KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 26 wrzesień 2017
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Lewacki raj utracony
2017.02.28 / Dawid Skrzypczak
TAGI:
Share |
Szwecja jawiła się do niedawna jako kraina mlekiem i miodem płynąca. Kraj, w jakim piękne niebieskookie blondynki i przystojni niebieskoocy blondyni zakładali idealne rodziny, w których wychowywali gromadkę, a jakże, pięknych niebieskookich dzieci. Kraj postępu, dobrobytu, równouprawnienia, tolerancji i czego tam sobie jeszcze lewicowa dusza zapragnie. Nie kraj, lecz utopia, w której wszyscy żyli długo i szczęśliwie w błogiej nieświadomości! Aż nastąpił tak zwany reality check. W tym miejscu należy odtworzyć dźwięk zdartej płyty, ponieważ rzeczywistość dość znacząco odstaje od obrazu Szwecji, który jeszcze wszyscy mieliśmy niedawno przed oczyma wyobraźni.

Szwecja jest skrajnym przykładem wymiany populacji. Widać to zarówno przechadzając się ulicami szwedzkich miast, jak i w raportach ONZ czy Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) dotyczących imigracji. Przewiduje się, że jeśli fala migrantów utrzyma się na obecnym poziomie, za 10-15 lat Szwedzi będą stanowić mniejszość we własnym kraju. Populacja Szwecji wzrosła z 8,2 mln osób w 1975 do 9,9 mln w 2016. W tym czasie do Szwecji przybyło około 1,7 mln legalnych imigrantów, którzy stanowią obecnie około 17 proc. populacji. W ciągu ostatniej dekady liczba osiedlających się co roku w Szwecji imigrantów podwoiła się, przekraczając 100 tys. w 2014 roku. Liczby te jednak nie uwzględniają azylantów, którzy często zostają w Szwecji pomimo nieuzyskania azylu. Między rokiem 2009 a 2015 zanotowano sześciokrotny wzrost liczby azylantów przybywających do Szwecji – z 25 tys. do 160 tys. Co ciekawe, populacja rodowitych Szwedów utrzymuje się mniej więcej na niezmienionym poziomie. Przypuszcza się, że zalew imigrantów doprowadzi Szwecję do olbrzymiej presji gospodarczej. Zwiększające się wydatki na imigrację zmuszają rządzących do zwiększania zadłużenia zagranicznego. Przewiduje się także dalsze podwyżki, i tak już wysokiego (32 proc.), podatku dochodowego. Szwecja raźno kroczy ku zapaści ekonomicznej.

Polityczne i społeczne konsekwencje beztroskiej polityki imigracyjnej sięgną daleko poza kwestie ekonomiczne. Szwedzkie władze niejednokrotnie nie mają pojęcia, kim są ludzie przybywający do Szwecji. Jeśli nawet okaże się, że osoby te mają związki z organizacjami terrorystycznymi lub jawnie z nimi sympatyzują, to często nic się nie dzieje i mogą zostać w kraju. Powoduje to, oczywiście, wzrost zagrożenia terroryzmem.

Mało tego, przemoc seksualna wobec kobiet staje się w Szwecji codziennością. Stwierdzenie, że w Szwecji nie ma dnia bez gwałtu, dość trafnie oddaje poziom przemocy seksualnej, której ofiarami padają kobiety. W taki oto sposób niszczona jest emocjonalnie połowa społeczeństwa. Skutki tej psychicznej hekatomby kobiet odczuje całe społeczeństwo. Dostępne dane statystyczne z różnych źródeł, np. Szwedzkiej Krajowej Rady Zapobiegania Przestępczości (Brottsförebyggande Rådet – BRA) czy Biura ONZ ds. Narkotyków i Przestępczości (UNODC), wyraźnie wskazują na drastyczny wzrost liczby przestępstw na tle seksualnym, w tym gwałtów, na przestrzeni ostatnich 40 lat. W przypadku gwałtów mówimy o wzroście od 700 nawet do 1400 proc. Jednak ta ostatnia liczba jest kwestionowana ze względu na zmianę definicji gwałtu, której dokonano w szwedzkim prawie w 2005 roku. Oprócz tego równie imponujący wzrost (300-400 proc.) odnotowano w liczbie innych brutalnych przestępstw: napady, usiłowania zabójstw, przestępstwa ze szczególnym okrucieństwem. Dziwnym trafem ten bezprecedensowy wzrost przestępczości bierze swój początek w decyzji szwedzkich elit politycznych z 1975 roku o zmianie Szwecji w kraj wielokulturowy.

