiej dokumentalistki Bożeny Garus-Hockuby Maestro Rodziński.

– Co spowodowało, że zainteresowała się pani karierą Artura Rodzińskiego? – pytam reżyserkę w trakcie naszej długiej rozmowy, dzień po projekcji filmu w Ambasadzie RP w Londynie, 12 marca. – Przypadek, zbierałam materiał do filmu o siostrach Lilpop. Jedna z nich, Halina, była żoną Artura Rodzińskiego.

Po takiej dygresji trudno natychmiast wrócić do głównego tematu, bo barwna historia zamożnej i wpływowej warszawskiej rodziny Lilpopów jest równie fascynująca. – Siostra Haliny Rodzińskiej, Aniela, była ostatnią żoną Prezydenta RP na Uchodźctwie Edwarda Raczyńskiego. Z kolei ich cioteczna siostra była żoną Jarosława Iwaszkiewicza.

Jeden temat zrodził drugi. Bożena Garus-Hockuba już w trakcie pracy nad filmem o siostrach Lilpop zainteresowała się niezwykłą karierą Artura Rodzińskiego. Spotkała wtedy syna Rodzińskiego, Richarda, który otworzył przed nią rodzinne archiwa, skrzętnie kompletowane przez wiele lat, znakomicie póżniej wykorzystane w konstruowaniu filmowej opowieści.

Rodziński z wykształcenia był prawnikiem, uzyskał nawet doktorat na Uniwersytecie w Wiedniu, ale jego pasją od najmłodszych lat była muzyka. Związana jednak z tym profesja nie budziła entuzjazmu w solidnej rodzinie Artura.

Od czasów studenckich w Wiedniu prywatne i zawodowe życie Artura Rodzińskiego jest pełne napięcia i nieprzewidywalnych zwrotów. Zgodnie z wolą rodziny ma zostać prawnikiem, ale nie zaniedbuje też z własnej inicjatywy wykształcenia muzycznego. Na Akademii Muzycznej w Wiedniu pod kierunkiem Emila Sauera studiuje grę na fortepianie, a później dyrygenturę u Franciszka Schlaka. W Wiedniu poznaje też swoją pierwszą żonę, niemiecką pianistkę Ilzę Reimesch, z którą ma syna Witolda i kilka lat burzliwego małżeństwa. Żonie Ilzie zawdzięcza pierwszy publiczny występ w roli dyrygenta na scenie Opery Lwowskiej w 1918 roku. We Lwowie zauważa go Emil Młynarski, dyrektor Teatru Wielkiego w Warszawie, który zaprasza Rodzińskiego do stolicy, gdzie zostaje drugim dyrygentem Teatru Wielkiego, obok ówczesnej już sławy – właśnie Emila Młynarskiego. W latach 1921-1925 jest dyrygentem Opery Warszawskiej, zapisując na swoje konto entuzjastycznie przyjęte premiery: Kawaler srebrnej róży Straussa, Godzina hiszpańska Ravela, Casanova Różyckiego. Zbieg okoliczności, wytrwała praca i niezwykły talent otwierają przed młodym dyrygentem możliwość zrobienia międzynarodowej kariery. Jego ranga w świecie muzycznym rośnie.

Wkrótce ma nastąpić kolejny etap kariery Rodzińskiego. Podobnie jak Młynarski we Lwowie, młodego dyrygenta zauważa w Warszawie Leopold Stokowski. Brytyjski dyrygent polskiego pochodzenia zaprasza Rodzińskiego na koncerty do USA. Stokowski był w tym czasie dyrygentem Filadelfijskiej Orkiestry Symfonicznej. Tym samym Rodziński dołączył do grona wybitnych muzyków polskiego pochodzenia (między innymi: Leopold Godowski, Józef Hofman, Paweł Kochański, Wanda Landowska), którzy robili karierę za Atlantykiem.

Rodziński rozpoczyna swą amerykańską przygodę bez specjalnych obciążeń. Nie jest jeszcze wprawdzie sławny, ale krótki i intensywny początek dyrygowania dużymi zespołami w Warszawie wzbogacił jego warsztat i muzyczną wrażliwość. Nie boi się kolejnych wyzwań. Przez trzy lata jest asystentem Leopolda Stokowskiego w Filadelfijskiej Orkiestrze Symfonicznej. W tym samym czasie kieruje wydziałem orkiestrowym i operowym Instytutu Muzycznego Curtisa. Jest to prawdopodobnie najbardziej intensywny okres jego kariery. W Filadelfii na swoje konto zalicza szereg oper, jednocześnie dyryguje Orkiestrą Filharmonii Nowojorskiej, Chicagowską Orkiestrą Symfoniczną i Orkiestrą Symfoniczną Detroit.

W 1929 roku otrzymuje propozycję kierowania Orkiestrą Filharmonii w Los Angeles, z którą pracował do 1933 roku. W latach 1930-31 prowadził sezon operowy w San Francisco.

