KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 20 wrzesień 2017
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Pierwsza dama polskiej poezji w Londynie
2014.06.03 / Teresa Halikowska-Smith
TAGI:
Share |
Dużym wydarzeniem dla miłośników polskiej literatury była kolejna (po dłuższej przerwie) wizyta wybitnej polskiej poetki, Ewy Lipskiej, na Wyspach Brytyjskich (7 i 8 maja w Londynie; 10 maja w Edynburgu).

Tym razem okazję do spotkania stanowiła promocja powieści Sefer, jej pierwszej pozycji prozatorskiej, wydanej w Polsce w 2009 roku nakładem Wydawnictwa Literackiego. Anglojęzyczne wydanie tej książki ukazało się w 2012 roku w Kanadzie nakładem wydawnictwa AU Press, w znakomitym tłumaczeniu dobrze już zasłużonej na tym polu pary tłumaczy: Barbary Bogoczek i Tony’ego Howarda. W swoim dotychczasowym dorobku mają oni trzy zbiory tłumaczeń wierszy Ewy Lipskiej.

Promocja oodbyła się w ramach projektu badawczego prowadzonego przez Ośrodek Studiów Polskich na UCL (University College London, SSEES) pod dyrekcją dr Urszuli Chowaniec. Nosi on nazwę eMigrating Landscapes i zajmuje się, najogólniej mówiąc, badaniem dorobku artystycznego młodszego pokolenia emigrantów polskich.

Dzięki wspomnianym wyżej publikacjom Ewa Lipska jest już dobrze znana na terenie brytyjskim; przyzwyczailiśmy się do jej idiomu literackiego, pełnego zaskakujących, czasem szokujących metafor (w pełni odpowiadających definicji Dr Johnsona, który określał metaforę jako gwałtownie zderzone ze sobą idee (ideas yoked together by violence), a także jej prawdziwie oryginalnej wizji poetyckiej, balansującej na granicy surrealizmu.

Dlatego też obraz wielkiego belgijskiego surrealisty Magritte’a (do tego zatytułowany Terapeuta), figurujący na okładce polskiego wydania, wydaje mi się trafiony w dziesiątkę, jako że protagonistą jest dr Sefer, psychoterapeuta praktykujący w... Wiedniu (gdzieżby indziej?). Okładka wydania anglojęzycznego jest próbą oddania subtelności tonu i atmosfery opowiadanej tu historii: aury tajemnicy, dwuznaczności, podróży w nieznane, co stanowi o atrakcyjności tej intrygującej opowieści.

Zapytana, skąd przyszedł do niej pomysł tej książki, Ewa opowiada, że w latach 90., kiedy pracowała jako attaché w Ambasadzie RP w Wiedniu (pod kierownictwem prof. W. Bartoszewskiego) zdarzyło się, że do Centrum Dokumentacji Zbrodni Nazistowskich prowadzonego przez Szymona Wiesenthala dotarła któregoś dnia przesyłka z Argentyny, zawierająca notes zmarłego wkrótce przedtem Niemca. Detektywistyczna praca archiwistek Centrum, próbujących ustalić tożsamość autora, zainspirowała ją do napisania tej książki, jednocześnie otwierając jej oczy na inny, mniej znany aspekt II wojny światowej.

W podobny sposób, podkreśla Ewa Lipska, dłuższy pobyt za granicą dał jej okazję spojrzenia z zewnątrz na własny kraj i jego kulturę. Naturalną konsekwencją zmiany optyki jest to, że zaczyna się wtedy widzieć sprawy ostrzej, oceniać inaczej, współczesność, w jakiej żyjemy.

Albowiem teraźniejszość jest drugim tematem, jaki absorbuje Ewę w tej książce: tak, jak w swojej poezji, tak i tu jest autorka uważnym, krytycznym obserwatorem i komentatorem współczesnej kultury, którą analizuje wnikliwie, ze sceptycyzmem oceniając naszą współczesność. Oto jak diagnozuje jej główny problem w obecnej książce: „Żyjemy w czasach zbiorowego ekshibicjonizmu, obnażamy się bez litości dla siebie samych, aż po roznegliżowaną pustkę, od której już nie można uciec” (Sefer, s. 87).