Coraz większe połacie Szwecji, podobnie jak Francji, ogarnia chaos walk rewolucyjnych. W samej Szwecji policja naliczyła ponad 50 stref, w których państwo nie jest w stanie sprawować władzy, nie ryzykując konfrontacji oraz aktów przemocy (np. strzelaniny, obrzucenia granatami). Są to terytoria, gdzie rządy prawa stały się fikcją, a policja de facto straciła kontrolę. W stolicy Szwecji policjanci, strażacy oraz służby medyczne nie zapuszczają się do takich dzielnic, ponieważ są nieustannie atakowani. Na terenach zamieszkanych głównie przez migrantów wzrasta liczba gwałtów, przemocy i zabójstw. Idealnym przykładem „nieradzenia” sobie z sytuacją była interwencja policji w czasie zamieszek w ośrodku dla azylantów Signalisten w Västerås, która zakończyła się spektakularną ucieczką stróżów prawa obawiających się o własne życie.

Wiąże się to z kolejną oznaką upadku państwa szwedzkiego, jaką jest kryzys w jego instytucjach. Funkcjonariusze policji masowo rezygnują z pracy. A jak donosi norweska telewizja NRK, 80 proc. policjantów rozważa odejście ze służby z obawy przed imigrantami! Policja szwedzka nie ma wystarczających środków finansowych, odpowiednich narzędzi ani funkcjonariuszy, aby radzić sobie z coraz częstszymi przypadkami przemocy i wandalizmu wśród środowisk imigranckich, wzrostem zagrożenia terrorystycznego, nie wspominając o innych zadaniach statutowych tej służby.

Ostatnio o Szwecji zrobiło się bardzo głośno za sprawą kilku wydarzeń. W Malmö, trzecim co do wielkości mieście szwedzkim, dosłownie upadły rządy prawa, a bandy imigrantów i lokalne gangi przejęły kontrolę nad miastem. O tym, że miasto nie jest bezpieczne, przyznała ostatnecznie sama policja, która bezradnie obserowała w noc sylwestrową setki imigrantów ciskających fajerwerki w ludzi na ulicach, jednocześnie skandując: – Dżihad!.

Magnus Olsson, jeden z działaczy antyimigranckiej partii Szwedzcy Demokraci, wezwał niedawno do wysłania do Malmö regularnych oddziałów wojskowych w celu przywrócenia w mieście ładu i porządku. W styczniu kilku imigrantów dokonało gwałtu na Szwedce, który transmitowali na żywo na Facebooku. Jakiś czas później szwedzki policjant z ponad 40-letnim stażem, Peter Springere z Örebro, opublikował na tymże portalu społecznościowym wpis, z którego można wysnuć wniosek, że Szwecja ma poważny problem z imigrantami. Notorycznie łamią oni prawo, a w dodatku władze państwowe to ukrywają. Stwierdził on, że większość prowadzonych przez niego spraw dotyczy przestępstw popełnianych przez imigrantów.

Wydarzenia te powinny wywołać prawdziwą burzę i zmusić władze lewicowej utopii do poważnej refleksji nad stanem własnego państwa oraz prowadzoną polityką imigracyjną. Tak się jednak nie stało.

Prawdą jest, że minister spraw wewnętrznych Anders Ygeman zapowiedział działanie, między innymi poprzez zwiększenie budżetu policji w Malmö oraz zaostrzenie kar za posiadanie broni. Jednak władze szwedzkie nie mają zamiaru przestać przyjmować nowych imigrantów. Hakan Gustavsson, szef działu prognoz w szwedzkiej Publicznej Agencji Zatrudnienia, która działa przy Ministerstwie Pracy, stwierdził, że Szwecja jest gotowa przyjmować 64 tys. imigrantów rocznie. Natomiast krytycy polityki rządowej oraz ludzie łączący problemy Szwecji z kwestią imigracji są skutecznie uciszani. Do problemu nagłośnionego przez policjanta, Petera Springera, ustosunkował się premier Szwecji, Stefan Löfven, który zaprzeczył jego wersji i uznał ją za fałszywą. W sprawie policjanta toczy się również postępowanie wewnętrzne, w którym postawiono mu zarzut podżegania do nienawiści na tle rasowym. Obawiam się, że otrzeźwienie w Szwecji przyjdzie, gdy będzie już za późno.

W takiej sytuacji opuszczonym przez opiekuńcze państwo niebieskookim szwedzkim obywatelom pozostaje tylko ucieczka z raju utraconego. Od jakiegoś czasu widać, że z roku na rok coraz więcej rodowitych Szwedów wybiera emigrację. Liczby może nie są jakoś oszałamiające – w rekordowym 2015 roku 56 tys. ludzi, z czego 30 proc. stanowili Szwedzi, udało się na emigrację. Jednak widać w zjawisku tym tendencję wzrostową.

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 23824
Tak

19815
83%
Nie

4009
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |przenośniki taśmowe | nity nierdzewne | opieka Wodzisław Śląski | TW couplings | profile specjalne
zespół muzyczny żory | układanie podłogi warszawa | okna Racibórz | badania do pozwolenia na broń Radlin | personal shopping śląsk