KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 23 wrzesień 2017
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Cenne źródło
2014.07.07 / Wacław Lewandowski
TAGI:
Share |
Być może kiedyś, gdy my i nasze czasy już przeminą, historycy polskiej dyplomacji będą się zastanawiać, po jaką cholerę III Rzeczpospolita utrzymywała ambasadę w Hawanie.

Bo rzeczywiście – kontakty gospodarcze niemal żadne, polityczne – póki trwa żywot Fidela Castro – zerowe, środowisko Polonii na Kubie – mikroskopijne i bez znaczenia, wymiana handlowa – prawie nie istnieje, ruch turystyczny – minimalny i tylko w jedną stronę, jako że poddani Fidela do państw kapitalistycznych wyjeżdżać nie mogą. Na dobrą sprawę obyłoby się nawet bez konsulatu, a tymczasem Polska ma na Kubie pełne przedstawicielstwo dyplomatyczne. Po co?

Ano właśnie… Nie mam wątpliwości, że przyszli historycy będą stawiać sobie to pytanie, zwłaszcza gdy będą analizować program oszczędnościowy MSZ-u, zrealizowany przez Radosława Sikorskiego w 2008 roku, a polegający na likwidacji zbędnych placówek zagranicznych. W tym to roku właśnie do Montevideo MSZ wysłało Małgorzatę Galińską-Tomaszewską, by jako chargé d’affaires dokonała likwidacji ambasady RP w Urugwaju. Operację przeprowadzono znakomicie, dlatego wiceminister Grażyna Bernatowicz informowała sejmową Komisję Spraw Zagranicznych, że „trudny manewr zamykania ambasady został przez kierownictwo resortu wysoko oceniony” i rekomendowała 7 października 2010 roku Galińską-Tomaszewską na stanowisko ambasadora RP w Hawanie.

Myliłby się jednak ten, kto pomyślałby, że panią ambasador wysłano na Kubę, by robiła tam to, co tak sprawnie przeprowadziła w Urugwaju. Wręcz przeciwnie! Ambasada istnieje, a jej personel ma pełne ręce roboty. Po co istnieje? Dlaczego?

W ostatnich dniach ujawniono bezcenne źródło do dziejów polskiej dyplomacji, na którego podstawie przyszli historycy będą mogli na to pytanie odpowiedzieć następująco: III RP utrzymywała placówkę dyplomatyczną w Hawanie z powodu nieporozumienia pomiędzy premierem Tuskiem a szefem MSZ Sikorskim.

Źródłem tym jest nagranie z nielegalnego podsłuchu zainstalowanego w restauracji w pałacyku Sobańskich w Warszawie, zarejestrowane podczas służbowo-prywatnej kolacji, jaką tam spożywali ministrowie Rostowski i Sikorski. (Rozmowa – jak twierdzą rozmówcy – była „prywatna”, zaś menu musiało być „służbowe”, bo płaciło MSZ, podsłuch był ekstra.) W nagraniu, ujawnionym przez tygodnik „Wprost”, słyszymy opowieść szefa MSZ o tym, jak to cała placówka w Hawanie „dwoiła się i troiła”, starała się, by zdobywać jak najlepsze kubańskie cygara, pakować je w przesyłkę dyplomatyczną i dostarczać ministrowi, by ten mógł je wręczyć premierowi. Operację, wspomina Sikorski, przeprowadzono bodaj pięć razy, gdy nagle minister dowiedział się gdzieś „pobocznie”, że Donald nie lubi kubańskich cygar, bo są one dla niego za mocne. Woli słabsze! „Ale niech powie, do cholery…” – żali się Sikorski.

Tymczasem premier Tusk nic nie mówił i z tego powodu placówka niepotrzebnie istniała. Gdyby Sikorski wiedział, że kubańskie cygara nie są przez Tuska pożądane, na pewno dawno już temu ambasada byłaby zlikwidowana…

Koszty zostały poniesione, ludzie się napracowali i wszystko to na nic, niepotrzebne! Ciężkie bywa życie ambasadorów, personelu ambasad, jeszcze cięższe ministra spraw zagranicznych. A wszystko to, jak dowiadujemy się z owego bezcennego historycznego źródła, za sprawą niedostatków komunikacji wewnątrzrządowej, czy – powiedzmy otwarcie i mocniej – za sprawą skrytości, braku otwartości czy nawet nieszczerości Donalda Tuska. Bo przecież co by mu szkodziło zadzwonić do Sikorskiego albo przy jakiejś okazji szepnąć mu na ucho: – Wiesz, Radek, te kubańskie cygara to są do d….

No co?

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 23809
Tak

19810
83%
Nie

3999
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |adwokat wykroczenia warszawa | śruby kwasoodporne | rehabilitacja wodzisław | TW couplings | terapia Cieszyn
zespół muzyczny rybnik | go on transport | fizykoterapia Rybnik | szczepienia dla pracowników Żory | personal shopping śląsk