KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 25 czerwiec 2022
E-WYDANIE
REKLAMA
OGNISKO POLSKIE
* OGNISKO NASZE TO WI?CEJ NI? KLUB…
* DAJMY SZANS? OGNISKU
* BITWA O OGNISKO
* FROM VICTORIOUS OGNISKO BACK TO…
PUBLICYSTYKA
REPORTA?
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZ?Y
CZAS TO PIENI?DZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNO?CI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
REWERS
FAWLEY COURT
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDY?SKIE
ROZMOWA
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SI? DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWI?SKA
ANDRZEJ LICHOTA
WAC?AW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MA?KIEWICZ
V.VALDI
PODRÓ?E
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ?WIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
MANIA GOTOWANIA
KRZY?ÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KO?CU J?ZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTY?CI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZ?OWSKA
WOJCIECH SOBCZY?SKI
RYSZARD SZYD?O
PAWE? KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABA?A
IWONA ZAJ?C
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENI??EK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
S?AWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWE? W?SEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SO?OWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIE?KO
FOTOREPORTA?
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Artysta nie do wynaj?cia
2017.07.05 / Grzegorz Ma?kiewicz
TAGI:
Share |
W szufladach w pracowni Andrzeja Krauzego rysunki deponowane od lat. Nie s?ysz? jednak deklaracji – to mój dorobek. Nie pytam dlaczego. S? arty?ci, dla których dychotomia: ?ycie i sztuka, nie istnieje… Andrzej Krauze do nich nale?y.

W?a?nie wróci? z Warszawy. Tym razem by? to pobyt wyj?tkowy. Znany artysta wspó?pracuj?cy m.in. z takimi tytu?ami, jak „New Scientist”, „The Guardian”, „Rzeczpospolita”, od pocz?tku goszcz?cy te? na ?amach „Nowego Czasu”, otrzyma? presti?owy z?oty medal Zas?u?ony Kulturze Gloria Artis oraz Nagrod? im. Lecha Kaczy?skiego.

Krauze to typowy przyk?ad artysty wsobnego (przypadek dzi? rzadki), który tworzy, bo inaczej ?y? nie potrafi, a w ?wietle jupiterów czuje si? niezr?cznie. S?awa, uznanie to sprawy drugorz?dne, nawet troch? irytuj?ce, bo zak?ócaj? wewn?trzny porz?dek, równie? porz?dek rzeczy. A w nim przedmioty najwa?niejsze: biurko, papier, pióra i kredki. I samotno?? artysty otwartego na ?wiat, który przejmuje go do g??bi.

Nagrod? im. Lecha Kaczy?skiego Andrzej Krauze otrzyma? wspólnie ze swoim bratem Antonim, znanym re?yserem, twórc? takich filmów, jak „Palec Bo?y”, „Prognoza pogody”, „Czarny czwartek” czy „Smole?sk”.

– Nie ukrywam, ?e nagroda mia?a polityczny charakter – mówi Andrzej. – Na uroczysto?ci byli wszyscy najwa?niejsi przedstawiciele obecnej w?adzy, zabrak?o jedynie pani premier Beaty Szyd?o. Ale z drugiej strony gdybym nagrody nie przyj??, by?by to te? akt polityczny... – ?mieje si? artysta. – A ja nie jestem politykiem, nie mam te? ?adnych politycznych afiliacji. Tak si? jednak sk?ada, ?e mój ?wiatopogl?d, moje warto?ci bli?sze s? programowi obecnej w?adzy. Nigdy nie by?em dzia?aczem, nie anga?owa?em si? politycznie, robi?em tylko rysunki, i w tym by?em zawsze niezale?ny, nigdy nie robi?em rysunków na zamówienie ?adnej w?adzy.

Rodzinna poniek?d uroczysto?? przyznania obu braciom tej samej nagrody prowokuje pierwsze pytanie.

Co Andrzej my?li o Antonim, a Antoni o Andrzeju?

– Odpowied? na to pytanie jest trudna. Antek jest siedem lat ode mnie starszy i jego wp?yw na moj? wczesn? m?odo?? by? ogromny. Przede wszystkim lektury, które mi podsuwa?. Potem to si? zmienia?o, ró?ni?o nas inne pole dzia?ania i inne my?lenie.

Czyli prawo dorastania, najpierw fascynacja, a z czasem potrzeba uniezale?nienia.

