KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 15 grudzień 2019
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Czerwone maki Władka Szomańskiego
2019.11.26 / Elżbieta Lewandowska
TAGI:
Share |
60 lat istnienia Zrzeszenia Polskich Artystów Plastyków w Wielkiej Brytanii (APA) to czas wspomnień o kolegach artystach, którzy zostawili po sobie nie tylko dorobek twórczy, ale idee i wzorce do naśladowania.

Wielu czytelników „Nowego Czasu” z pewnością pamięta Władka Szomańskiego (1911-1996), człowieka o licznych talentach artystycznych i towarzyskich. Był znany i lubiany z powodu poczucia humoru i zdolności organizacyjnych. Jest takie powiedzenie, że nie ma ludzi niezastąpionych. Władka w naszym Zrzeszeniu (Association of Polish Artists, APA) jakoś zastąpić jest trudno, ciągle nie mamy spotkań towarzyskich i dyskusji o sztuce. Wraz z jego odejściem skończyły się słynne Czwartki i nie ma nikogo, kto chciałby takie spotkania zorganizować.

Władek Szomański (nikt nie nazywał go Władysławem) urodził się w Baturynie na Ukrainie. Studiował architekturę na Politechnice Lwowskiej, a następnie w latach 1935-1939 w Warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych na Wydziale Grafiki Użytkowej. Po różnych kolejach losu i wojennej tułaczce w 1945 roku znalazł się w szeregach 2. Korpusu we Włoszech i szybko został tam zatrudniony jako kierownik graficzny Wydziału Kultury i Prasy.

Przybył do Włoch już po bitwie pod Monte Cassino, ale kilku artystów plastyków, późniejszych jego kolegów z APA, brało czynny udział w akcji. Byli to Aleksander Werner, Zygmunt Turkiewicz, Tadeusz Wąs, Stanisław Gliwa. Prawie wszyscy na gorąco, w czasie bitwy, robili notatki i szkice, które później wykorzystywali w wydawanej przez 2. Korpus prasie.

W słynnej bitwie walczył też pisarz i dziennikarz Melchior Wańkowicz. Ciekawostką jest to, że w 1944 roku nie miał statusu oficjalnego korespondenta wojennego. Pełnił tę funkcję nieoficjalnie, wbrew władzom polskim w Londynie i wbrew dowództwu 2. Korpusu. W 1945 roku zaczął pisać monumentalny, trzytomowy reportaż poświęcony bitwie o Monte Cassino. Okazało się później, że jego relacja była najlepsza, inne poszły w zapomnienie, a Wańkowicz był w Londynie witany i honorowany. Przy pisaniu współpracowało z pisarzem kilka osób. Dużą pomocą służyła mu jego sekretarka Zofia Górska, późniejsza pisarka Zofia Romanowiczowa. Do sukcesu książki przyczyniła się też szata graficzna autorstwa genialnego Stanisława Gliwy, fotoreportera, typografa i grafika, który dokonał wyboru zdjęć i rysunków. Pierwszy, najważniejszy tom dzieła zawiera sceny bitewne wykonane przez malarzy Zygmunta Turkiewicza i Karola Badurę oraz linoryty Stanisława Gliwy.

Nie znalazłam informacji, w jakich okolicznościach doszło do spotkania Władka Szomańskiego z Wańkowiczem, ale musiało dojść, bo to Władek Szomański i Romuald Nowicki dostali zlecenie na zaprojektowanie kolorowej obwoluty pierwszego tomu. Obaj artyści współpracowali i uzupełniali się doskonale, a oprócz grafiki uprawiali sztukę użytkową, papieroplastykę i metaloplastykę.

„Czerwone maki” podbiły serca wielu żołnierzy i ciężkie tomy w metalowych skrzyniach przypłynęły wraz z nimi na Wyspy Brytyjskie. Najważniejszy jest tom pierwszy pierwszego, rzymskiego wydania, nie tylko z powodu przyciągającej oczy i serce obwoluty. W 1955 roku Wańkowicz podjął trudną decyzję o powrocie do kraju. W konsekwencji w wydaniu z 1957 roku autor zmuszony był usunąć prawie wszystko z tomu pierwszego co dotyczyło sowieckiej epopei żołnierzy gen. Andersa. Nie było nic o łagrach i więzieniach. Dobrze, że te skrócone wydania z PRL-u nie mają już obwoluty Szomańskiego i Nowickiego. Czerwone maki „kwitną’’ tylko na okładce pierwszego, rzymskiego wydania.

