KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 28 czerwiec 2017
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
FAWLEY COURT
PAN ZENOBIUSZ
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Niepokoje wśród Polonii
2014.10.09 / Mirek Malevski
TAGI:
Share |
Coraz większe niezadowolenie w POSK-u. Zagadkowi dwaj Andrzeje. Nie zapominamy o Fawley Court . Andrzej Morawicz po 20 latach bycia prezesem Ogniska Polskiego w Londynie zrezygnował ze swojej funkcji w maju 2012 roku. Czy nadszedł czas, aby Andrzej Zakrzewski, wieloletni sekretarz POSK-u, podał się do dymisji?

Na czym skończyliśmy? Czy może raczej – gdzie jesteśmy? Nadzwyczajne Walne Zebranie w Ognisku 27 maja 2012 roku – osiemdziesiąt osiem głosów do trzech spektakularnie pokonało kombinatorów i szpiegów. Odrzuciliśmy skandaliczny projekt prezesa Andrzeja Morawicza i jego kohorty sprzedaży kamienicy przy 55 Prince’s Gate, należącej do liczącego 74 lata prestiżowego klubu. Po tym pięknym zwycięstwie będziemy w przyszłym roku hucznie obchodzić 75-lecie Ogniska. Tymczasem w centrum naszej uwagi powinien znaleźć się młodszy kuzyn z zachodniego Londynu – 50-letni POSK, Polski Ośrodek Społeczno-Kulturalny przy King Street w Hammersmith. Kiedy POSK powstawał, w latach 70. minionego wieku, Ognisko udzieliło wsparcia finansowego, więc ma prawo głosu w sprawach istotnych dla POSK-u.

Eleganckie, zabytkowe Ognisko było przez lata – jak powszechnie sądzono – złotym cielcem, na którym żerowali różnej maści kombinatorzy, tak teraz sądzi się, że w POSK-u też nie ma końca intrygom, zastraszaniu i różnym kombinacjom (jest na przykład czystą kpiną, że Morawicz nadal pełni rolę przewodniczącego na walnym zebraniu POSKlubu). W społecznym ośrodku uprawia się nepotyzm, ustawia wybory na walnych zebraniach, przeprowadza tajemnicze transakcje i magiczne akty sprzedaży darowizn. Stosowane jest pranie mózgu, odstraszanie nowych członków, destabilizowanie lub zakłócanie. Stare sowieckie metody w nowym stylu, albo raczej bez stylu – skok na kasę i nieruchomości. Testamentciki, fundusiki, granciki, zasiłeczki, przeróbeczki... po znajomości...

Dokładne sprawdzanie rozliczeń z ostatnich dziesięciu lat pokazuje finansowy koszmar: niewyjaśnione opłaty prawników na około 700 tys. funtów; koszt budowy Jazz Café i straty na ponad 500 tys.; 400 tys. strat z powodu fatalnej inwestycji społecznych pieniędzy na giełdzie, milionowa pożyczka na przebudowę części POSK-u na mieszkania – to tylko wierzchołek góry lodowej.

POSK – jak się wydaje – to z jednej strony politbiuro, z drugiej ponury serial „Westenders” (w odróżnieniu do obyczajowego telewizyjnego „Eastenders”). Stary komunistyczny styl zarządzania, pozbawiony co prawda ideologii, lecz z ogromnym kapitalistycznym apetytem. Jak na ironię, statuty obu organizacji – POSK-u i Ogniska – ostrzegają przed zatruciem jadem komunistycznym.

W swoim starannie udokumentowanym i we wlaściwym czasie opublikowanym artykule dotyczącym agenturalnej przeszłości Andrzeja Morawicza, (NC nr 8/206), redaktor naddzelny „Nowego Czasu” Grzegorz Małkiewicz zrobił Polonii dużą przysługę. Jednocześnie zwrócił uwagę na alarmujący stan letargu w brytyjskich służbach bezpieczeństwa (MI5 i MI6). POSK – i do pewnego stopnia Ognisko – było penetrowane przez komunistyczną agenturę. Podczas gdy Wielka Brytania dzielnie odpiera samozwańczy kalifat ISIS na Bliskim Wschodzie, tutaj, na własnym terytorium musimy stawiać czoło skutkom działania skorumpowanych, oportunistycznych fundacji, wzmocnionych przez infiltrację komunistycznego reżimu. Czy nie nadszedł czas, aby w pełni przświetlić te zdyskredytowane obce komórki raz na zawsze?