– Troch? tak, ale nigdy nie by?em tak naprawd? od niego zale?ny. Nasze podej?cie do sztuki jest inne. Antek jest wybitnym i wszechstronnym artyst?: sko?czy? malarstwo na ASP w Warszawie (?wietnie malowa?), by? aktorem STS [Studenckiego Teatru Satyryków – red.], a w ko?cu zosta? re?yserem i zrobi? kilka wspania?ych filmów. Ja jestem mentalnie inny ni? on. I by?em zawsze.

Ale macie wspólne korzenie, my?l? tu o warto?ciach.

– Tak, ale kiedy ja dorasta?em, on ju? nie mieszka? w domu. Odwiedza? nas cz?sto, ale by?y to wizyty krótkie, przywozi? jednak zawsze jak?? ksi??k?, któr? ja natychmiast po?yka?em. Zacz??em czyta? ksi??ki z jego biblioteki, ca?? klasyk?. W tym sensie by? to jego wp?yw na mnie. Dzi?ki niemu poznawa?em te? ciekawych ludzi, ale nasze kontakty nie by?y bliskie.

Przyznanie Wam obu nagrody w tym samym czasie musia?o by? wydarzeniem wyj?tkowym.

– By?o, nigdy tego nie zapomn?, wszyscy wstali z miejsc, to by? wzruszaj?cy moment. Prezes Kaczy?ski wr?czaj?cy nam kwiaty. Bardzo mnie te? wzruszy?a i poruszy?a laudacja napisana przez prof. Legutk? i odczytana przez aktora Lecha ?otockiego. Po uroczysto?ci przeszli?my z Teatru Wielkiego do galerii Kordegarda na Krakowskim Przedmie?ciu. Ja – prze?miewca, z w?adz? pod r?k?. Drepta?em obok marsza?ka Sejmu Marka Kuchci?skiego, woko?o nas zaniepokojona obstawa, a marsza?ek Kuchci?ski opowiada, jak bardzo wa?ne w jego m?odo?ci by?y moje rysunki zamieszczane w warszawskiej „Kulturze”. To zrobi?o na mnie du?e wra?enie, nigdy nie my?la?em w takich kategoriach, ?e moje rysunki mia?y wp?yw na kolejne pokolenia. Rysuj?c, nie my?la?em, kto b?dzie moje rysunki ogl?da? i jaki mog? mie? na nich wp?yw. Ale ostatnio pojawiaj? si? takie refleksje, nagle my?l? o odbiorcy z m?odszego pokolenia. Próbuj? te? odtworzy? w swojej pami?ci pocz?tki mojej przygody z rysowaniem. Mia?em zniszczone, stare wydanie ksi??ki Marii Konopnickiej O krasnoludkach i sierotce Marysi, z rysunkami czarno-bia?ymi. I te rysunki w ma?ym formacie robi?y na mnie najwi?ksze wra?enie. Teraz, kiedy my?l?, sk?d bior? si? inspiracje przy tworzeniu wycinanek, przypominam sobie t? ksi??k?, nie znam nazwiska autora tych ilustracji, wydanie pochodzi?o z czasów zaborów. Podobnie by?o z Antkiem i jego ?rodowiskiem. Pami?tam, jak wielkim prze?yciem dla dorastaj?cego m?odzie?ca by?y wyprawy, dzi?ki Antkowi, na przedstawienia STS-u.

A co Antoni obecnie my?li o twórczo?ci Andrzeja?

– Musisz jego o to zapyta?, dam telefon. No dobrze… Kiedy powiedzia?em mu, ?e chcia?bym si? wycofa? z rysowania komentarzy politycznych, bardzo protestowa?. W Warszawie mia?em niewiele czasu na rozmow? z bratem, ale zd??y? mi powiedzie?, ?e wed?ug niego on zosta? wyró?niony przy okazji mojej nagrody, co uwa?am za jego przewrotno??. Dla mnie bardzo wa?ne by?y spotkania z m?odymi lud?mi na wernisa?u w galerii Kordegarda. Wystawa nie by?a ani tematyczna, ani polityczna. Kurator mia? taki pomys?, ale ja zaproponowa?em wycinanki – moj? ulubion? form? w ostatnich czasach – w Warszawie jeszcze nie pokazywane. Kurator wybra? 60 z 200 zaproponowanych. W mojej kolekcji jest ju? ich oko?o 600. Rysunki polityczne pokazywane by?y na dwóch ekranach, ale bardziej wspó?czesne ni? stare. Okaza?o si?, ?e taka prezentacja zosta?a bardzo dobrze przyj?ta.