Władek Szomański przybył na Wyspy wraz z innymi żołnierzami gen. Andersa. Po tułaczkach w różnych obozach przejściowych i podejmowaniu dorywczych zajęć przyjechał do Londynu, gdzie rozpoczął pracę w Sir John Cass School of Art jako asystent na wydziale grafiki użytkowej w sekcji dla polskich artystów. W 1950 roku rozpoczął samodzielną działalność zakładając W. R. Szomanski Studio. Przez prawie dwadzieścia lat odnosi sukcesy reklamując koncerny lotnicze i biura podróży. Nawiązuje współpracę z BEA (British European Airways), British Airways, BOAC (British Overseas Airways Corporation), Air France, Guinness oraz wieloma innymi firmami. Zdobywa liczne nagrody na konkursach i wystawach.

Był niezwykle pracowity. Projektował broszury i plakaty, banery i okna wystawowe, tworzył rzeźby z papieru, maski, zaproszenia, nawet kartki z życzeniami i znaczki firmowe. Na szczególną uwagę w twórczości artysty zasługują plakaty. Szomański był kontynuatorem znanej w świecie polskiej szkoły plakatu. Inspirował się sztuką ludową, łączył dobre malarstwo ze sztuką użytkową. Jego przekaz graficzny jest czytelny i przekonujący.

Mnie szczególnie bliskie są jego projekty okładek i obwolut książek. W 1963 roku nakładem Polskiej Fundacji Kulturalnej zaczęła wychodzić seria polskich książek broszurowych. Ukazało się ponad 500 tytułów. Do wielu okładki projektował właśnie Władek. Wymienię tylko kilka: Teresa Lubkiewicz-Urbanowicz – „Dzitwa’’, Hanna Rawicz – „Zatrzymać chwilę”, „Aleksander Janta – „Nowe odkrycie Ameryki”, Czesław Halski – „6 lat. Perypetie wojenne”.

Na wystawach Zrzeszenia Polskich Artystów Plastyków w Galerii POSK Władek pokazywał kolaże i kompozycje z papieru oraz akwarele. A jako członek Zrzeszenia zasłynął organizując tzw. Czwartki.

Już na początku lat 50. zaczęła wśród artystów narastać potrzeba kontaktów towarzyskich. Najpierw były spotkania przy kawie u Dakowskiego i Kontiki – kawiarenek w tamtym czasie bardzo popularnych. Władek, Kazik Morawski, Witek i Wiesław Szeybalowie oraz Tadeusz Koper lubili ożywione dyskusje o sztuce. Szomański zaproponował, żeby spotykać się reguralnie co miesiąc w czwartki i zaoferował swoje studio przy 73 Holland Road jako miejsce pierwszych wieczorów dyskusyjnych. Z czasem zaczęło przychodzić coraz więcej osób. Pili kawę i herbatę, gawędzili i dyskutowali często siedząc na podłodze, bo brakowało krzeseł. Spotkania odbywały się też w Ognisku Polskim, u Lotników w pobliżu stacji Earl’s Court i w mieszkaniach Halimy Nałęcz, Witka Szeybala, Jana Kępińskiego. Tamara Karren udostępniła swój salon mody w Kensington. Zbierali się architekci, malarze, graficy, rzeźbiarze, aktorzy, dziennikarze i poeci. Bywali tam Krystyna i Czesław Bednarczykowie – twórcy Oficyny Poetów i Malarzy, Marek Żuławski, Feliks Topolski, Danuta Laskowska, Tadeusz Potworowski i wielu innych.
W 1959 roku zaprzestano spotkań, ale w 1983 Zrzeszenie Polskich Artystów Plastyków postanowiło wrócić do tradycji Czwartków, a spotkania odbywały się w restauracji Łowiczanka w Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym. Rozpiętość tematów była ogromna, a prelekcje z przezroczami lub projekcją filmu zawsze staranne przygotowane. Wspaniała atmosfera przyciągała licznych gości. Kilka wieczorów szczególnie utkwiło mi w pamięci: „Warsztat grafika’’ – odczyt Andrzeja Klimowskiego, gawęda mjr Zbigniewa Sochackiego o Piotrze Michałowskim – malarzu koni, prelekcja Stanisława Frenkla o Jacku Malczewskim.
Teraz Zrzeszenie Polskich Artystów w Wielkiej Brytanii nie ma już takich spotkań. Może ktoś z młodszych członków APA zastąpi Władka Szomańskiego, bo przecież mówi się, że nie ma ludzi…

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 33972
Tak

27208
80%
Nie

6764
20%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |nagrobki wodzisław | blachowkręty nierdzewne | biuro rachunkowe radlin | ekogroszek Wodzisław | profile specjalne
kuchnie na wymiar kraków | cyklinowanie Żyrardów | Lekarz rodzinny Radlin | nity stalowe | leczenie AMD gdańsk