Problem po raz pierwszy dał o sobie znać pod koniec lat 90. To wtedy wyszło na jaw, że stalinowska zbrodniarka Helena Wolińska-Brus, odpowiedzialna za procesy i śmierć polskich oficerów, szczególnie bohaterskiego generała Emila Fieldorfa-Nila, ubiegała się o członkostwo POSK-u. Kandydaturę Wolińskiej-Brus na szczęście odrzucono – POSK zarządzany był wtedy na znacznie zdrowszych zasadach. W ostatnich tygodniach kwestia lustracji komunistycznych agentów w POSK-u została podniesiona przez członków, w tym między innymi dr. Marka Laskiewicza, który od lat śledzi nieprawidłowości i próbuje z nimi walczyć. Przewodnicząca POSK -u, Joanna Młudzińska i sekretarz Andrzej Zakrzewski stanowczo odmówili podjęcia jakiegokolwiek działania.

Jest to bardzo niepokojąca decyzja. Szczególnie rola Andrzeja Zakrzewskiego wymaga prześwietlenia. Oficjalnie wiadomo, że Andrzej Zakrzewski został oddelegowany przez POSK jako przedstawiciel w Komitecie Ratowania Dziedzictwa Narodowego Fawley Court. Nazwa komitetu mówi sama za siebie.
Sześć interwencji Komitetu, sześć przegranych: 1) sprawa sądowa księcia Radziwiłła w Polsce – przegrana; 2) walka o prawa do publicznego dostępu (right of way) na teren Fawley Court / kampania przeciwko bramom – katastrofa; 3) próba zatrzymania zezwolenia na ekshumację ks. Józefa Jarzębowskiego – tragiczny finał; 4) kampania w sprawie dostępu do kościoła św. Anny – kolejna przegrana; 5) tajne negocjacje z marianami – farsa; 6) negocjacje z Charity Commission – żałosna przegrana.

Zakrzewski jest związany ze wszystkimi tymi niepowodzeniami. Jak to jest możliwe, że ten sam człowiek ma teraz nadzorować sprawę budynku Frascati w Warszawie, podarowanego POSK-owi w spadku? Do tej pory opłaty prawników (Dentons International) wyniosły pół miliona funtów. Tymczasem Zakrzewski i POSK wmawia wszystkim, że Frascati to dobrze prowadzony interes. „Lepszy rydz niż nic” – oto jego własne słowa.

Aby dolać oliwy do ognia, Zakrzewski, w dążeniu do rozbicia Fawley Court Old Boys (FCOB / FCOB Ltd), wspiera zdeklarowanego anarchistę i byłego sekretarza FCOB Krzysztofa Jastrzembskiego. Jak sam podkreśla, jemu to nie przeszkadza. Przypuszczalnie Zakrzewski popiera zatem zniesławienie, jakiego dopuścił się Jastrzembski w magazynie „Cooltura”, jakoby Malevski (w domyśle Fawley Court Old Boys) „doprowadził do śmierci Stanisławy Kuszyk (obrończyni Fawley Court)”. „Cooltura” przyznała się do zniesławienia, ale musi jeszcze przeprowadzić obiecane dochodzenie, publicznie zapowiedziane na swoich łamach, (Cooltura 22.12.2012, nr 51 (457), co ukazało się wraz z przeprosinami Malevskiego. FCOB / FCOB Ltd nigdy nie otrzymał wsparcia ani od Zakrzewskiego, ani od POSK-u.

Nie wszystko jednak stracone. Oddolne głosy domagające się reformy POSK-u są z miesiąca na miesiąc są coraz powszechniejsze. Protest z zewnątrz oraz w samym POSK-u przybiera na sile. Na czele nowo wybranej Komisji Rewizyjnej stanęła Renata Cyparska. Kobieta biznesu, matka czworga dzieci, spokojna, wyważona, ale stanowcza. Lepiej wierzyć, gdy mówi „she means business”. Należy nadmienić, że Renata Cyparska poniosła poważne straty finansowe (prawie 100 tys. funtów) ze strony osławionego działacza POSK-u, teraz bankruta Jana Serafina. POSK nie zrobił w tej sprawie nic. Cyparska jest członkiem POSK-u od trzch lat i jest przerażona skalą niekompetencji finansowych i korupcji w tej instytucji. Jej zmarły ojciec, Jerzy Relinger, zaszczepił w niej istotne życiowe wartości. Był bohaterem II wojny światowej, członkiem Armii Krajowej i Cichociemnych (elitarny oddział spadochronowy Państwa Podziemnego). Został skazany na śmierć na podstawie wyroku stalinowskiego reżimu. Wyrok ten zamieniono na karę piętnastu lat więzienia. Po śmierci Stalina w 1953 roku Relinger został zwolniony. – Mój ojciec walczył o wolność Polski motywowany wartościami moralnymi. Nie pozwolę, aby to zostało zaprzepaszczone – mówi Renata.