600 wycinanek to liczba imponuj?ca, bo robisz je praktycznie dla siebie. Jak to okre?lasz, jest to swoista terapia przez ciebie wymy?lona.

– Tak, i zajmuj? si? tym dopiero od pi?ciu lat. Uwa?am, ?e w tej chwili jest to najwa?niejsze, co robi?. Oko?o 50 wydrukowa? „Plus Minus”. To byli wspaniali ludzie, stworzyli najciekawszy tygodnik i musieli odej??. A odeszli w prote?cie przeciwko mojemu zwolnieniu. Komentarzem politycznym zajmuj? si? ju? sporadycznie. Kiedy wspó?pracowa?em z „Rzeczpospolit?”, zamieszcza?em tam rysunki sze?? razy w tygodniu. To by?o m?cz?ce, ale te? fascynuj?ce. Moje rysunki by?y komentarzem do naj?wie?szych wydarze?. Wiedzia?em, ?e to musi si? kiedy? sko?czy?.
I sko?czy?o si? w sposób najmniej spodziewany i… najlepszy dla mnie – po 15 latach to redakcja zrezygnowa?a ze wspó?pracy ze mn?, a nie ja. Poniek?d zosta?em bohaterem i cz??? redakcji odesz?a ze mn?, ??cznie z Dominikiem Zdortem, który ten dodatek „Rzeczpospolitej” wyci?gn?? na najwy?szy poziom.

Druga nagroda zosta?a Ci wr?czona przez ministra kultury i sztuki.

– Minister Gli?ski podkre?li?, ?e jest mu bardzo przykro, ?e by?em jakby przez Polsk? zapomnianym artyst?.

Czyli artysta ca?y czas obecny na polskiej scenie, ale systematycznie pomijany przez wcze?niejsz? w?adz?.

– Troch? tak, w?adza mnie nie rozpieszcza?a. Z nagrodami mam jednak problem, czuj? si? speszony i zawstydzony. Mam nawet w swoich zbiorach taki rysunek, bo ?atwiej jest mi co? narysowa? ni? powiedzie?: osoba nagrodzona pod ci??arem medalu pochyla si? i upada. Czasami wydaje mi si?, ?e to, co robi?, nie jest w ogóle sztuk?, albo jest ni? bardzo rzadko. Dlaczego? Bo sam oczekuj? od sztuki czego? specjalnego, czego?, co mnie wyniesie na inne poziomy: my?lenia, ?ycia, odbioru, wra?e?. Wi?kszo?? moich rysunków satyryczno-politycznych traktuj? jako rzemios?o. Ale czasami robi? rysunki dla siebie i zak?adam, ?e to jest sztuk? albo jest bardzo blisko sztuki, bo wcale nie jestem taki pewny, ?e mo?na to nazwa? sztuk?.

Wiemy, ?e najlepiej czujesz si? przy biurku z piórem w r?ce, jednak tak wa?ne wyró?nienie nie mo?e by? dla Ciebie oboj?tne.

– Najwi?ksz? dla mnie satysfakcj? z pobytu w Warszawie by?a frekwencja na wernisa?u, t?umy ludzi na chodniku, bo w ?rodku nie by?o ju? miejsca. To byli w wi?kszo?ci m?odzi ludzie – dla nich rysuj?, nie dla polityków. W polityce interesuje mnie cz?owiek, który si? zagubi?. Staram si? mu pomóc, stworzy? przestrze? pozwalaj?c? na refleksj?.

Rozmawia?: Grzegorz Ma?kiewicz


ANDRZEJ I ANTONI KRAUZE

O randze artystów ?wiadczy przede wszystkim niezwyk?o?? wyrazu twórczego oraz przenikliwe widzenie ?wiata. Ale o randze ?wiadczy te? odwaga, z jak? oni – cz?sto wbrew presji opinii i mimo nacisków w?adzy – ten przenikliwy opis ?wiata przekazuj?.

