KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 20 paĽdziernik 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Gościnne występy pseudokibiców
2008.09.22 / Wojciech Filipiak
TAGI: felieton
Share |
Widać gołym okiem, że największym problemem, z którym organizatorzy meczów piłkarskich nie mogą sobie poradzić, jest przyjazd kibiców drużyny gości.
Nie wystarcza już budowanie specjalnych sektorów na trybunach zwanych klatkami. Nie zdają też egzaminu i tego można było się spodziewać, wprowadzone jakiś czas temu karty identyfikacyjne kibica, a PZPN wystawia się na pośmiewisko, wydając „zakazy wyjazdowe”, których potem i tak nikt nie jest w stanie wyegzekwować. Nadal nad przyjeżdżającymi nikt nie ma kontroli, zaś to, czy na meczu będzie porządek, czy nie, nie zależy bynajmniej od sprawności służb porządkowych, a od… dobrej woli gości.
Paradoksalnie łatwiej jest spacyfikować miejscowych, chociaż wydarzenia z Zabrza z minionego weekendu przeczą temu twierdzeniu. Kibice przyjezdni czują się „panami sytuacji”, a wszelkie próby ich utemperowania spotykają się z twardym oporem. Nie poprawia sytuacji rozprowadzanie biletów wyłącznie poprzez klub, który ma przy tym obowiązek zewidencjonowania wszystkich wyjeżdżających na mecz kibiców i przekazania imiennej listy organizatorowi.

I tu dochodzi do pierwszych spięć. Kibice Widzewa skarżyli się niedawno, że nie wpuszczono ich na mecz z Wisłą w Krakowie, bo gospodarzom… zginął faks z ową listą. Także w normalnych warunkach taka „kontrola obecności” jest swego rodzaju szykaną, jaką gospodarze stosują wobec przyjezdnych: kilkaset osób tłoczy się w ciasnym przejściu, opryskliwi ochroniarze z góry traktują tych, co chcą wejść na stadion, jak chuliganów, a i policja też profilaktycznie szturcha ich od czasu do czasu pałkami. Nie tak dawno temu spod stadionu Widzewa odesłano do domu kibiców Arki, którzy imiennej listy w ogóle nie dostarczyli, a w minioną niedzielę znów doszło w Łodzi do awantury, tym razem za sprawą przyjezdnych kibiców Stali Stalowa Wola.

Tym razem lista była, ale okazało się, że wiele osób spośród tych, co przyjechały na mecz, niekoniecznie zresztą ze Stalowej Woli, a z innych „zaprzyjaźnionych” miejscowości, w ogóle nie ma biletów! Ci, co liczyli na wejście na stadion „na krzywy ryj”, zablokowali wejście i uniemożliwili dotarcie na trybunę tym, co bilety mieli. Normalni kibice, a takich wśród jeżdżących na mecze jest przecież większość, po raz kolejny zostali zastraszeni i wręcz sterroryzowani przez tych, których na meczach widzieć nie chcemy. My nie wejdziemy, ale wy też nie – zadecydowali samozwańczy przywódcy kibolowskiej bandy, a przy okazji przy próbie wyłamania bramy doszło do bijatyki z policją, która musiała pomóc sobie gazem. Obecna na meczu medalistka olimpijska w zapasach Agnieszka Wieszczek poziomem gry piłkarzy nie była specjalnie zachwycona, ale ironicznie zauważyła, że było sporo ciekawych walk na trybunach i pod stadionem.

I w tym momencie doszło do sceny, która po raz kolejny każe wątpić w rozsądek hersztów kibiców Widzewa. Postanowili oni solidaryzować się z tymi bez biletów i „na znak protestu” też opuścili swój sektor. Krzyż na drogę – chciałoby się powiedzieć. Nie było dopingu, bez którego zespół i tak wygrał, ale za to nie było także bluzgów i przekleństw.

Służby porządkowe tym razem nie ugięły się i nie uległy temu swoistemu szantażowi, chociaż w przeszłości zdarzało się, że policja nakazywała organizatorom wpuszczenie „nielegalnych” grup przyjezdnych na stadion, gdzie łatwiej jest nad nimi zapanować, niż na ulicy. Wielokrotnie dziwiłem się, dlaczego przyjezdni mają być traktowani lepiej niż miejscowi: nawet bilety dla nich są „urzędowo” tańsze, bo taką decyzję podjął PZPN.
Logika nakazuje, że powinno być akurat odwrotnie. Skoro nie skutkują inne bariery, to powinna zadziałać ta finansowa. Przecież każdy wyjazd to znaczne koszta, na które nie wszystkich byłoby stać. Jaki interes mają koleje w podstawianiu specjalnych pociągów po zniżkowych cenach? Dlaczego organizator meczu ma sprzedawać bilety po 15 złotych, skoro miejscowi płacą dwa razy tyle? Reakcja może być tylko jedna: wszystko nam wolno i nikt nam nie podskoczy. A ci, co tak głośno i manifestacyjnie kochają swój klub, najchętniej wchodziliby na widownię przez dziurę w płocie, bo miłość kończy się zwykle przy kasie.

Wojciech Filipiak

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 29435
Tak

24473
83%
Nie

4962
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |adwokat wyrok nakazowy warszawa | blachowkręty nierdzewne | opieka Radlin | transport pellet Wodzisław | suplementy diety produkcja kontraktowa
kuchnie wodzisław | kotwy nierdzewne | lekarz rodzinny Rybnik | medycyna pracy Radlin | industrial Rope Access