Uważamy, co podzielane jest przez wielu przedstawicieli Polonii, że pozycja Andrzeja Zakrzewskiego jest nie do utrzymania. Powinien wziąć przykład z pierwszego Andrzeja (Morawicza) i opuścić POSK niezwłocznie. Jest zagadką, powikłanym kodem, z którego złamaniem nawet eksperci z Bletchley Park mieliby trudności.

Mirek Malevski
Przewodniczący, Fawley Court Old Boys / FCOB Ltd



Polonia unrest…
POSK protests grow…
The enigma of the two Andrzej’s
and not forgeting Fawley Court



Andrzej Morawicz resigned his 20-year tenure as Ognisko Chairman in May 2012.
Is it time NOW for Andrzej Zakrzewski, to resign, and step down as POSK Secretary?

So where were we? Better still – where are we? Ah yes, the Ognisko EGM of 27 May 2012. Eighty eight votes to three spectacularly defeated the spivs, and the spy – ‘retired’ Ognisko Polskie Chairman – Andrzej Morawicz and his cohorts’ scandalous motion to sell-out, and sell off, our prestigious 74-year club, and building at 55 Prince’s Gate. With that delicious victory under our belts, and the prospect of some huczne (sumptuous) Ognisko 75th Anniversary celebrations to come at the club next year, the centre of attention now focuses on our close, younger cousin – also in West London – the 50 years old POSK, The Polish Social & Cultural Centre at King Street, Hammersmith. Ognisko in fact gave financial support to POSK’s birth in the 1970s, and thus has a legitimate voice and vote in POSK’s well-being.

If it was thought that elegant, historic Ognisko was once a can of worms, preyed on by predators of ill-will, well here at POSK there is no end of shenanigans; political intrigue, intimidation, espionage (Morawicz ludicrously still chairs POSKlub AGM), jobs for the boys networking, nepotism, closed shop vote rigging, involving large sum, magic money disappearing acts. If you can’t infiltrate, brainwash, double-deal, gerrymander, frighten off members, destabilize, or disrupt, then the next best thing is that old Russian, now revived Soviet old-style, new-style, no- style, dance step, the Polish commie money and land grab, all to tune of skok na kasę, a dash for cash – millions of it – domki, testamentciki, fundusiki, granciki, zasiłeczki, przeróbeczki… po znajomości… ( A proper scrutiny of POSK’s ‘audited’ accounts over the last ten years, reveal a financial nightmare: unexplained lawyers fees of £700,000; Jazz Café build and fiscal losses of over £500,000; colossal failed share investments, and curious borrowings to fund self-serving builds, together costing millions – are all just the tip of the iceberg).

Yes, the POSK politburo is in fact a worrying tragi-comic sitcom, a political version of Westenders versus POSK’s slippery, enigmatic, elitist Eastenders’ (Eastern Europe’s stara komuna – old style commies bereft of ideology or scruples but with clumsy larger than life capitalist appetites). Both POSK and Ognisko statutes, aims and objectives carry clear anti (Polish-Soviet) communist health warnings.

In his carefully researched and timely exposé of Andrzej Morawicz, (08/208), Nowy Czas editor Grzegorz Małkiewicz has done Polonia and everyone proud. Małkiewicz has however also exposed an alarming lethargy within our own security forces, MI5 and MI6. POSK – and to a degree Ognisko – is supposedly riddled with agentura (foreign agents). Whilst the UK is bravely fending off the Middle East self-proclaimed caliphate ISIS threat abroad, here closer to home, on our very own territory we have the debilitating effects of money grubbing corrupt vulture trusts, reinforced by infiltrating civilian terrorism. Is it not time to fully flush out these discredited foreign cells once and for all?

