KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 04 lipiec 2020
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Odkładacze szczęścia
2010.12.07 / Grażyna Maxwell
TAGI:
Share |
Obrazek Pierwszy.

On zaprosił ją na kolację. Ona wybrała restaurację. Swoją ulubioną, w Savoy’u. I stolik z widokiem na rzekę. Chciała przybliżyć mu świat, w jakim żyje.

– Jak pięknie wyglądasz – przywitał ją rozpromieniony. – Dziękuję, że przyjęłaś zaproszenie.To będzie ważny wieczór dla nas. Wyczekany wieczór. Wymarzone miejsce. Para ludzi, która ma nadzieję na wspólną przyszłość. Szukali się pośród miliona samotnych.

Sommelier przywitał ich ciepło odwiecznym pytaniem-zaproszeniem. – Kieliszek szampana dla państwa?

– Dla mnie wodę – odpowiada on.

Atmosfera na sali, ze swoją wyciszoną elegancją i subtelnym aromatem przedświątecznej wanilii i cynamonu przyjaźnie udziela się obojgu.

Kelner wręczył jej kartę, jak podręczny przewodnik, który ma nazwy, miejsca, daty, ale nie ma cen. Jego menu jest wersją dla mężczyzny, zaplanowane z większą dokładnością i w innym celu. Przy każdej pozycji ma równowartość w cyfrach.

Ona jest naturalnie zrelaksowana. Serdecznie i długo patrzy na przystojną twarz swojego towarzysza. Z wrodzonym entuzjazmem i lekkim podnieceniem opisuje smaki różnych dań, wymyślność serwowania i ekscentryczny temperament głośnego szefa kuchni. Ze swobodą zamawia owoce morza na przystawkę, The Sea Food Platter. I polędwicę wołową z truflami.

– Musimy zostawić miejsce na desery, są uwodzicielskie i kuszące, i żadna dieta nie może się im oprzeć, a moja nawet nie próbuje – śmieje się po kobiecemu. Jest szczęśliwa.

Jej towarzysz z wielką koncentracją skanuje kartę z cenami, precyzyjnie wprowadzając dane do niewidzialnego kalkulatora. Czuć chłód dezaprobaty w jego zachowaniu. Zamawia małą porcję sałaty i spaghetti jako danie główne.

– Czy to wszystko, co chcesz? Spaghetti? – pyta Ona.
– Tak – wzrusza dziwnie i nienaturalnie ramionami. – Nie jestem głodny. Ani spragniony.
– A czy jesteś żywy? – myśli Ona, ale nie zna języka, w jakim można by o to zapytać bez obrazy.

Jakże typowa scena rodzajowa, ma wysokie notowania w księdze towarzyskich koszmarów. Najpierw podrywa i zachęca, po czym natychmiast odrzuca w stronę drzwi wyjściowych. Czy jest siła, która może uratować ten wieczór od zbliżającej się klęski?

– Tak było od zawsze – powolnie zaczyna On. – Mam zamiłowanie do jakby „mniejszej formy życia”. Paradoks w tym, że mnie stać na wiele takich kolacji. I na loty klubową klasą. I na kabiny „z oknem” na statkach. Ale ja ciągle pasuję. Odmawiam sobie właśnie tego, czego bym najbardziej chciał. I tak zrodził się ten ciągły niedosyt wszystkiego. Jeśli najbardziej naturalnym, atawistycznym odruchem człowieka jest dostarczanie i odbieranie przyjemności, to ja go nie mam. Kiedy w młodości z wielu godnych gracji można było sobie wybierać towarzyszkę życia, ja nonszalancko odrzuciłem radość.

– Widzę, że taka hedonistka jak ja nie dostanie łatwo rozgrzeszenia w tym konfesjonale – mówi żartobliwie Ona.

– Afirmacja życia to koncept zupełnie mi nie znany. Wiem i czuję tylko, że luksus jego posiadania musi być kosztowny – jakby bez zakłopotania i z ulgą mówi On.

Ona siedzi wyprostowana, skupiona i rozważa, czy ta jego autoironia to aby nie wyćwiczona manipulacja, rodzaj rozrywki, jaką zawzięty asceta uprawia z niewinnym sybarytą?

