KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 23 maj 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Bloomsbury
2010.11.22 / Adam Dąbrowski
TAGI:
Share |
Przechadzając się po Bloomsbury, wciąż można spotkać duchy Dickensa, Eliota czy Viriginii Woolf.

Virginia Woolf urodziła się nieopodal Kensington. Nigdy nie lubiła arystokratycznej, napuszonej atmosfery tej dzielnicy. Gdy w 1905 roku postanowiła się przeprowadzić, wybrała Bloomsbury. Gordon Square był wystarczająco daleko i cieszył się odpowiednio kiepską reputacją. Pod numerem 46 wkrótce zaczęła się spotykać grupa Bloomsbury – artyści, pisarze, intelektualiści i dziennikarze: John Maynard Keynes, Edward Morgan Forster czy Roger Fry. Wpadał też Thomas Stearns Eliot. To im dzielnica zawdzięcza swoją artystyczną reputację. Ale nie tylko. Bo ten maleńki zakątek Londynu jest pełen sekretnych przejść do świata wielkiej literatury.

Plac Woolf, Dickensa i McEwana
W 1911 roku pisarka zamieszkała na Brunswick Square. Miejsce było idealne: niedaleko od Gordon Square, a jednocześnie blisko do City, po którym Woolf uwielbiała się przechadzać. Brunswick Square lubiła też Izabela, bohaterka Jane Austen. W Emmie z zapałem wychwala to miejsce za jego spokój i czyste powietrze. Dziś mogłaby się zdziwić, bo literacką przeszłość miejsca wyrwano z korzeniami, stawiając tu w latach siedemdziesiątych betonowe centrum mieszkaniowo-handlowe. Słabnące zdrowie Virginii – zarówno psychiczne, jak i fizyczne – sprawiło, że autorka wkrótce przeniosła się do Richmond. Choć przez jakiś czas podobało jej się kursowanie między ruchliwym centrum a zielonymi przedmieściami, w końcu zatęskniła za Bloomsbury. Przeniosła się więc na Tavistock Square. Jak wspominała później, pulsujący życiem Londyn wyzwalał w niej dodatkową energię. To tu, w kamienicy pod numerem 52, narodziła się Clarissa Dalloway. Tutaj także misternym freskiem Do latarni morskiej” nawiązała Woolf dialog z Jamesem Joycem.

Czas zatarł ślady po domu pisarki. Na jego miejscu stoi dziś nieciekawa bryła hotelu. We wschodniej części placu zachował się jednak budynek, w którym mieszkał Charles Dickens. Tavistock Square musiał mieć w sobie to coś, pisarz spędził tu bowiem dziewięć lat. I pewnego wieczoru usiadł przy biurku, by zapisać jedne z najsłynniejszych słów w historii literatury: „To były najgorsze czasy, to były najlepsze czasy”. Na Tavistock Square Dickens tchnął również życie w słynnego pana Gradgrinda, karykaturę XIX-wiecznego utylitarysty z Ciężkich czasów. Oprócz Opowieści o dwóch miastach i Ciężkich czasów” napisał tu też Samotnię. W okolicy znajdziemy również portal do świata literatury współczesnej. Nieopodal znajduje się bowiem szpital neurologiczny, w którym pracował Henry Perowne, bohater Niedzieli Iana McEwana.

Londyńskie Ministerstwo Prawdy
Góruje nad okolicą, rzucając swój złowrogi cień na okoliczny placyk. Odcina się wyraźnie od otoczenia swą ponurą, betonową architekturą. Senate House przy Malet Street, jak niemal wszystko w tej okolicy, również ma literackie powiązania.

W czasach II wojny światowej mieściło się tu Ministerstwo Informacji, które zainspirowało Georg’a Orwella do wymyślenia „Ministerstwa Prawdy”, „ogromnej piramidy z lśniącego białego betonu, pnącej się tarasami w górę na wysokość trzystu metrów”. To tu pracował Winston Smith, bohater Roku 1984. Gdy Michael Radford realizował ekranizację książki, nie miał najmniejszych wątpliwości, jaką rolę przygnębiające gmaszysko zagra w jego filmie.

