KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 25 listopad 2017
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Dialog niejedno ma imię
2010.10.21 / Lidia Krawiec-Aleksandrowicz
TAGI:
Share |

W składni języka polskiego – podobnie jak w innych gramatykach – użycie pewnych słów wymusza pojawienie się w tekście przypisanych im wyrazów. Jakby to były pary, którym najlepiej jest razem. Tak więc jeśli mówimy dopóty, żeby normie językowej stało się zadość, musi pojawić się też dopóki (np. Dopóty dzban wodę nosi, dopóki mu się ucho nie urwie); gdy powiemy zarówno, wówczas wywołamy drugi składnik tego spójnika jak i , z kolei jak i domaga się wcześniejszego zarówno (np. Zarówno brunetki, jak i blondynki całować bym chciał – brzmiałyby sparafrazowane słowa śpiewane przez Jana Kiepurę). Jeśli chcemy podkreślić, że równie ważne są dla nas rzeczy, nawet te czasem ze swej natury odmienne, możemy użyć konstrukcji nie tylko…, ale także… (np. komuś, kto zapyta o nasze preferencje kulinarne – pewni zarówno poprawności naszego języka, jak i upodobań naszego podniebienia – odpowiadamy: Lubię nie tylko proste posiłki, ale także wykwintne dania).
Takich par jest wiele, a przykładów można by mnożyć. Czasami jednak dzieje się tak, że norma, czyli teoria, wskazuje jedno, natomiast w życiu bywa różnie – nawet tym językowym. Przecież chodzi o to – mógłby ktoś stwierdzić – aby została spełniona funkcja komunikatywności języka, czyli żeby nadawca i adresat wypowiedzi dobrze się zrozumieli – przynajmniej w sferze słów.
W związku z tym przypomina mi się pewne historia, która opowiadana jest do dziś. Na jednym z polskich uniwersytetów wykładał bardzo lubiany i wielce szanowany językoznawca. Po egzaminach semestralnych, do których z różnych względów nie przystąpili wszyscy studenci, profesor – chcąc im dać jeszcze jedną szansę – na drzwiach swojego gabinetu wywiesił taką oto informację:
„Ci studenci, co jeszcze nie zdawali egzaminu, zgłoszą się w późniejszym terminie”.
Wiadomość tę przeczytał zainteresowany student, ale postanowił wykazać się swą wiedzą jeszcze przed egzaminem i poprawił profesorskie zdanie na:
„Ci studenci, którzy jeszcze nie zdawali egzaminu, zgłoszą się w późniejszym terminie”.
Wykładowca nie zirytował się tym bynajmniej, lecz docenił wysiłki i odwagę studenta. Chcąc jednak rozszerzyć jego językoznawcze horyzonty, kontynuował ten swoisty dialog i odpowiedział słowami wieszcza:
„Panno święta, co Jasnej bronisz Częstochowy…”.
Niezbity z tropu student nie chciał dać za wygraną – mimo że doskonale zrozumiał zawartą w tym cytacie odpowiedź profesora – i rezolutnie, choć może nazbyt śmiało, skonkludował:
„Co wolno Mickiewiczowi, to nie każdemu profesorowi”.
Smaczku całej opowieści dodaje fakt, że ta językoznawcza dysputa była zapisywana przez obu panów ciągle na tej samej kartce wywieszonej przez profesora na drzwiach jego gabinetu. Wszyscy czytali, z niecierpliwością czekali na ciąg dalszy i podziwiali poczucie humoru swego wykładowcy. No cóż – licentia poetica – chciałoby się rzec…

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 25042
Tak

20867
83%
Nie

4175
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport | | | | |
| | | |