W przypadku Andrzeja Krauzego oraz Antoniego Krauzego owe trzy kryteria s? spe?nione w stopniu wzorcowym. Mamy do czynienia z twórcami, u których kunszt, przenikliwo?? i odwaga wspó?graj? ze sob? i jak dojrza?y utwór muzyczny tworz? harmoni?. Ich kunszt widoczny jest dla ka?dego nieuprzedzonego odbiorcy: trudna do podrobienia jako?? stylu, charakterystyczna kreska, sugestywny obraz, ujmuj?cy prawd? zarys postaci, oryginalno?? formy, przejrzysta dramaturgia sytuacji, uroda kadru, jasno?? prezentacji, pami?tno?? scen, idealne po??czenie konkretu z syntez?. U obu artystów ten kunszt by? te? zawsze wprz?gni?ty w trafno?? opisu ?wiata, cz?sto tak niepokoj?c?, ?e wzbudza?a ona opory cenzorów, w?adzy politycznej, czy – i to si? te? niestety zdarza?o – ?rodowiskowego stada, owych samorodnych i domoros?ych „policji jawnych tajnych i dwup?ciowych”, nieodmiennie czyhaj?cych na odszczepie?ców. Ale wbrew tym oporom opis rzeczywisto?ci obu twórców dociera? do odbiorców i g??boko ich porusza?.

Ludzie mojego pokolenia cz?sto patrzyli na PRL oczami artystów, w tym równie? oczami Andrzeja Krauzego. Rozpoznawali?my w jego rysunkach ów brzydki ?wiat nas otaczaj?cy, a w tym ?wiecie dostrzegali?my postaci, sytuacje i atmosfer? z jego twórczo?ci. I ju? nie wiadomo by?o, czy to komuna na?ladowa?a rysunki Krauzego, czy Krauze przedrze?nia? komun?, wydobywaj?c jej istotne cechy. Podobnie dzia?o si? w III RP, która na pocz?tku jeszcze amorficzna, nie poddawa?a si? wyra?nym uogólnieniom i nie wiedzieli?my dok?adnie, z czym mamy do czynienia. A Andrzej Krauze by? jednym z pierwszych, który nauczy? nas j? poznawa?, bo pokaza? j? w?a?nie w syntetycznym skrócie. Gdy to uczyni?, ?miali?my si? g?o?no, by po chwili popa?? w smutn? zadum?. I po jakim? czasie znowu trudno by?o si? zorientowa?, co jest pierwowzorem, a co jego ilustracj?. Czy to artysta opisuje ?wiat, czy ?wiat na?laduje artyst?.

Andrzej Krauze, artysta wszechstronny, to tak?e mistrz plakatu, sztuki, w której Polacy od wielu dziesi?cioleci znajduj? si? w ?wiatowej czo?ówce, i w której zdoby? on pozycj? wyj?tkow?. Jest on równie? niezrównanym twórc? ilustracji. Nale?y tylko ?a?owa?, ?e ?yjemy w takich czasach, i? sztuka ta – plakaty i ilustracje – tworzona przecie? po to, by towarzyszy?a nam w naszej codzienno?ci, sta?a si? trudno dost?pna, obecna bardziej dla znawców ni? dla nas zwyk?ych ludzi.

W swoich dzie?ach Andrzej Krauze przekazuje nam swoj? opowie??, przetransponowan? na g?osy i gatunki, ale jest to jedna opowie?? o naszej cywilizacji. Jego wczesny film o sztuce fruwania, gdy lataj?cy na wolno?ci ptak zostaje zamkni?ty w klatce, by pó?niej si? do niej przyzwyczai?, a w ko?cu – w wersji usuni?tej przez cenzur? – zmieni? si? w mysz i sta? si? w?asnym stra?nikiem, wyrazi? my?l, która pó?niej pojawia si? w wielu jego dzie?ach: w rysunkach przedstawiaj?cych PRL i III RP, ale tak?e w rozpisanej na sceny historii o panu Pióro, istocie przebywaj?cej w skrajnie konformistycznym ?wiecie, ?wiecie zamieszka?ym przez nieodró?nialne od siebie pióra, a jednak zdolnej wy?ama? si? od czasu do czasu z pot??nej presji wywieranej przez ujednolicon? przeci?tno??. To smutna, lecz przenikliwa prawda o dzisiejszym ?wiecie.

Artyst? osobnym jest tak?e Antoni Krauze. Ludzie mojego pokolenia pami?taj? jego debiut pe?nometra?owy – Palec Bo?y. Pami?taj?, jak wielkie wra?enie zrobi? na nas ten film. By? to rok 1973, jeszcze czasy pewnego optymizmu zwi?zanego z wczesnym Gierkiem i w?a?nie w takiej atmosferze powstaje film mówi?cy o niespe?nionym marzeniu, film ca?kowicie niepublicystyczny, pe?en zadumy i smutku, niepasuj?cy do tamtych czasów, równie? odstaj?cy od tej publicystycznej krytyki peerelowskiego ustroju, jaka wówczas si? rodzi?a.

