KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 18 paĽdziernik 2017
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Wszyscy zgadzamy się na bezprawie
2016.06.11 / Teresa Bazarnik
TAGI:
Share |
Długie godziny w ciągu dnia i nocy, długie tygodnie w miesiącu na czterech metrach kwadratowych. Za kółkiem lub na legowisku w kabinie. Długie godziny w korkach, prysznic w nie zawsze dobrze utrzymanych toaletach. Spanie w szoferce na przydrożnych parkingach. Obiad często ze słoika. Tak pracują kierowcy TIR-ów jeżdżący na trasach międzynarodowych. Trzeba do tego dodać coraz bardziej dramatyczne sytuacje, gdy do naczepy samochodu wdziera się grupa imigrantów koczujących w cieszącej się niedobrą sławą „dżungli” w pobliżu portu Calais.

6 maja, wczesny świt. Ania i Andrzej w swoim DAFF-ie z naczepą zbliżają się do Calais, by zdążyć na poranny prom do Dover. Na drodze dojazdowej do portu zamieszanie.

– Około godziny 5.30 zostaliśmy zmuszeni do zatrzymania się w korku spowodowanym przez grupę imigrantów, którzy wyrzucajac różne przedmioty na pas jezdni zablokowali całkowicie ruch. Kiedy się zatrzymaliśmy, zauważyliśmy, że z pobocza autostrady wybiegają grupy imigrantów i wdrapują się na naczepy TIR-ów, przecinają dach, wskakują do wnętrza i chowają się pomiędzy paletami z przewożonym towarem. Jedna z takich grup podbiegła do naszego samochodu i kilkoro z nich zaczęło się wspinać po naczepie.
Kierowcy w takich sytuacjach nie reagują, bo boją się wychodzić z szoferek. W ich środowisku wszyscy wiedzą o śmiertelnych przypadkach w Grecji i Francji, kiedy odważni kierowcy chcieli bronić swego auta i przewożonego w nim towaru, i… zapłacili za to życiem.

Teraz Ania i Andrzej też nie zareagowali w obawie o swoje życie i zdrowie. Dramatyczną akcję obserwowali w bocznych lusterkach kabiny kierowcy. – Jeden z uchodźców stając przed naszą cieżarówką pokazł nam charekterystycznym gestem podcinanie gardła, czyli to, co mogło by nas spotkać w razie podjęcia jakichkolwiek działań przeciwko nim – opowiada Andrzej.

Takie akcje odbywają się regularnie. Są już wyćwiczone grupy, które zajmują się tylko i wyłącznie blokowaniem dróg. Oni nie próbują przedostać się na ciężarówki. Ich zadaniem jest jedynie zablokowanie ruchu. Wszystkie role opracowane perfekcyjnie jak w profesjonalnym teatrze. A jaką rolę odgrywa w tym teatrze francuska policja? Świadoma blokada ruchu jest przecież wykroczeniem.

– Francuska policja? – żachnął się Andrzej. – Oni wykonują tylko pozorowane ruchy zabezpieczania drogi. Przejeżdżają pasem awaryjnym autostrady i nie reagują w ogóle na poczynania imigrantów. Przypomina to raczej zabawę w kotka i myszkę: policja udaje, że imigrantów goni, a imigranci udają, że uciekają. Gdyby nie było to tak tragiczne – przecież dwóch kierowców straciło życie – podkreśla Andrzej – mogłoby być komiczne. Można odnieść wrażenie, że policji francuskiej w ogóle nie zależy na tym, by imigrantów zatrzymywać. A to, że kierowcy TIR-ów tracą długie godziny, czasem całe doby swojego czasu pracy – to sprawa kompletnie dla nich bez znaczenia.

Kiedy już tym, którzy chcieli, udało się zapakować do naczep samochodów ciężarowych, blokujący usunęli się z drogi i ruch został udrożniony. TIR-y ruszają. Ilu w swych naczepach mają imigrantów? Dla każdego kierowcy to sprawa potwornie irytująca, nie tylko z powodu uszkodzonych palet z towarem, pociętego dachu, straconych godzin pracy – najbardziej niepokoi ich to, że za każdego imigranta, którego nieświadomie przewiozą na drugą stronę knalału La Manche kara jest wysoka: dwa i pół tysiąca funtów. Za pięciu imigrantów rachunek staje się astronomiczny: dwanaście i pół tysiąca funtów. Do momentu uiszczenia kary kierowca przetrzymywany jest w areszcie. Andrzej i Ania mają tego świadomość, dlatego zaraz po wjechaniu na teren portu Calais kierują się w miejsce, gdzie stoi patrol policji i proszą, by usunięto im z naczepy niechcianych pasażerów.

– Na placu oczekujacych na interwencję policji było już kilkanaście ciężarówek – opowiada Andrzej – a wciąż dojeżdżały następne. Trudno uwierzyć, ale sytuacja wyglądała w zasadzie na iście piknikową: weseli, uśmiechnięci policjanci, traktujacy całyą proceder relaksowo, imigranci również wykazywali stoicki spokój wiedząc zapewne z praktyki, że nic złego im się nie stanie. Z kolejnych cieżarówek wyciągano kolejnych imigrantów. Zwykle po pięciu mężczyzn w sile wieku.

