KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 15 grudzień 2017
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Krytykując, czyli plując, trując i szkalując
2015.04.10 / Krystyna Cywińska
TAGI:
Share |
W polityce głupota nie stanowi przeszkody. W dziennikarstwie także. A pewność siebie i arogancja często cechują tych, którzy parają się tymi zajęciami. Zawodowych polityków i zawodowych dziennikarzy w nieco mniejszym stopniu. Ale w obu kategoriach jest ich znacznie mniej od tych przypadkowych. Bo każdy, kto myśli, że ma coś do powiedzenia, może zostać politykiem albo dziennikarzem. A symbioza między tymi zawodami bywa niezawodna.

Politycy często okłamują dziennikarzy, co widzimy i słyszymy, zwłaszcza w okresie przedwyborczym. No a potem, po przeczytaniu i usłyszeniu tego, co nakłamali, sami w te kłamstwa zaczynają wierzyć. Dotyczy to wszystkich nacji, racji, ustrojów i systemów.

A ja już w mało co wierzę. I z coraz większą niechęcią wysłuchuję dziennikarsko-politycznych wywodów, wypowiedzi i westchnień w polskiej telewizji. Jak niechęć w końcu zamieni się w nudę, na co się zanosi, przestanę oglądać tefałeny i inne programy debatujące o… Chciałam napisać o d… Maryni, ale się opanowałam intelektualnie. Dziennikarstwo krajowe, z pewnymi wyjątkami, jest jałowe, banalne, ograniczone tematycznie, zacietrzewione i zajmujące się głównie tym, co, kto i kiedy powiedział. Albo na czym kto się potknął. A to na czerwonym dywanie, a to na stołku, a to na siedzeniu.

W TVN24 w każdą niedzielę rano zasiada za stołem grupa polityków od lewa do prawa i zawraca głowę telewidzom. Przewodzi temu wytrawny dziennikarz. Ciekawe, czy cierpi z tego powodu? Ja cierpię. Po przerwie za innym stołem zasiada grupa publicystów różnej maści i przeszłości, i licytuje się w jakimś bieżącym temacie. Temat jest przeważnie na tyle błahy, że następnego dnia nikt już o nim nie pamięta. Temu posiedzeniu przewodzi dziennikarka o krągłych kształtach i równie krągłych manierach. Z wypowiedzi polityków i publicystów, niejako w symbiozie, mało co wynika. Nawet urabianie publicznej opinii po takiej tematycznej obróbce jest nieskuteczne. A jeśli są w kraju media opiniotwórcze, to na siłę – perswazji i poglądów. Im skrajniejsze, tym skuteczniejsze.

I tak to w naszym ukochanym kraju za sprawą polityków i publicystów pogłębia się przepaść poglądowa. No i ta nienawiść pod flagami w rocznicowych marszach. Bo w naszym ukochanym kraju raczej rzadkością jest merytoryczna debata. Cywilizowany dyskurs z poczuciem dystansu do tematu i z humorem. Humorem? Ja chyba żartuję. Między nami wszystko musi być dramatycznie, zażarcie, dogłębnie, godnie i patriotycznie. Przeważnie w niezgodzie. I ostrożnie z krytyką. I w kraju,
i za granicą.

Widocznie jest to cecha narodowa. Bo w niektórych na przykład organizacjach i kręgach emigracyjnych obowiązuje wzajemne krygowanie się. Prawienie sobie duserów, składanie ukłonów i komplementów z burzą oklasków. A każda krytyka, nawet uzasadniona i twórcza, jest uznawana za opluwanie, burzenie pomników, zatruwanie atmosfery, działanie na szkodę, obrzucanie obelgami Bogu ducha winnych prezesów i zarząd.

Pamiętajcie, krytykując, czyli plując, trując i szkalując tratujecie dobre imię i mienie publiczne. I czy to prawda, że – jak słyszę, uszom własnym nie wierząc – taka właśnie atmosfera oburzenia na krytyczne pytania panuje na obradach i radach w POSK-u? A także w innych naszych instytucjach w Londynie? To chyba potwarz, jak mniemam.