I t? osobno?? re?ysera b?dziemy mogli pó?niej dostrzec w innych dzie?ach. Oto w okresie radosnej „Solidarno?ci” powstaje Stacja, film wcale nieradosny, wr?cz smutny, daj?cy niewiele pokrzepienia, opowiadaj?cy o epizodzie z ?ycia kilku ludzi z pa?dziernika 1956 roku, gdzie w tle mamy przemówienie Gomu?ki wraz z entuzjazmem t?umów oraz widzimy przeje?d?aj?ce transporty wojskowe. Albo Prognoza pogody, film zrealizowany w przygn?biaj?cym okresie dyktatury Jaruzelskiego, opowiadaj?cy o grupie starców, skazanych na wegetacj?, zmierzaj?cej do rych?ej ?mierci grupie, która prze?ywa niezwyk?? i daj?c? rado?? przygod?. I tu równie? re?yser mówi nam co?, co nie pasuje do atmosfery czasów. Albo znakomity Czarny czwartek przypominaj?cy krwawo t?umion? walk? protestuj?cych robotników w Gdyni i w Gda?sku w roku 1970, film, który powsta? w czasach kultu Polski bezmy?lnej, kiedy programowo odwracano si? od powagi i dramatyczno?ci naszej to?samo?ci historycznej. I wreszcie Smole?sk, na którego realizacj? artysta zdecydowa? si? wbrew jazgotowi ówczesnej trzymaj?cej w?adz? politycznej, dziennikarskiej i artystycznej elity.

Dzie?o Antoniego Krauzego jest zbyt bogate i ró?norodne, by poddawa?o si? jednoznacznym uogólnieniom. Ale ?atwo tam dostrzec przynajmniej jeden wyró?niaj?cy si? w?tek, od Palca Bo?ego do Smole?ska. Jest to w?tek prawdy, tej wewn?trznej, któr? ka?dy cz?owiek chcia?by znale?? w sobie, a nie znalaz?szy, popada w udr?k?, oraz tej prawdy zewn?trznej, opisuj?cej ?wiat, w jakim ?yjemy, a która jest nieustannie zaciemniana, fa?szowana wbrew naszej woli, a cz?sto za naszym przyzwoleniem. I filmy Antoniego Krauzego te? maj? swoich ludzi osobnych, którzy mimo trudno?ci staraj? si? – w nie?atwych sytuacjach bolesnej polskiej historii ostatnich dziesi?cioleci – odnale?? t? prawd? w sobie, a tak?e dostrzec j? poza sob?.

Nagrod? im. Lecha Kaczy?skiego otrzymuj? dwaj twórcy, których ??czy co? wi?cej ni? bliskie pokrewie?stwo i wspólnota nazwiska. Ich dzie?a uczyni?y nasze ?ycie lepszym w tym sensie, ?e w ?wiecie zachwianych norm i kryteriów, w ?wiecie wch?aniaj?cym sztuk? i artystów na swoje potrzeby dzie?a te przywraca?y nam wiar? w niezale?ne od kaprysów epoki normy i kryteria, a tym samym wiar? w sens sztuki i godno?? artysty.

S? i zawsze byli arty?ci, czasami znakomici, którzy tworzyli wybitne dzie?a, lecz mimo wszystko poddaj?ce si? zmieniaj?cym si? koniunkturom i wdaj?ce si? z nimi w niejednoznaczne romanse. Otó? Andrzej Krauze i Antoni Krauze do takiej grupy nie nale??. Oni ?yli i dzia?ali, od pocz?tku b?d?c ca?kowicie i konsekwentnie poza koniunkturami, ?wiadomi, ?e ?wiat ze swoj? przemoc? i swoimi pokusami, ze swoimi mistyfikacjami i powszechnym konformizmem udaj?cym niezale?no?? wymaga ze strony twórców dzielno?ci. I tej dzielno?ci, wiernej towarzyszce ich wspania?ych artystycznych osi?gni?? sk?adamy t? nagrod? ho?d.

Laudacja prof. Ryszarda Legutki wyg?oszona na uroczysto?ci przyznania Nagrody im. Lecha Kaczy?skiego w Warszawie 20 maja 2017.

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyje?d?asz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 41062
Tak

30990
75%
Nie

10072
25%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |Registration of dietary supplements | łańcuchy nierdzewne | usługi geodezyjne Leszczyny | ekogroszek Wodzisław | mediator Rybnik
okulista Gdynia Karwiny | cyklinowanie milanówek | Utrzymanie zieleni Czerwionka-Leszczyny | callan Katowice | podłogi drewniane wodzisław rybnik