Niestety sukcesy artystyczne nie sprzyjają życiu rodzinnemu. Rodziński rozstaje się z żoną. Jako sławny już dyrygent w 1932 r. przyjeżdża do Warszawy, gdzie występuje gościnnie w Teatrze Wielkim. W Warszawie poznaje Halinę Lilpop, przed-
stawioną mu przez Nelę Młynarską, córkę Emila Młynarskiego i świeżo poślubioną żonę Artura Rubinsteina. Halina zostanie jego drugą żoną.

Rodziński zaczyna nowe życie rodzinne i artystyczne. Obejmuje stanowisko dyrygenta Orkiestry Symfonicznej w Clevelenad, z którą pracuje przez dziesięć lat. Kolejny intensywny okres w jego życiu. Coroczne tournée po Stanach Zjednoczonych, liczne nagrania i wyraźna wizja przyniosły zasłużony sukces. Rodziński znalazł się w czołówce dyrygentów, a orkiestrę krytycy zaliczali do najlepszych zespołów symfonicznych.

W tym okresie Rodziński stał się bliskim współpracownikiem Arturo Toscaniniego, który był wówczas dyrygentem Filharmonii Nowojorskiej. Po rezygnacji Toscaniniego, Artur Rodziński został „namaszczony” przez Maestro na swojego zastępcę, jednak zarząd Filharmonii mianowal  Barbirolliego, natomiast Arturowi Rodzińskiemu Toscannini powierzył zbudowanie orkietry NBC.

O tych wzlotach i napięciach niezwykłej kariery polskiego artysty opowiada film Bożeny Garus-Hockuby. Film pokazuje, jak wysoką cenę za sukces zapłacił artysta. Nieocenioną wartość posiadają filmy archiwalne nakręcone przez Artura Rodzińskiego profesjonalną kamerą 16 mm w latch 1932-1958, czarno-białe i kolorowe, dzieki którym możemy oglądać dyrygującego w Los Angeles bohatera filmu, czy też 10 lat później na farmie w Stockbridge, jako farmera  oddającego  się z pasją hodowli kóz czy pszczół. Ale i tu jego temperament nie pozwolił na kompromis, na zwolnienie tempa. Kóz musiała być gromada – sto, podobnie z pszczołami. W czasie wojny ferma Rodzińskiego stała się azylem dla wielu rodaków. Przebywali w niej Wierzyński, Tuwim, Wittlin, Lechoń, którzy opuścili kraj po najeździe hitlerowskim. W czasie wojny Rodziński kontynuował swoją karierę. W 1942 roku, pomimo wcześniejszych sprzeciwów, zostaje dyrygentem Filharmonii Nowojorskiej, pozostał nim przez cztery lata. Na scenę wprowadzał polskich artystów i odkrywał takie późniejsze sławy, jak Leonard Bernstein czy Bruno Bartoletti.

Po wojnie wrócił do Europy, dyrygował orkiestrami we Włoszech. Na przyjazd do Polski nie pozwoliła mu już choroba. Zmarł 27 listopada 1958 roku.

Film Bożeny Garus-Hockuby w swojej konstrukcji wzoruje się na operze: z prologiem, czterema aktami i epilogiem (ilustrowanymi oryginalnymi nagraniami), ale tego już nie da się opowiedzieć, trzeba zobaczyć, tak jak operę trzeba wysłuchać. Prosimy o jeszcze jeden pokaz.

***

Dzięki „operowej” narracji udało się Bożenie Garus-Hockubie uniknąć powtórzenia monotonnego szablonu: dzieciństwo-młodość-wiek twórczy. Opowiadając o różnych etapach życia artysty zachowała podstawowe napięcie dążenia do doskonałości, poszukiwania pełni życia i cenę, jaką przyszło artyście za ten maksymalizm zapłacić.

W trakcie naszej rozmowy Bożena Garus-Hockuba podkreśla wyjątkowy sukces Artura Rodzińskiego odniesiony na trudnym rynku amerykańskim.

– Spośród pięciu największych i najlepszych orkiestr w Stanach Zjednoczonych (Los Angeles, Cleveland, New York, Chicago i Boston) Artur Rodziński był dyrygentem i dyrektorem muzycznym czterech. Żadnemu Polakowi to się nie udało – podkreśla Bożena Garus-Hockuba.

Odniesiony sukces nie był dla Rodzińskiego celem samym w sobie. Wykorzystywał go promując polską muzykę i polskich artystów. Ta cecha przybliżona w filmie Maestro Rodziński jest też dobrze udokumentowana w programach występów Rodzińskiego, artykułach prasowych i jego korespondencji. – Ale w trakcie zbierania materiałów do filmu znalazłam dzienniki, o których nawet syn nie wiedział, że istnieją – mówi dokumentalistka. Z dzienników wyłoniły się pasje artysty zupełnie nieznane, między innymi jego wrażliwość religijna. I szansa wykorzystania jego zapisków sporządzanych na bieżąco jako autorski komentarz kolejnych etapów życia i kariery muzycznej.