Czyżby policja francuska miała taką normę? Po pięciu z każdego auta? Kierowcy zdecydowanie jednak upierają się przy dalszej kontroli, bo kto chciałby mieć problemy z policją po angielskiej stronie kanału?

– Widziałem, jak auta zjeżdżały poza plac kontrolny i kierowcy samodzielnie wyciągali już z aut kolejnych imigrantów. Kiedy zawołali policjantów, by im nahalnych pasażerów przekazać, widać było niechęć, z jaką francuzcy stróże prawa to robili. Prawodpodobnie liczyli na to, że zakamuflowani imigrancji pojadą do Anglii i nie będą mieli już z nimi więcej do czynienia. Wydaje się, że takie jest generalnie nastawienie policji francuskiej. Zepchnąć problem za kanał... Po dwugodzinnym oczekiwaniu wyprowadzono i z naszej naczepy pięciu zadowolonych z siebie młodych ludzi, lekko tylko zawiedzinych niepowodzeniem.

Ania i Andrzej opowiadają, że dochodziło do kuriozalnych sytuacji, bo uciekinierzy nie reagują na żadne słowa policjantów w żadnym języku, na żadne gesty i porozu-
miewanie się na migi. Po prostu wiedzą, że mają nie reagować, czyli znów wyćwiczona rola. A policja nie bardzo wie, jak ze współczesnymi sfinksami się obchodzić.

W przypadku incydentu, jaki przydarzył się Ani i Andrzejowi policja francuska nie wszczęła żadnego postępowania karnego wobec imigrantów, którzy siłą wtargnęli do ich samochodu, uszkodzili dach naczepy i przewożony ładunek. Poprzestała na sporządzeniu protokołu i wydaniu polecenia kontynuowania jazdy.

Po wielogodzinnym postoju w Calais Ania i Andrzej dopłynęłi promem DFDS na angielskie wybrzeże. Dojechali do miejsca docelowego, w pobliżu Dartford Crossing pod Londynem, gdzie spotkało ich kolejne rozczarowanie: ładunek, który przewozili (opakowania do produktów spożywczych) został cześciowo uszkodzony i – jak to ujął odbiorca – „skażony imigrantami”, w konsekwencji czego odmówił przyjęcia towaru i poprosił kierowców TIR-a o opuszczenie terenu firmy.

Uszkodzona naczepa – około 150 funtów (sklejenie przecięcia); pięć dni przymusowego postoju w oczekiwaniu na eksperta, który oceni czy towar można rozładować – minimum 500 euro; koszty parkingów i winiet 150 funtów.

– Koszty te obciążą naszą firmę (Ania i Andrzej są małżeństwem, kupili TIR-a i założyli dwuosobową firmę spedycyjną), czyli wychodzi na to, że przygoda z imigrantami z „dżungli” kosztowała nas prawie 1000 euro – słychać rozczarowanie w głosie Ani. Gdyby jeszcze do tego musieli zapłacić za hotel, rachunek strat byłby jeszcze wyższy. Na szczęście mają w Londynie rodzinę, z którą spędzili te kilka przymusowych dni postoju.

Trudno się dziwić, że kierowcy transportów międzynarodowych jeśli mogą, unikają przeprawy przez kanał La Manche jak diabeł święconej wody.

Paradoks tej sytuacji polega na tym, że wszyscy jej uczestnicy łamią prawo. Na oczach policji dochodzi do ewidentnego przestępstwa. Ale policji łatwiej jest spisać protokół bez karnych konsekwencji, z kolei kierowców nie stać na kilkumiesięczny postój związany z przeprowadzeniem śledztwa, więc też nie dochodzą swego i nie wymagają od stróżów prawa jego egzekwowania. Bezpośredni przestępcy, czyli imigranci, niszczą w biały dzień cudze mienie w celu nielegalnego przekroczenia granicy. Powtarzają te próby dzień po dniu, bo ryzyko poniesienia konsekwencji żadne, a może kiedyś się uda.

– Jeśli Anglia zostanie bez podsatwowych produktów, wtedy może zainteresowane państwa zaczną wreszcie coś robić. Za chwilę nikt już tu nie będzie chciał przyjeżdżać. Bo nikomu to nie będzie się opłacać. Bo co zrobić ze zniszczonym bądź przeterminowanym towarem (w przypadku żywności liczą się czasami godziny), którego nie można przewieźć i sprawnie rozładować, bo zablokowane TIR-y nie mogą się w terminie przeprawić na drugą stronę kanału La Manche? Dlaczego my mamy za to płacić własnymi pieniędzmi? – kończy retorycznym pytaniem wyraźnie zdenerwowana Ania.

Zgodnie z konwencją dublińską – kluczową dla polityki azylowej i migracyjnej Unii Europejskiej – wniosek ubiegającego się o azyl powinien być rozpatry-
wany przez państwo członkowskie, w którym uchodźca znajdzie się po przekroczeniu granicy zewnętrznej Unii. Jak pokazuje sytuacja w dżungli nad kanałem La Manche, w tej chwili obowiązuje polityka podaj dalej…

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 24203
Tak

20125
83%
Nie

4078
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |kruszarka do węgla | zawiasy nierdzewne | kosmetyka gdańsk | Camlock couplings | prasa pozioma
sprawy egzekucyjne wodzisław śląski | układanie podłogi warszawa | dietary supplements manufacturers europe | nakrętki żaroodporne | absturzsicherung wien