The problem in effect goes back to the late 1990s when a much healthier POSK ruled. It came to light that Stalinist enforcer and Soviet agent Helena Wolińska-Brus who had seen to the executions, deaths on Polish soil, of Polish army officers, particularly the distinguished Brigadier General Emil August Fieldorf was seeking POSK membership. Wolińska-Brus quite rightly was thrown out of POSK. In recent weeks the matter of lustracja (exposing the POSK spies) has been raised by POSK members, including Dr Marek Laskiewicz, leader of the ppposition. POSK Chairperson Joanna Młudzinska, and POSK Secretary Andrzej Zakrzewski adamantly refuse to act. They do nothing !

This is very disconcerting. The role particularly of Mr Zakrzweski at POSK warrants special scrutiny. It is matter of public record that Zakrzewski was seconded by POSK as the representative of Komitet Narodowy Ratowania Dziedzictwa Fawley Court. The record of this abysmal: Fawley Court National Heritage Defence Committee, speaks for itself.
Six hopeless mercenary expeditions, six losses: (1) The Prince Radziwiłł Poland court case – thrown out. (2) The Fawley Court public rights of way campaign – a disaster. (3) The protracted Fr Józef Jarzębowski exhumation action – a tragic reversal.(4) The campaign to save St Anne’s Church – a failure. (5) The farcical secret negotations with the Marians – a failure. (6) Negotiations with the Charity Commission – an abject failure.

Zakrzewski is associated with all these failures. How can this same man now oversee the matter of the Warsaw Frascati building. To date the lawyers fees (Dentons International!!), are half a million pounds. Meanwhile Zakrzewski and POSK delude themselves that Frascati is a good, ongoing charity deal. Talk about penny wise, pound stupid,

To add insult to injury, Zakrzewski, in bid to break up Fawley Court Old Boys (FCOB/FCOB Ltd), throws his lot in with the hapless, self-proclaimed anarchist , and FCOB ex-secretary Krzystof Jastrzembski. Confronted about Jastrzembski’s anarchic tendencies, Zakrzewski shrugs this off as something he can work with. Presumably Zakrzewski thus supports the libel perpertrated by Jastrzembski in Cooltura magazine that Malevski, and by implication FCOB “as good as killed the late (Fawley Court campaigner) Stanislawa Kuszyk.” Cooltura admitted the libel, but has yet to conduct the promised, publicly announced “investigation” in its half page apology to Malevski/FCOB, (Cooltura, 22 December 2012, No.51 (457). The genuine FCOB/FCOB Ltd, has not had one ounce of support from either Zakrzewski or POSK. These then are the POSK people ‘defending’ the unique heritage that is Fawley Court.

But there is hope. The clamour for reform at POSK increases by the month, week, and day. Protest from outside and within POSK gathers at an alarming rate. At the head of the new POSK Komisja Rewizyjna (POSK Internal Audit Committee) is Renata Cyparska. In her early fifties, a business woman, mother of four, the calm but resolute Cyparska had better be believed when she says she “means business”. Having suffered a serious financial loss (£100,000) at the hands of the notorious POSK bankrupt Jan Serafin, which POSK did nothing to prevent, Renata Cyparska has been a POSK member for three years and is utterly appalled at the extent of the financial incompetence and corruption at POSK. Her late Father, Jerzy Relinger, instilled in her important life values. A WW2 hero in his own right, a member of AK (Armja Krajowa) and the Cichociemni (WW2 Polish Underground force against the Nazi’s and Soviets), Jerzy Relinger was sentenced to death under the Stalinist regime. This was commuted to a prison sentence of fifteen years, but Relinger was released early on Stalin’s death in 1953. “My Father was a battler with sound historic Polish moral values. I am not letting that go to waste”, says Renata.

As for Andrzej Zakrzewski, it is felt by FCOB and indeed many within POSK, and Polonia outside, that his position is untenable. He should follow the first Andrzej, (Morawicz), and out of the POSK exit door forthwith. He is an enigma, a muted code, with a ‘sweaty voice’, which even Bletchley Park’s expert boffins would have found hard to crack.

Mirek Malevski
Chairman, Fawley Court Old Boys/FCOB Ltd

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 22936
Tak

19154
84%
Nie

3782
16%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |adwokat wykroczenia warszawa | śruby kwasoodporne | opieka osób chorych i niepełnosprawnych Radlin | Obejmy skorupowe | taxi grodzisk Mazowiecki
prawnik wodzisław śląski | układanie podłogi warszawa | rehabilitacja Radlin | callan Katowice | leczenie AMD gdańsk