KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 18 paĽdziernik 2017
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Pomysł to kapitał
2016.06.13 / Roman Waldca
TAGI:
Share |
– Po pierwsze trzeba mieć pomysł i chęci – przekonuje mnie Piotr, przygotowując wniosek do Ministerstwa Szkolnictwa Wyższego w Warszawie. Zakłada Wyższą Międzynarodową Szkołę Biznesu. Piętnaście lat temu na czarno zasuwał na budowach w Londynie.

Historia Piotra Zabielskiego początkowo w niczym nie odbiega od tysiąca podobnych historii tych, którzy kiedyś przyjechali do Londynu w poszukiwaniu lepszego bytu. Jedni są tutaj do dzisiaj, inni, jak Piotr, po latach spędzonych w Londynie zdecydowali się na powrót do kraju.

– W Polsce jest dzisiaj więcej możliwości rozwoju niż w Wielkiej Brytanii – przekonuje Piotr i dodaje, że w Londyjuż nie ma takich warunków. – Polska jest bardziej dynamicznym krajem, a do tego jest to również swój teren, ziemia ojczysta i zupełnie przyzwoite warunki. To wszystko ma wpływ na budowanie biznesu – podkreśla.

Lubię spotykać takich ludzi jak Piotr. Jest młody, przystojny, zdecydowany. Wie, czego chce. Ma dobrze wszystko przemyślane. Ułożony plan, według którego postępuje. Jak sam przyznaje: pomysł to kapitał. A tych nigdy mu nie brakowało.

– Do Londynu po raz pierwszy przyjechałem w 2001 roku na zaproszenie kolegi. To miał być krótki, co najwyżej półroczny pobyt – wspomina. Przesiedział tutaj jedenaście lat. Nie było łatwo.

– Pierwsze wrażenie mnie przeraziło. Choć mój angielski był OK, i tak miałem problemy ze znalezieniem swojego miejsca. Wtedy były to zupełnie inne czasy, nie tak łatwo jak teraz. Miałem strach w oczach i nie bardzo wiedziałem, co robię, gdzie jestem i czym to się skończy. Mijały tygodnie, a ja i moja dziewczyna byliśmy bez pieniędzy, bez pracy i mieszkania – na wspomnienie tamtych dni Piotr dzisiaj się uśmiecha. Czuć w tym uśmiechu gorycz, ale i radość, że to wszystko jest już tylko wspomnieniem.

Dla Izabeli, dziewczyny Piotra, Londyn nie był aż tak straszny. Gdy on chciał wracać do Polski, ona nalegała, aby jeszcze poczekać. Polubiła Londyn od samego początku, czuła, że los może się jeszcze odmienić. I odmienił. W zimny październikowy wieczór Piotr wrócił do domu z rewelacyjną wiadomością: – Mam pracę! – krzyczał od wejścia. W kraju studiował finanse, w Londynie po pół roku znalazł pierwszą pracę na budowie. – Na czarno, rzecz jasna. O innej pracy nie mogłem wówczas w ogóle marzyć – opowiada śmiejąc się, że jeszcze kiedyś dorwie Polaka, który wówczas tak go wykorzystywał. Pracował na budowie kilkanaście godzin na dobę, w mrozie, gołymi rękami, bo nawet rękawice ochronne były dla niego za drogie. Na szczęście szybko pojawiła się kolejna praca. Zupełnie przypadkowo, w barze, wśród znajomych poznał faceta, który miał własną firmę. Z budowy Piotr przeniósł się do układania dywanów i parkietów.

– To już było coś! Nie było zimno, pracowaliśmy wewnątrz, nie wiało, nie padało. Los się zaczynał uśmiechać – przyznaje. I zaraz dodaje, że tam też długo nie popracował. – Przeniosłem się do baru, potem do restauracji. Wszystko miało już być OK, kiedy pewnego dnia poparzyłem się w hotelowej kuchni – opowiada. Gdy przyszedł do pracy następnego dnia, okazało się, że już nie pracuje. Nie miał umowy, pracował na czarno. Nikt nie chciał mieć przez niego problemów. – Ale to mnie wcale nie zniechęciło.

Piotr wiedział, że gdyby miał inny charakter, to pewnie by go to załamało i przeraziło. Ale on reaguje wręcz przeciwnie, przekonało go to do tego, że jeśli chce, to może.

– To wtedy zacząłem myśleć o tym, by zamiast pracować dla innych, zacząć robić coś na własny rachunek. Dla siebie. Wszystko było tylko kwestią czasu. Gdy masz już pracę, konto w banku, kartę kredytową to zaczynasz żyć. Zakupy, dyskoteki, wyjazdy na wakacje. Normalne życie. Ale jednym to wystarcza, innym nie. Ja zacząłem się nudzić – przyznaje i opowiada, jak z każdego wyjazdu do Polski wracał obładowany książkami.

– Lubię czytać. Tak samo moja dziewczyna, znajomi. Gdy wracałem z Polski, w plecaku miałem więcej książek niż przedmiotów osobistych. A w międzyczasie przecież ciągle wychodziły nowe pozycje, których w Londynie nie można było zdobyć.

Zbliżał się koniec listopada, każdy planował święta, wyjazd do rodziny, myślał o prezentach. Tylko nie Piotr Zabielski. On usiadł w barze przy piwie, położył kartkę na stole i zaczął pisać, liczyć, układać plan. – Tak narodził się pomysł założenia Polskiej Księgarni Font – wspomina Piotr. Następnego dnia zadzwonił do brata w kraju i opowiedział mu o swoim pomyśle. Potrzebował jego pomocy, sam z Londynu nie byłby w stanie ze wszystkim sobie poradzić. – No to robimy! – usłyszał w odpowiedzi i już wiedział, że odwrotu nie ma. Był rok 2006.