Na szczęście, złowrogie proroctwo Orwella nie sprawdziło się. W środku zamiast wymazywania przeszłości robi się wszystko, by ją zachować. Powstały w latach trzydziestych budynek kryje bowiem bibliotekę londyńskiego uniwersytetu. Gdzież indziej, jak nie w Bloomsbury, mogłoby bić serce University of London? Uczelnia powstała w 1836 roku jako przeciwwaga dla arystokratycznych uniwersytetów Oxford i Cambridge. Swoją pierwszą siedzibę miała niedaleko Piccadilly, ale w miarę, jak wchłaniała coraz to nowe college’e, stawało się jasne, że potrzebuje więcej przestrzeni. Ta znalazła się właśnie na północ od Oxford Street, na terenach wykupionych od księcia Bedford. W Bloomsbury mają siedziby UCL (najstarszy, obok King’s College, w Londynie), Birkbeck i School of Oriental and Asian Studies.

Muzeum Brytyjskie w posadach drży
Jest jeszcze jedno miejsce, które przyciąga do siebie podczas każdego spaceru po Bloomsbury. „Kolosalna kopuła, wielkie łyse czoło otoczone łańcuszkiem wspaniałych nazwisk”, jak pisała o nim Woolf. British Museum. Jedno z najwspanialszych muzeów na ziemi jest częścią Bloomsbury od 1753 roku. To kawał historii świata i Wielkiej Brytanii. Nie zawsze tej chlubnej, bo część zbiorów znalazła się tu w kontrowersyjnych okolicznościach związanych z kolonialną przeszłością Wysp. Od lat Grecy domagają się od Wielkiej Brytanii, by ta zwróciła im tak zwane marmury Elgina. Zdobiły one niegdyś Partenon, ale lord Elgin wywiózł je – kawałek po kawałku – by pokazać swoim rodakom. Dodajmy, że ekipa lorda nie celowała w subtelności: w ruch poszły łomy, piły i dynamit, co przyczyniło się do zniszczenia sławnej budowli. W British Museum znajdziemy też słynny kamień z Rosetty: czarną, bazaltową płytę, która stała się kluczem do rozwiązania jednej z największych zagadek wszech czasów – znaczenia hieroglifów. Kamień odkrył francuski podróżnik w Egipcie, ale na koniec zgarnęli go Anglicy, którzy pokonali wcześniej wojska napoleońskie. Kair od lat domaga się zwrotu zabytku. Bezskutecznie.

Duchy Bloomsbury
Muzeum Brytyjskie bardzo się zmieniło od czasów, gdy wędrowała po nim autorka Własnego pokoju. Jeszcze w latach sześćdziesiątych w powieści Muzeum Brytyjskie w posadach drży David Lodge kazał swemu bohaterowi pędzić na złamanie karku przez miasto, by usiąść przy biurku w celu dokończenia przedłużającego się pisania doktoratu.

Dziś setki studentów i doktorantów zmierzają ku nowo wybudowanemu budynkowi British Library w okolicach King’s Cross. W 2001 roku British Museum wzbogaciło się o zapierający dech w piersiach zadaszony dziedziniec. Ale słynna czytelnia ciągle istnieje. Można tu usiąść przy biurku nr 7, przy którym Marks pisał swój Kapitał. W Pokoju Jakuba” Woolf porównuje to miejsce do wielkiego umysłu. Dziś umysł ten jest uśpiony, ale po czytelni wciąż przechadzają się duchy Oscara Wilde’a, Brama Stokera i Lenina. Jeśli wsłuchamy się dobrze, pewnie usłyszymy ironiczny śmiech innego stałego bywalca biblioteki – Bernarda Shawa. Gdy wyciągniemy komórkę, możliwe, że przez ramię spojrzy nam z ciekawością ojciec science fiction – Herbert George Wells.

Adam Dąbrowski

Staropolskie hot dogi na Brunswick Square
Naprzeciw wejścia do stacji Russel Square znajduje się nowoczesny kompleks mieszkaniowo-usługowy. W soboty odbywa się tu targ, na którym można spróbować specjałów z kuchni całego świata. Są więc potrawy z Indii, Chin i Portugalii. Polska reprezentowana jest przez… hot dogi! Akcent polski najwyraźniej ma polegać na tym, że w gumowatej bułce zamiast zwykłej parówki znajduje się nasza rodzima kiełbasa.


Galeria:
Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 28192
Tak

23578
84%
Nie

4614
16%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |usługi kamieniarskie wodzisław | pręty nierdzewne | medycyna estetyczna gdańsk | transport ekogroszek Rydułtowy | suplementy diety produkcja witaminy
zespół muzyczny żory | cyklinowanie bezpyłowe grodzisk mazowiecki | pediatra Radlin | szczepienia dla podróżujących Radlin | podłogi drewniane wodzisław rybnik