– Patrzę na Ciebie – ciągnie swą historię dalej – z podziwem i zazdrością. Cieszysz się naturalnie tą chwilą, jesteś cała tutaj i teraz. Twój entuzjazm, twój rozbudzony apetyt dodają niezwykłości naszemu spotkaniu i udzielają się wkoło. Wszyscy to widzą. Z wielką pasją wybierasz wina i dania. Tworzysz unikalną ucztę. Mogę mówić dalej czy chcesz już wyjść?
– Mów, nie mogę nawet wstać, a cóż dopiero iść – odpowiada Ona.
– Moje nadmierne oszczędzanie – kontynuuje On – to coś więcej niż spaghetti kontra fillet steak. Ja żyję jakbym nigdy nie miał dość – dość pieniędzy, dość jedzenia, dość miłości. Gromadzę przedmioty i zapycham swoje życie. I ciągle mam obawę, że mam wszystkiego za mało. Nie widzę kolorów radości i nie rozróżniam barw życia. Spytaj mnie, jak często motyw przyjemności przewija się przez mój życiorys. Jak zauważyłaś bez trudu, nie umiem go ani wyrażać, ani przyjmować. Już nawet nie podróżuję geograficznie, bo i słońce karaibskie jest zbyt drogie w zimie Ona półzabawnie i półłzawo zwraca się do niego z przewrotną myślą – Jeśli samoumartwianie się i asceza to twoi główni wrogowie, dostańmy się więc na tyły wroga i pokonajmy przyjemność jeszcze większą przyjemnością, a jej nadmiar będzie jej miarą! Coś w stylu Liberace: Too much of a good thing is simply wonderful.

– Widzisz – jego słowa nabrały rytmu i tempa. Tak mówi ktoś, kto nagle zrozumiał, że ta rozmowa to może jego jedyna zbawienna droga do wolności od rzeczy i całego bagażu materialnych własności. – Ty żyjesz inaczej, tak jakbyś miała duże konto w banku obfitości, nawet jeśli bank jest bankrutem. Teraz i tutaj naturalnie wpisujesz przyjemność do codziennego grafiku, a ja odkładam to na później. I w tym oczekiwaniu na to „później”, „teraz” ucieka mi z życiowego menu. Zamawiam wodę w restauracji półporcjowe dania i żyję półżyciem.

Ona, z odwagą samobójcy, zwraca się do niego: – Jak łatwo pomylić wyrzeczenie się czegoś z wyrzekaniem. Asceza wcale nie każe jeść tylko suchego chleba... –

Kelner właśnie przyniósł imponującą tacę owoców morza, krewetki, małże, ostrygi, a przyjazny sommelier wkłada butelkę złotawego Chablis do lodu. Ona patrzy z wyczekiwaniem na twarz mężczyzny i kontempluje jego spowiedź i smutny los tej kolacji….

On nagle zwraca się do kelnera z jakimś dziwnym błyskiem w oczach. – Właśnie sobie przypomniałem rady mojej kochanej babci, że na romantycznym wieczorze nie zamawia się klusek! Proszę mi podać fillet mignon i foie gras z kieliszkiem zmrożonego Sauternes. – Doskonały wybór – kelner kiwnął głową z uznaniem. On podnosi smukły kieliszek do góry i prosi ją o jedną chwilę dłużej. Ona potakuje.

– Pewien mężczyzna postanowił nie żenić się z młodszą od niego kobietą, którą bardzo pokochał, bo obawiał się, że jeśli ona będzie żyła dłużej od niego, to jej nowy partner może przejąć jego majątek, który on gromadził przez całe życie. Wypijmy na pożegnanie tego mężczyzny, który patrzył na świat zdumionym spojrzeniem i niczego nie rozumiał.

Dyskretnie poinstruowany Sommelier wkłada z wyważoną ostrożnością ciemnozieloną butelkę Dom Perignon do lodu.
– Jak smakuje? – pyta Ona.
– Smakuje jak radość życia – odpowiada On.

Grażyna Maxwell

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 36326
Tak

28471
78%
Nie

7855
22%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |Rejestracja suplementów diety | liny nierdzewne | mezoterapia mikroigłowa gdańsk | kluszczyk | frezowanie Racibórz
kuchnie kraków | cyklinowanie pruszków | Geo-Agro Rybnik | kotły olejowe piaseczno | zakupy ze stylistą śląsk