KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 19 luty 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Mayfair
2010.10.23 / Adam Dąbrowski
TAGI:
Share |
Trzypokojowe mieszkanie może tu kosztować nawet 10 milionów funtów. Butelka wina - 11 tysięcy. Nieprzypadkowo na planszy do angielskiej wersji „Monopoly” to właśnie pole z napisem „Mayfair” jest najdroższe.

Żeby przekonać się, że mieszkańcy tego zakątka Londynu – wciśniętego między monumentalną Regent’s Street, zatłoczoną Oxford Street, Piccadilly i Hyde Park – żyją nieco innym życiem niż „szarzy londyńczycy”, wystarczy wziąć do ręki parę numerów wydawanej tu lokalnej gazetki. Redaktorzy zachęcają nas w niej do wizyty w hotelu Ritz („przyzwoite jedzenie”), spryskania się nowymi perfumami (tylko „110 funtów za 100 ml!”) i kupienia dwupokojowego mieszkanka za cztery miliony funtów (jest jednak jeden haczyk: właścicielowi przysługuje miejsce parkingowe zaledwie na cztery samochody). W sierpniu 2009 roku kryzys na Wyspach był już w pełni. Ale najwyraźniej nie dotarł do Mayfair. Na stronach „Mayfair Times” wciąż w najlepsze trwało bowiem luksusowe przyjęcie żywcem wyjęte z powieści Francisa Scotta Fitzgeralda. To jedna z tych dzielnic, w których przyjęcia nie kończą się nigdy.

Początki były jednak skromne. Nazwa okolicy wzięła się od sięgającej XVII wieku tradycji organizowania tu targu majowego. Przez ponad dwa tygodnie na Mayfair handlowano bydłem. Ale na miejsce – zwane wówczas Brookfield Market – przybywali również muzykanci, akrobaci i prostytutki. Można też było za niewielką opłatą dostać całusa od lokalnej piękności. Pisarz Ned Ward wcale nie był zachwycony, gdy w XVII wieku notował swoje wrażenia: „były tu okropne pijalnie, w których żołnierze ze swymi panienkami podskakiwali i tańczyli do strasznej muzyki wygrywanej na zniszczonych skrzypcach przez ślepego muzykanta”.

Niezbędnik dżentelmena
Czasy zgorszenia Mayfair ma już jednak za sobą. Teraz to miejsce dla arystokracji. Jeszcze dziś można tu zadbać o siebie jak za starych, dobrych czasów. Oczywiście, jeśli w kieszeni mamy parę zbędnych funtów. Zacząć można od wizyty u fryzjera. Tu instytucją jest Geo Trumper reklamujące się jako „najlepszy tradycyjny salon dla dżentelmenów w Londynie”. Po przekroczeniu progu trafiamy do świata, w którym Imperium Brytyjskie trwa w najlepsze, a arystokracja wciąż trzęsie Wielką Brytanią. Świata gorących ręczników i starannie podkręconych wąsów. Tutejsi fryzjerzy gardzą maszynkami – golą, używając brzytwy. Jak za starych, dobrych czasów króla Jerzego. Włosy przycięte? No to trzeba się ładnie ubrać. Oznacza to spacer ku Saville Row. To tu w latach sześćdziesiątych XX wieku spotykały się ze sobą dwa światy: długowłose „dzikusy” z The Beatles założyły w okolicy swą wytwórnię „Apple”, na której dachu dały ostatni koncert, wprawiając w zdumienie eleganckich panów w kapelusikach niepodzielnie dotąd rządzących dzielnicą. Na Saville Row zaglądali do ekskluzywnych salonów krawieckich. To w zakładzie „Davies & Son” wymyślono i uszyto słynne mundury policyjne dla XIX-wiecznych bobbies. Na ulicę zaglądali Winston Churchill, admirał Nelson i Charlie Chaplin. Garnitury na miarę wciąż odbierają tu David Beckham i Kelvin Claine. Po stroje zaglądała też służba jej królewskiej mości Elżbiety II.

Jeśli dojdziemy do wniosku, że w szafie mamy wystarczająco dużo szytych na miarę garniturów, to i tak istnieje dobry powód do przynajmniej jednego z zakładów. „Gieves & Hawkes” dysponuje bowiem imponującym, liczącym niemal 150 lat pokojem map.

Po porcelanę można się natomiast wybrać do sklepu Thomasa Goode przy South Aldwych Street. Należy się nam ta odrobina luksusu, prawda? Powstały w 1827 roku sklep do dziś pozostaje synonimem dobrego, choć nieco staromodnego smaku. Do dziś dostarcza też naczynia na dwory królewskie całego świata. Część z nich można oglądać w znajdującej się tu niewielkiej salce muzealnej.

Nienagannie obcięci i ubrani, obładowani najwyższej klasy porcelaną prędzej czy później będziemy musieli pomyśleć o powrocie do domu. Na szczęście, na Berkeley Square sprzedają bentleye i rolls-royce’y! Nie zapomnijmy tylko karty kredytowej: ceny zaczynają się od około 200 tysięcy funtów.

Burlington Arcades
Zanim odjedziemy z piskiem opon, powinniśmy jednak zahaczyć o Burlington Arcade – imponujący, wiktoriański pasaż handlowy łączący Mayfair z Piccadilly. Powstał w 1819 roku i już wtedy był synonimem luksusu.