Ale Sefer to przede wszystkim medytacja na temat Zagłady, pamięci o niej, niemożności dotarcia do całej o niej prawdy i bolesnej traumy, z jaką zmagają się dalsze pokolenia tych, którzy przeżyli. Coraz liczniejsze raporty w mediach o diagnozach medycznych tzw. zespołu PTSD (post-traumatic stress disorder) ludzi, którzy byli choćby świadkami barbarzyństwa wojen, wyraźnie dokumentują, że demony przeszłości, mogą zaatakować po latach quasi normalnego życia. Książka pokazuje, jak długo i perfidnie działa trucizna wspomnień. Autorka porównuje przeszłość do jemioły, „pasożyta, nie mogącego oderwać się od rzeczywistości (...). Podobnie jak jemioła, przeszłość jest rośliną leczniczą i trującą zarazem” (s. 113).

Dr Sefer prowadzi w Wiedniu życie wygodne i pełne rozrywek, spotkań towarzyskich, koncertów (jest wielbicielem muzyki) i niezbyt chętnie decyduje się na podróż do Polski, wymuszoną niejako przez nieżyjącego już ojca, którego młodość upłynęła w Krakowie. Po serii spotkań towarzyskich w sferach beau monde’u tego miasta, przelotnych romansów i może jedynego niespełnionego, autentycznego uczucia, wraca z poczuciem, że nigdy już nie uda mu się dotrzeć do „jądra ciemności” („Czyż pył może wrócić do życia”? – komentuje sucho ciotka protagonisty, której celne komentarze pełnią w tej powieści rolę chóru w greckiej tragedii). Tajemnica musi pozostać tajemnicą...

„Kiedy po latach chcemy więcej wiedzieć i zrozumieć miniony czas, jest już za późno. Miniony czas jest już po drugiej stronie klepsydry, zasypany na zawsze” (s. 29). I jeszcze jeden cytat o zawodności ludzkiej pamięci i niemożności dotarcia do pełnej prawdy, prawdy ludzkich przeżyć, jak i prawdy w sensie historycznym: „Prawda nie odpowiada na wiele pytań, a poza tym zawsze znajdzie dla siebie alibi” ostrzega autorka książki (s. 135).

Drugie spotkanie z Ewą Lipską odbyło się następnego dnia w Ognisku Polskim, w swobodniejszej atmosferze salonu literackiego (ten rodzaj imprez wydaje się znakomicie odpowiadać genius loci tego miejsca). Poezji Ewy towarzyszyła muzyka (urywki ze wspomnianych w tekście Sefer utworów muzycznych; głównie klasyka szkoły wiedeńskiej, ale jest i argentyńskie tango!) w wykonaniu pianisty Matthieu Esnult i towarzyszących mu studentów szkoły muzycznej Trinity Laban Conservotoire of Music & Dance (niedawno wyróżnionych nagrodami, jak słyszymy); oko przyciągały rozwieszone na ścianach obrazy Caroliny Khouri i rzeźby/instalacje Wojciecha Sobczyńskiego, który studiował w Akademii Sztuk Pięknychw Krakowie w podobnym czasie, kiedy Ewa Lipska.

Tego wieczoru mieliśmy okazję podziwiać niemal pełny wachlarz cech szczególnych sztuki poetyckiej Ewy Lipskiej: jej „ruchliwą wyobraźnię”, bezkompromisowo współczesny idiom, antysentymentalizm, ostry dowcip, ironię, dystans, wszystko to, co bardzo cenią jej czytelnicy a chwalą krytycy, nigdy tego wieczoru nie było daleko!

Duża część czytanych tego wieczoru tekstów pochodziła z przedostatniego tomiku Ewy Lipskiej, tym razem prozy poetyckiej Droga pani Schubert.

– Pani Schubert – tłumaczy Ewa Lipska – nie jest odpowiedzią na Pana Cogito Herberta, ale ucieleśnieniem zwyczajności, codzienności czyli… każdego z nas. Poza tym Pani Schubert jest po prostu adresatem listów do niej skierowanych, a ich autorem zapewne ktoś kiedyś jej bliski. Autor tychże (alter ego autorki?) filozofuje, lakonicznie i dowcipnie, na tematy egzystencjalne, czasu, pamięci, przyszłości („Droga pani Schubert, nie mogę odpowiedzieć/ na pani pytanie, kto odziedziczy ten świat/ i tego, co jest najpierwotniejszą materią poezji…

Końcowa pointa nasuwa się sama:
Droga pani Schubert, dobrze, że jest jeszcze/ Taki kraj, który jest wszędzie i nazywa się Poezja.