Z autorką filmu rozmawiamy o warsztacie, je dorobku (kilkadziesiąt filmów na koncie), planach. – W robieniu filmów dokumentalnych obowiązują inne zasady niż w twórczości fabularnej – podkreśla Bożena Garus-Hockuba. – Trzeba często być otwartym na przypadek, trzeba umieć traktować początkowy plan jako sytuację wyjściową. Tak było z realizacją filmu o życiu i twórczości Artura Rodzińskiego. W pierwszym projekcie narratorem filmu miała być wnuczka Rodzińskiego mieszkająca w Polsce, córka pierwszego syna Witolda. Z powodów zdrowotnych nie mogła zaangażować się w powstawanie filmu. Pozostał więc Richard, i to on połączył wszystkie etapy życia ojca.

– Z dużą korzyścią dla filmu – dodaję. – To była trudna decyzja, nie wszyscy byli do niej przekonani, więc końcowy efekt tym bardziej cieszy. Richard okazał się świetnym narratorem, zna kilka języków, w tym polski. Swobodnie poruszał się po mapie życia ojca i spotykał na planie filmu osoby znane mu w dzieciństwie. Te zderzenia z przeszłością wprowadziły element bardzo osobisty, uwiarygodniły całą historię. Richard, wraz z nami, odkrywał nowe karty z życia swojego ojca, jak na przykład dziennik, nadal zdeponowany w rodzinnym archiwum, o którego istnieniu chyba też nie wiedziała jego matka. Jej książka, Nasze wspólne życie, była oczywiście bardzo pomocna w przygotowywaniu scenariusza.

Szkoda, że ta ogromna praca wykonywana przez dokumentalistów ma tak krótkie życie w przestrzeni publicznej. Jeden, dwa pokazy i przejście do katalogu dokonań twórcy, albo przypisu tematycznego, z którym ewentualnie zapoznają się badacze konkretnego tematu.

Dzięki projekcji filmu Maestro Rodziński dowiedziałem się o innych filmach Bożeny Garus-Hockuby, które w większości powstały w latach 90. ubiegłego wieku i były pokazywane w telewizji krajowej, niedostępnej wtedy za granicą. Należy do nich między innymi film na temat losów autora kultowej kreskówki Bolek i Lolek Alfreda Ledwiga, skazanego na początku lat 70. na półtora roku więzienia za działalność opozycyjną. Kto o tym wie, że w tym okresie poza Warszawą, były też inne ośrodki kontestujące władzę komunistyczną?

W dorobku Bożeny Garus-Hockuby jest też film Odebrali mu miłość, o historyku hinduskim Peterze Rainie, w latach komunizmu związanym z polską opozycją, którego żona, Barbara Wereszczyńska w latach 70. i początku 80., była najważniejszym agentem polskiej bezpieki w Berlinie Zachodnim. Peter Raina dowiedział się o podwójnej roli swojej żony już po jej śmierci.

Filmy dokumentalne to ważny zapis naszych dziejów, szkoda tylko, że w czasach, kiedy główną misją telewizji publicznej jest dochód, dostęp do nich jest ograniczony.

Bożena Garus-Hockuba – reżyser filmowy i producent. Studiowała filologię romańską na Uniwersytecie Jagiellońskim, była stypendystką na studiach podyplomowych w Departement des Civilisation de l’ Universite Nancy/France. Jest absolwentką reżyserii telewizyjno-filmowej na Wydziale Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Studiowała pod kierunkiem Krzysztofa Kieślowskiego i Krzysztofa Zanussiego. Zrealizowała ponad 20 filmów dokumentalnych o tematyce kulturalnej, społecznej i historycznej dla Telewizji Polskiej i instytucji międzynarodowych. Bohaterami jej filmów są artyści, politycy, pisarze tak jak Thomas Transtromer, szwedzki poeta, laureat nagrody Nobla w dziedzinie literatury w 2011 r. . Jest laureatką wielu nagród i wyróżnień. Jej film „Siostry Lilpop i ich miłości” otrzymał główną nagrodę Hollywood Eagle Documentary Award na Festiwalu Polskich Filmów w Los Angeles w 2007, oraz Audience Award na Festiwalu Polskich Filmów w Ann Arbor w 2007, za film „Odebrali mu miłość ” została nagrodzona Jury Award na Festiwalu Polskich Filmów w Ann Arbor w 2010 r.

Galeria:
Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 24227
Tak

20145
83%
Nie

4082
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |nagrobek granitowy wodzisław | nity nierdzewne | biuro rachunkowe wodzisław | Safety Clamps | psychoterapia Cieszyn
zespół muzyczny wodzisław śląski | układanie podłogi warszawa | rehabilitacja Radlin | medycyna pracy Żory | industrial Rope Access