Ostatnio przeczytałam w emigracyjnej prasie znowu o tym, że Londyn jest naszym siedemnastym województwem. Nie byle to tupet tak o Londynie pisać. I co by na to powiedzieli tutejsi Polacy, gdyby przeczytali, że Ealing i Southall to pierwszy londyński kalifat, a Brixton i Streatham to drugi? A Londyn to stolica republiki islamskiej? Czy można uzurpować sobie prawo do cudzej ziemi i cudzych miast? Widać można.

A z drugiej strony, bo zawsze powinna być druga strona w przykładnym dziennikarstwie, czytam wypowiedź pt. Co znaczy być Europejczykiem? Znów do znudzenia ten sam temat przerabiany w nieskończoność, zwłaszcza od 2004 roku. Widziałam te wypowiedzi w nabitych szpaltach sobotniego „Dziennika Polskiego i Dziennika Żołnierza”. Z tych czterech bitych szpalt mało co zrozumiałam. Mało co zrozumiałam po za tym, co już na ten temat pisano. Wypowiedzi należą do specjalisty od tych spraw Jakuba Krupy. Opracowała je Magdalena Grzymkowska. Pan Krupa powiada, że nie będzie głosował na polskiego posła do Parlamentu Europejskiego, bo tutejszy – czyli jaki, angielski? – będzie lepiej go reprezentował.

A czy są polscy kandydaci na posłów europejskich w tym kraju, że zapytam? Bo nie słyszałam. A powinni być, skoro Londyn jest naszym siedemnastym województwem, a różne miasta mniejsze czy większe naszymi powiatami czy gminami? Jako posłowie z województw, powiatów i gmin Brytyjczycy polskiego pochodzenia lepiej by nas w Europie reprezentowali. Tak myślę. Ale wiadomo, że myślenie nie ma przyszłości. A głupota w polityce i dziennikarstwie nie stanowi przeszkody i ma przyszłość.

Do następnego iwentu i spotkania na łamach.
Wasza stara sklerotyczka

Komentarze:
persona non grata (15.05.2015) Pani Krystyno, jakiś czas temu nazwała pani P. Gontarczyka i S. Cenckiewicza mianem \"młodocianych węszycieli historii\". Rozumiem że badania obu historyków i wnioski odnośnie osoby prezydenta Wałęsy, które przedstawili opinii publicznej są tytułowym \"pluciem, truciem i szkalowaniem\", pani zaś opinia to \"cywilizowany dyskurs\"? Wracam do tego tematu, bo czytając powyższy felieton trochę się uśmiałem i niemal natychmiast przypomniałem sobie pani żarliwą obronę naszego narodowego skarbu; absolutnie wbrew faktom, dowodom i poprzez użycie argumentów ad personam (sic!). Krótko: wystrzeliła pani z armaty, ale użyła ślepaków. Czy aby nie są to podwójne standardy??? Pełna zgoda, mamy w Polsce problem z debatą publiczną. Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie się spierał. Dużo w niej pomówień, bezpardonowych ataków, braku refleksji, gorączki i wzajemnej adoracji... Tak z jednej strony, jak i z drugiej. Rzecz godna uwagi i zmiany. Polecam pani szanownej uwadze lekturę książki Gontarczyka i Cenckiewicza raz jeszcze, tym razem już bez uprzedzeń i podejrzliwości o burzenie polskich pomników, a z wiarą w jej sens. W końcu chodzi o prawdę i przywrócenie szacunku tym, którzy na ten szacunek rzeczywiście zasłużyli.

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 25490
Tak

21259
83%
Nie

4231
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |przenośniki taśmowe | zawiasy nierdzewne | opieka osób chorych i niepełnosprawnych Gliwice | Kluszczyk niepłodność | wykrawarki rewolwerowe
Zespół muzyczny Opole | nakrętki nierdzewne | supplements contract manufacturers | medycyna tropikalna Jastrzębie Zdrój | ochrona przed upadkiem