KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 27 maj 2017
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
FAWLEY COURT
PAN ZENOBIUSZ
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Perełki z… lapsusa
2010.11.24 / Lidia Krawiec-Aleksandrowicz
TAGI:
Share |
Być może wiele osób pamięta bardzo stary dowcip o tym, jak to do zwierzchnika pewnej firmy doszły słuchy, że jeden z jego pracowników w rozmowie z klientami często używa nieodpowiednich słów, bo nie rozumie ich znaczenia. Dyrektor dbający o wizerunek firmy nie wiedział, jak powiedzieć o tym wprost drażliwemu podwładnemu. Zwołał więc zebranie, na którym zwrócił się do wszystkich z prośbą, aby zapanowali nad swym językiem. Na co Iksiński, podejrzewając, że o nim mowa, wykrzyczał: – Szefie, to alibi to do mnie?
Oczywiście, ktoś może powiedzieć, że to tylko dowcip, a w rzeczywistości nic takiego się nie zdarza. Oj, zdarza, zdarza… – i to nierzadko. Najczęściej są mylone słowa, które mają podobne brzmienie, ale inne znaczenia. Mówiący, chcąc upiększyć swój język, nieświadomie stwarza sytuacje rodem z kabaretu. Czasami słysząc takie dialogi, własnym uszom nie wierzę. Niedawno siedziałam w pociągu obok wracających z pracy na budowie panów. Dobiegały do mnie skrawki ich rozmowy: – Urobiony jestem. Robimy teraz na budynku, co ma cholernie dużo kondycji. Kondycji? Chyba kondygnacji?! – myślę. Może jednak jest w tym jakiś sens – przecież biegając po tych kondygnacjach, wyrabia się kondycję. Fizyczną jedynie, bo językowa nadal pozostaje słaba.

Jakiś czas temu rozmawiały również przy mnie dwie panie. Jedna z nich była w ciąży i opowiadała drugiej, jak to jej mąż identyfikuje się z jej stanem: – Wiesz, mąż czuje się źle, bo ma symptom kuwety. Omal nie parsknęłam śmiechem. Owszem, zdarza się, że niektórzy mężczyźni odczuwają fizyczne dolegliwości w czasie ciąży żony i nazywa się to syndromem kuwady. W tym momencie pomyślałam jednak ze współczuciem o nieznanym mi panu – rzeczywiście każdy na jego miejscu czułby się źle, mając – cokolwiek to może znaczyć – symptom kuwety.

W innej zaś rozmowie dziewczyna, która właśnie zmieniała pracę i kompletowała potrzebne dokumenty, zwierzała się swojej koleżance: – Teraz chodzi tylko o to, żeby mój poprzedni szef wystawił mi odpowiednie preferencje. Nawet nie śmiem tego komentować. Będąc jednak w takiej sytuacji, wolałabym dostać odpowiednie referencje. Podobna pomyłka zdarzyła się też innej dziewczynie, która podirytowana opowiadała koledze o wyjeżdżającym na urlop zwierzchniku: – Cwaniak sam będzie się kąpał w oceanie, a nam zostawił całą listę swoich predyspozycji. No i skąd ta złość? Wszak podwładni znający predyspozycje szefa mogą spać spokojnie. Co innego, gdyby o dyspozycje chodziło…

Poezji w słowach pewnego pana nie dopatrzyła się – co również zasłyszałam – jego rozmówczyni, gdy mówił do niej o wiośnie w jego sercu. – To tylko taka metamorfoza – wyjaśniał, myśląc zapewne o metaforze, czyli przenośni. Może jednak się mylę. Może jego serce ciągle jest lodowate, więc ta wiosna zaiste byłaby metamorfozą. Z wypowiedzi chłopaka, który opowiadał swojemu znajomemu o wybrance swego serca, nie wiało natomiast chłodem. Zwłaszcza gdy mówił: – Od niej zawsze epatuje takie ciepło i szczęście… Należałoby powiedzieć raczej, że emanuje, a nie epatuje, ale można wybaczyć błąd zakochanemu w swojej dziewczynie młodzieńcowi, który chciał powiedzieć o niej nadzwyczaj ładnie. Nad zwyczaj językowy wzniósł się również…

W zasłyszanych przeze mnie rozmowach bardzo często, niestety, pojawia się też słowo bynajmniej w znaczeniu innego, choć brzmiącego podobnie przynajmniej, a przecież to nie są synonimy! Według słownikowych wyjaśnień wyraz bynajmniej wzmacnia przeczenie lub sam jest przeczeniem, znaczy też: wcale, zupełnie, ani trochę, a słowo przynajmniej określa minimalny zakres tego, o czym mówimy. Znaczeniowo wszystko jest w porządku w dialogu: – Jesteś głodny? – Bynajmniej! – To przynajmniej wypij herbatę (wypowiedź straciłaby sens, gdyby oba te słowa zostały użyte w odwrotnej kolejności). Jeśli jednak na pytanie męża: – Kochanie, czy jesteś szczęśliwa?, żona odpowiada: – Bynajmniej z tobą, to on raczej nie ma powodu do radości. Chyba że są to dla niego wyrazy bliskoznaczne. Ciekawe, czy owa pani też je tak traktuje?

Podróże kształcą, to pewne! Wielokrotnie mogłam się o tym przekonać. W czasie swoich krótkich lub dłuższych wojaży (choć nie tylko) często słyszę różne rozmowy, rozmaite słowa – mądre, interesujące, smutne, komiczne, żenujące… Szkoda, że nie zawsze są to perły. Choćby wzięte z lamusa.

Lidia Krawiec-Aleksandrowicz

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 22488
Tak

18782
84%
Nie

3706
16%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport | | | | |
| | | |