– Księgarnia działa do dzisiaj – opowiada Piotr. – Lepiej lub gorzej, ale jest ciągle moim zapleczem. Grupa klientów nadal rośnie, co chyba dobrze świadczy po tylu latach funkcjonowania przy konkurencji, której przecież w dobie internetu nie brakuje. Cztery lata temu przeniosłem biznes do Polski. Oprócz tego mam już drugiego syna i nie chciałem mieszkać z dziećmi w Londynie. Za duży moloch i nie podobało mi się aż tak bardzo, jak kiedyś – przerywa na chwilę i zaraz dodaje, że doświadczenie, jakie wyniósł z lat spędzonych nad Tamizą i to, czego się tutaj nauczył nie można z niczym innym porównać.

Wraz z rozwojem Polskiej Księgarni Font Piotr zaczął również pracować nad różnymi projektami z dziedziny e-commerce oraz IT.

– To jest bakcyl, jak raz w to wejdziesz, to zaczynasz to albo lubić, albo nienawidzić. Ja to polubiłem – przyznaje po chwili zastanowienia i zaraz dodaje, że jest właścicielem portalu społecznościowego oraz kilku serwisów brokerskich związanych z przesyłkami czy sklepów internetowych. Pracował nad wieloma aplikacjami mobilnymi, z których niektóre działają do dzisiaj, inne zniknęły już z rynku.

Gdy w 2011 roku zdecydował się na powrót do kraju, wiedział, że będzie ciągnął tak dalej. – W życiu trzeba wszystkiego spróbować, inaczej jedyne co nam zostanie, to się zestarzeć – uśmiecha się i przyznaje, że teraz skupia się jedynie na tych projektach, które przynoszą największe korzyści. Całą resztę czasu poświęca na przygotowania do otwarcia własnej szkoły biznesu.

– Początkowo myślałem o tym jako o projekcie czysto komercyjnym, ale szybko uświadomiłem sobie, że dla mnie to coś więcej niż tylko biznes. Z czasem dorastasz do tego, że nie tylko chcesz się sam ciągle dokształcać i uczyć nowych rzeczy, ale również myślisz o tych wszystkich latach, kiedy sam się uczyłeś. I doświadczeniach, które zdobyłeś przez te lata…. – przerywa na chwilę. Zaraz potem uśmiecha się i przyznaje wprost: – Ja dorosłem do tego, że chcę się swoją wiedzą i doświadczeniem podzielić z innymi, nie tylko młodymi ludźmi, bo nasza szkoła będzie dla wszystkich, bez względu na wiek. Ale będzie to zupełnie inna szkoła.

Piotr wie, że przerabianie tego samego programu w kółko na każdej uczelni do niczego nie prowadzi i potrzebne jest zupełnie inne, świeże spojrzenie na edukację. Dlatego stawia na profil jak najbardziej praktyczny i wierzy, że będzie to klucz do sukcesu nie tylko jego uczelni, ale przede wszystkim studentów.

– Praca otwiera przed nami wiele możliwości, ale przede wszystkim otwiera nas samych – dodaje filozoficznie i zaczyna mi objaśniać szczegóły swojego projektu. Mówi o tym, jak szkoła będzie kształciła przedsiębiorczych i samodzielnych specjalistów przygotowanych do podejmowania wyzwań na poziomie lokalnym, krajowym oraz w wymiarze globalnym. Oczywiście duży nacisk położymy na propagowania kultury przedsiębiorczości oraz stawiania na kreatywność, łamanie stereotypów oraz propagowanie otwartości na innowacyjny sposób myślenia i postępowania.

– W dzisiejszych czasach powtarzanie frazesów biznesowych stworzonych kilka dekad temu nie ma sensu. Żyjemy w czasach technologicznej rewolucji, której nie da się już zatrzymać, a która sprawia, że aby myśleć o biznesie, trzeba wyjść poza stereotyp i spojrzeć na sprawy z zupełnie innego punktu widzenia.

Celem Piotra jest stworzenie uczelni kształcącej studentów w warunkach rzeczywistego środowiska biznesowego, niezależnie od specjalności, nabywanie rozwiniętych umiejętności posługiwania się technologiami informatycznymi i informacyjnymi w pracy zawodowej, wykorzystywania ich do tworzenia własnej oferty produktów i usług, zdobycie w trakcie studiów jak najwięcej umiejętności praktycznych.

Piotr Zabielski jest pewien, że jego szkoła biznesu to początek niesamowitej podróży, podczas której będzie miał przyjemność nie tylko kształcić ludzi, ale przede wszystkim łamać bariery tam, gdzie ich wcale nie powinno być. Już nie raz czymś takim się zajmował. Zasady pozostały te same, zmienił się tylko krąg jego zainteresowań oraz skala przedsięwzięcia. Cała reszta pozostała bez zmian.

Piotr wierzy, że pomysł jako kapitał to podstawa. – Przyjdziesz na uczelnię, to cię przekonam – dodaje na koniec.

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 24187
Tak

20111
83%
Nie

4076
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |schody granitowe wodzisław | pierścienie nierdzewne | fizjoterapia wodzisław | Guillemin | wykrawarki rewolwerowe
Zespół muzyczny Opole | nakrętki nierdzewne | geodeta Rybnik | medycyna tropikalna Wodzisław Śląski | personal shopping śląsk