KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 25 listopad 2017
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Pan Frank, drugs i prima aprilis
2015.04.10 / Andrzej Lichota
TAGI:
Share |
Niedawny skok ceny Franka Szwajcarskiego (celowo piszę dużą literą i celowo też będę go traktował personalnie), przyjmując, że rodziny liczą średnio od trzech do czterech członków, spowodował u mniej więcej 2,5 mln Polaków wzmożone bicie serca.

Biorąc pod uwagę również starsze pokolenie, któremu na sercu, a jakże, leży dobro ich dzieci i wnucząt, tych drżących serc może być nawet 4 mln. Skala problemu została zauważona przez media, a nawet niektórych polityków. Debatom i opiniom nie było końca. Wnioski krzyżowały się pomiędzy skrajnościami. Jedni głosili iż tzw. frankowicze wiedzieli, co robią, i jako ludzie dorośli powinni ponieść konsekwencje swoich decyzji. Inne gadające głowy dowodziły, że banki, doradcy, namowy rządu i nachalna reklama wpędziły Polaków w kredytowe sidła Franka.

Nie będę analizował tych poglądów, nie jestem ekonomistą i zostawię to bardziej ogarniętym w temacie. Moją uwagę zwróciło coś innego. Pod koniec ubiegłego roku w Szwajcarii odbyło się referendum czy kurs Franka połączyć z parytetem złota czy nie. Już wtedy mówiło się o spodziewanym znaczącym wzroście ceny Franka, zwłaszcza gdy w referendum padnie wybór na „tak”. Referendum wyszło na „nie” i można powiedzieć, że wtedy się nie udało. Lecz kilka tygodni później, po bezprecedensowym oświadczeniu Szwajcarskiego Banku Centralnego – analitycy mówią nawet o utracie zaufania do SBC – dochodzi do niezwykłego skoku Franka. Frank szybuje z ceny około 3,50 do 5,20 zł!

A teraz popatrzmy na sytuację tę z innej strony. Wyobraźmy sobie, że sprzedajemy komuś, np. 10 mln ludzi w kilku różnych krajach lek, za który będą musieli płacić przez najbliższe 30 lat. Umowa obejmuje, iż my gwarantujemy im w miarę komfortowe życie, a oni w zamian co miesiąc pokryją wszelkie koszty, odsetki itp. za dostarczany produkt. Ponieważ umowa dotyczy rzeczy strategicznej dla pacjenta, w zasadzie możemy go zaksięgować po stronie przychodów w planach firmy na kolejne dziesiątki lat. Nagle w jednym z krajów miejscowa służba zdrowia wynajduje lek na przypadłość, w której byliśmy monopolistą i jakiś milion uzależnionych nam odpada, a co więcej – w kolejnym roku szykuje się to samo. Milion uzależnionych odchodzi i już prawdopodobnie nie uda się ich odzyskać. To potencjalna strata kilkuset milionów Franków. Na coś takiego nie możemy sobie pozwolić! Przecież bilanse muszą być po naszej stronie, poza tym zostały już poczynione pewne inwestycje…

Co się zatem dzieje? Cóż – podnosimy cenę dla innych. I to tak, by nie tylko owe kilkaset milionów odzyskać, ale by na nowo ustabilizowana cena przyniosła nam więcej.

Można to nazwać szachrajstwem, zmową złodziei, szwindlem, geszeftem albo też operacją w białych rękawiczkach.

Opisane powyżej działanie niczym nie różni się od sprzedawania uzależniających dragów. Dilera nie obchodzi, skąd weźmiesz na to pieniądze. Chcesz działkę, musisz płacić. Jeśli handlarzom maleje zbyt, to cena wzrasta. Bardziej uzależnieni zapłacą. Jednak w przypadku narkotyków państwa i rządy bywają wrażliwe. Odpowiednie służby ścigają proceder. A w wypadku kredytów i tego rodzaju operacji? One także uzależniają ludzi i to na dziesięciolecia. Ponadto nie można tak łatwo, jak w przypadku narkotyków, pójść na odwyk.

Mój wniosek jest taki, skoro polski rząd pozwolił uzależnić się milionom Polaków od banków dilujących Frankiem, powinien zrobić, co w jego mocy, aby to uzależnienie zmniejszyć.

Zastanawia mnie, jak można było dopuścić na rynek bankowy tak jednostronnie korzystne dla banków umowy, z których wynika, że w zasadzie mogą drenować „frankowicza” do upadłego. I czy nie zaświtało nikomu w rządzie – tylu tam przecież specjalistów i historyków, że robienie interesów z Helwetami to operacje wysokiego ryzyka i zwłaszcza Szwajcarom oraz ich Frankom należy się specjalnie przyglądać?

Szwajcarskie banki, ciesząc się pełnym poparciem ze strony władz, nie miały żadnych skrupułów, gdy politycy III Rzeszy nakazywali zajmowanie kont Żydów i przedstawicieli innych podbitych narodów. Dzięki III Rzeszy szwajcarski sektor bankowy dorabiał się ogromnych pieniędzy, a pozyskanie dodatkowych sum dla hitlerowców oznaczało dla niego partycypację w wielu zyskownych przedsięwzięciach. Szwajcarskie banki posiadały także niemieckie aktywa o wartości setek milionów dolarów – w obecnych czasach byłyby to miliardy. Niemieckie koncerny przemysłowe – ściśle współpracujące z nazistami – nabywały nieruchomości w Szwajcarii, zabezpieczając tym swoje zyski. Szczególnie pomocne w tym procederze były banki Basler Handelsbank oraz Schweizerische Kreditanstalt.

Także w obecnych czasach Szwajcaria nie stroni od przymykania oka na co najmniej dwuznaczne pochodzenie większości złota, które przetapia i którym handluje. Zarówno te przykłady, potwierdzane stosownymi dokumentami, jak i wieloletnia niechęć Szwajcarii w oddaniu aktywów rodzinom pomordowanych Żydów pozwalają stwierdzić, że sektor bankowy w Szwajcarii dla pieniędzy zrobi wszystko.

Szkoda tylko, że umyka to naszemu rządowi i prima aprilis związany z Frankiem wciąż trwa.

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 25042
Tak

20867
83%
Nie

4175
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport | | | | |
| | | |