Co dziś znajdziemy w arkadach? Jest to przede wszystkim królestwo kaszmiru. Na wystawach pysznią się szale, swetry, pulowery i rękawiczki zrobione z tego materiału. Naprzeciwko – jubiler „Hancock”, który dostarczał swoje wyroby na dwory królowej Wiktorii, króla Jerzego i Elżbiety II. Jest też „Church’s Shoes” – uroczy sklep z butami wyjęty jakby z pochodzącej z początku ubiegłego wieku pocztówki.

A na koniec można spróbować wykwintnych makaroników. To specjalność cukierni „Laduree”, która jest rozpoznawalna z jeszcze jednego powodu: wyjątkowo złego smaku. Całe wnętrze jest wyłożone materiałem, który ma przypominać pozłacaną tkaninę. Efekt jest co najmniej kiczowaty.

Na koniec jedno ostrzeżenie: przechadzając się pasażem, należy się pilnować. Czujnym okiem obserwują nas bowiem strażnicy, którzy mają pilnować przestrzegania surowego regulaminu obowiązującego we wnętrzu. A ten pozostaje niezmieniony od czasów królowej Wiktorii: absolutnie zabronione jest bieganie (zaleca się krok stateczny i dystyngowany), krzyczenie (nawet z zachwytu nad kaszmirowym szalem) i wchodzenie do środka z otwartym parasolem. Kłopoty możemy też mieć, jeśli zagwiżdżemy. Ale tak prostacki pomysł chyba nie przyszedłby nam do głowy, prawda?

Betonowa twierdza
Niedaleko znajduje się prawdziwa twierdza, zupełnie niepasująca do wyrafinowanego otoczenia pamiętających jeszcze XVIII wiek kamienic. Kolczatki, wysoki mur, wieże strażnicze i wszechobecni ochroniarze pilnują amerykańskiej ambasady na Grosvenor Square. Ci ostatni są przyzwyczajeni do kłopotów, bo przez lata placówka była świadkiem wielu demonstracji: antyglobalistów, przeciwników wojny w Iraku, wcześniej w Wietnamie. Najgoręcej było w 1968 roku, gdy kilka tysięcy demonstrantów starło się z policją otaczającą ambasadę szczelnym kordonem.

To ostatnie chwile, by zobaczyć gwiaździstą flagę powiewającą nad Mayfair. Amerykanie stawiają już sobie bowiem nową ambasadę – w Wandsworth. Plotki głoszą, że na początku chcieli się przenieść do Kensington Palace, ale podobno pomysł ten nie spodobał się królowej, ponieważ w pałacu wciąż bawi często kilkoro członków rodziny królewskiej. Dyplomaci przeniosą się więc do południowego Londynu. Nowy budynek ma być nowoczesny, funkcjonalny i przestronny. To zapewne ucieszy pracowników ambasady. Zatrudnionych jest tu bowiem ponad 100 osób – tymczasem placówka na Grosvenor Square była projektowana z myślą o 750 ludziach. Mniej szczęśliwi są natomiast niektórzy antyamerykańscy aktywiści. Tariq Ali, weteran demonstracji, który pierwsze szlify zdobywał jeszcze w latach sześćdziesiątych XX wieku, na wieść o przeprowadzce ambasady zareagował z rozżaleniem. – Dotychczas mogliśmy się spotykać w środku miasta i wszyscy byli zadowoleni. Długi marsz do południowego Londynu nie wygląda już tak zachęcająco – opowiadał w BBC.

Sekrety Mayfair
Bogate dzielnice mają to do siebie, że niezbyt chętnie ujawniają przybyszom z zewnątrz swoje tajemnice. To zwykle miejsca hermetyczne, zazdrośnie strzegące swej prywatności. Dlatego przez przewodniki Mayfair często jest traktowane po macoszemu. Warto jednak wybrać się tu któregoś popołudnia choćby po to, by obejrzeć… podziemną rzekę. Tiburn River była kiedyś dużym dopływem Tamizy. Dziś, skurczona do niewielkiej strużki, która wybija na powierzchnię dopiero na Hampstead, przepływa przez elegancki sklep z antykami „Grays” przy Davies Mews. Po zejściu do piwnicy budynku znajdziemy rynienkę, w której pluskają się ryby. Rynienka znika w ścianie, transportując rzeczkę niespodziankę ku północy miasta. Znajdująca się tuż obok tabliczka ostrzega nas, byśmy po zanurzeniu w wodzie ręki dobrze ją umyli, bo mamy do czynienia z „prawdziwą rzeką”.

Świat wokoło zmieniał się wiele razy: handlarzy wyparli bogaci arystokraci, a pijalnie piwa zastąpiły eleganckie restauracje. Potem arystokracja ustąpiła projektantom mody, biznesmenom i architektom, przybyli tam też nowyje Ruskije. Ale Tiburn River dalej płynie sobie przez ten wyjątkowy zakątek Londynu. Trzeba tylko trochę cierpliwości, by wydrzeć Mayfair takie sekrety, jak ten.

tekst: Adam Dąbrowski
zdjęcia: Andy Lodzinski

Galeria:
Komentarze:
maris (18.11.2010) Świetny tekst przyznam!

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 27061
Tak

22654
84%
Nie

4407
16%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |adwokat sprawy karne warszawa | liny nierdzewne | odchudzanie gdańsk | transport ekogroszek Wodzisław | prasy krawędziowe
meble na wymiar rybnik | cyklinowanie pruszków | dietary supplements manufacturers europe | medycyna podróży Żory | okulista gdańsk