EWA LIPSKA W EDYNBURGU

Katarzyna Kokowska


W sobotę 10 maja 2014 Ewa Lipska spotkała się z czytelnikami w sali wykładowej anatomii, w dawnej szkole weterynaryjnej w Edynburgu obecnie przemianowanej na artystyczną mekkę miasta: Summerhall. Wieczór zorganizował Interaktywny Salon Piszących w Szkocji, polonijna organizacja literacka działająca w Edynburgu.
Podczas spotkania prowadzonego przez poetkę i kierowniczkę programową Scottish Poetry Library, Jennifer Williams, Ewa Lipska i jej tłumaczka, Barbara Bogoczek, czytały fragmenty powieści „Sefer”, a także dawniejsze oraz te najnowsze wiersze, z tomików „Droga pani Schubert...” i „Miłość, droga pani Schubert”.

Wyjątkowość atmosfery podkreślały motywy muzyczne z „Sefera”, odtwarzane podczas spotkania. Organizatorzy zadbali też o oprawę wizualną – obrazy inspirowane twórczością poetki przygotował i wyświetlał przez cały wieczór Robert Motyka.
W drugiej części spotkania Ewa Lipska chętnie i ciepło odpowiadała na pytania publiczności. Zapytana czy nie chciałaby powrócić do wyrażania się poprzez malarstwo (które studiowała na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie), odparła, że jej decyzja o zajmowaniu się literaturą wyszła polskiej sztuce malarskiej na dobre, doceniła natomiast to, że Akademia nauczyła ją czytać sztukę.

Zarzut o antypolskość „Sefera” poetka odparła mówiąc, że w jej odczuciu książka nie jest antypolska, a jedynie prezentuje trudną miłość do własnego kraju, która czasem wyraża się poprzez zniecierpliwienie i stosunek krytyczny – wciąż jednak pozostaje miłością. Podkreśliła zaletę spojrzenia na ojczyznę krytycznym okiem postaci literackiej spoza kraju, co pozwala na pisanie z dużo większym dystansem i bardziej świadomy ogląd uczuć wobec opisywanej rzeczywistości.

Wśród publiczności pojawiły się też głosy krytyczne na temat możliwości i ograniczeń przekładu literackiego poezji. Poetka odniosła się do nich mówiąc, że dobry tłumacz wnosi swój wkład do utworu, a autorowi pozostaje mu zaufać. Powiedziała również, że w kolejnym życiu wolałaby zostać pianistką, gdyż język muzyki jest doskonalszy niż język literatury ze względu na swoją uniwersalność. Bardziej szczegółowe pytanie, dotyczące decyzji, by panią Schubert przetłumaczyć jako Frau Schubert, Basia Bogoczek wyjaśniła obopólną decyzją poetki i tłumaczki, by zasygnalizować niemieckojęzyczny krąg kulturowy, który był inspiracją dla powstania adresatki wierszy (pomysł „listów" do pani Schubert powstał podczas pobytu poetki w Wiedniu, gdzie pełniła funkcję dyrektorki Instytutu Polskiego).

Pytana o inspiracje literackie, Lipska wymieniła esej „Mit Syzyfa” Alberta Camusa, a także poezje Audena, Lowella, Eliotta i Rilkego.

Przy okazji rozmowy o świeckiej kolędzie zamieszczonej na Facebooku, poetka zdradziła, że tych świeckich kolęd powstanie więcej, dzięki projektowi, nad którym pracuje ze Zbigniewem Preisnerem. Po spotkaniu przyznała też, że czasami poeta chce pozostać anonimowy, dlatego w pewnym sensie odpowiada jej, iż publiczność często nie zdaje sobie sprawy, że jest autorką wierszy wykorzystanych jako teksty piosenek Grzegorza Turnaua, Marka Grechuty czy Skaldów.

Po spotkaniu publiczność jeszcze długo została w sali, pragnąc zamienić choć słowo z poetką oraz tłocząc się, by kupić dostępne na spotkaniu angielskie tłumaczenie „Sefera” i zdobyć autograf. Nic dziwnego – książka nie mogła być zareklamowana lepiej niż podczas tego inspirującego, przepełnionego mądrością, ciepłem i poczuciem humoru spotkania z Ewą Lipską.

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 23781
Tak

19801
83%
Nie

3980
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |adwokat wyrok nakazowy warszawa | śruby kwasoodporne | opieka osób chorych i niepełnosprawnych Gliwice | Złącza kołnierzowe | giętarka trzpieniowa
zespół muzyczny gliwice | układanie podłogi warszawa | okna Racibórz | szczepienia dla pracowników Radlin | zakupy ze stylistką śląsk