KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 19 listopad 2018
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Ze Streatham do Crystal Palace
2009.10.10 / Rafał Zabłocki
TAGI:
Share |
Dzielnica Streatham w południowym Londynie nie ma obecnie zbyt wiele do zaoferowania. Rzędy typowych angielskich domków ciągną się po obu stronach hałaśliwej głównej ulicy. Streatham miało jednak swoje pięć minut świetności w XVIII wieku, kiedy odkryto tu lecznicze źródła, co sprawiło, że zaczęli wprowadzać się tutaj bogaci mieszczanie szukający w zielonej podmiejskiej oazie ucieczki przed zgiełkiem Londynu.

Ślady tej świetności można dziś odkryć w Rookery Gardens – pierwszym przystanku naszej wycieczki. Jest to wyjątkowo malowniczy ogród, nazwany tak od posiadłości Rookery, do której kiedyś przylegał. Nad jego centralną częścią góruje 200-letni cedr, za którym rozciągają się ogródki skalne, klomby i oczka wodne. Nieopodal stoi studnia będąca niegdyś źródłem wody mineralnej, której jedna szklanka była podobno tak dobra jak trzy szklanki z konkurencyjnego uzdrowiska w Epsom.

Z Rookery Gardens udajemy się dalej na zachód, by po kilku minutach stanąć u bram Biggin Wood. Trasa prowadzi przez środek lasu, który jest już jednym z ostatnich ocalałych fragmentów Wielkiego Północnego Lasu, niegdyś porastającego okoliczne tereny.

Po opuszczeniu Biggin Wood czeka nas jeszcze dobre 20 minut marszu wzdłuż trasy Capital Ring, by w końcu znaleźć się w parku Crystal Palace. Koniecznie trzeba zobaczyć tu dinozaury znajdujące się w południowo-zachodniej części parku i nieczynną stację kolei – jest dobrze ukryta! Żeby zdobyć namiary najlepiej wpisać w Google Crystal Palace high level railway station. Warto także przejść się do Herbacianego Labiryntu (Tea Maze) albo po prostu odpocząć na trawie podziwiając widoki (park położony jest na wysokim wzniesieniu). Ja zaś chciałbym się skupić na tym, czego w parku już dziś nie ma, czyli na Kryształowym Pałacu, który stał w jego północnej części do 1936 roku, kiedy to spłonął w gigantycznym pożarze.

Pałac początkowo stał w Hyde Parku, a zbudowany został na potrzeby Wielkiej Wystawy Osiągnięć Przemysłu Wszystkich Narodów. Zaplanowana na 1851 roku wystawa w Londynie miała być pierwszą wystawą międzynarodową, a swoim rozmachem miała przyćmić wszystkie dotychczasowe. Pałac zaprojektował Joseph Paxton (jego popiersie stoi dziś w centrum parku), mając na to tylko dziewięć dni.

Paxton był synem rolnika, który ciężką pracą doszedł do stanowiska głównego ogrodnika w posiadłościach Duke of Devonshire. Był także architektem-samoukiem. Projekt, który nakreślił, genialny w swej elegancji i prostocie, był rozwinięciem projektu szklarni dla lilii wodnych, którą wymyślił niedługo wcześniej. Zaś konstrukcja samej szklarni, z jej przeszklonym, gwiaździście żebrowanym sklepieniem wspartym na kolumnach, była wzorowana na użyłkowaniu liścia lilii. Efektem była lekka, przestrzenna konstrukcja, która dodatkowo była tania, szybka w budowie, a po wystawie można ją było łatwo zdemontować.

Budowa ruszyła pełną parą i dziewięć miesięcy później królowa dokonała uroczystego otwarcia największej wystawy świata. Nawet dziś opisy tego, co zwiedzający mogli zobaczyć w Kryształowym Pałacu brzmią jak opowieści z „Księgi tysiąca i jednej nocy”. „The Times” pisał o zwiedzających: „Wielu z nich widziało już wcześniej wspaniałe widowiska... ale nie widzieli niczego, co można by porównać z tym... Dookoła, pomiędzy nimi i ponad ich głowami wystawione na pokaz zostało wszystko co użyteczne i piękne w naturze i sztuce. (…) Dla niektórych wyglądało to jak nadejście dnia, kiedy wszystkie epoki i strony świata zgromadzą się dookoła Tronu Stwórcy.”

Na dwudziestu kilometrach stoisk wystawiano wszystko – od tkanin i instrumentów muzycznych przez przyprawy, wina, olbrzymie maszyny, parowozy i powozy, po meble i dzieła sztuki. Była to Wielka Wystawa osiągnięć wolnego rynku, niosącego pokój i dobrobyt narodom. Nie przeszkodziło to, by Birmingham wystawiło całe zestawy kajdan, łańcuchów i okowów na eksport do południowych stanów USA. Duch XIX-wiecznego kapitalizmu najpełniej objawił się chyba w dziale z bronią, gdzie prezentowano „12-szylingowy karabin zaprojektowany specjalnie w celu wymiany z afrykańskim tubylcem, a obok drugi model, którym można było tego tubylca zastrzelić”.

Wystawiano też tak dziwne eksponaty jak łóżko, które o wyznaczonej godzinie zsuwało śpiącego na podłogę, czteroosobowe pianino czy próżniową trumnę powstrzymującą rozkład zwłok – produkty epoki, gdy każdy mógł zostać wynalazcą.

W świątyni wolnego handlu znalazło się także miejsce dla sztuki. Rewolucja przemysłowa obeszła się ze sztuką surowo, a wystawa była tego dobrym przykładem. Jak skomentowała jedna z ówczesnych pisarek: „Jeśli z Wielkiej Wystawy można wyciągnąć jakiekolwiek wnioski na temat smaku, to tylko takie, że sztuka w rękach pokolenia sławiącego pieniądz i mechanizację gwałtownie obniża loty”.
Wystawiane meble przeładowane były niezgrabnie wykonanymi ozdobami. Nie lepiej prezentowały się rzeźby. Część przyciągała zwiedzających tanią zmysłowością i tytułami mogącymi przywodzić dziś na myśl kiepskie filmy erotyczne (Grecka niewolnica, Zaskoczona nimfa, Wystawiona na sprzedaż, Andromeda obnażona przed morskim potworem, Ewa i wąż itd.) Inne raziły kiczowatym sentymentalizmem (Nieszczęśliwe dziecko, Chłopiec zaatakowany przez węże, Zakochany lew). Znalazło się także miejsce dla siedmiometrowej statuy królowej Wiktorii, posągu Księcia Walii jako pasterza i rzeźby przedstawiającej ludzi grających w bilarda.

Wystawa okazała się olbrzymim sukcesem, w ciągu trzech miesięcy odwiedziło ją sześć milionów ludzi. Po jej zakończeniu Pałac rozebrano i przeniesiono z Hyde Parku do Sydenham, gdzie zamieniono go w park rozrywki. Dzisiejszy park był niegdyś olbrzymim ogrodem rozciągającym się u podnóża pałacu. Na miejscu straszącego dziś brzydkiego betonowego kompleksu sportowego i parkingu znajdowały się gigantyczne fontanny.

Pałac ze zmiennym powodzeniem zapewniał rozrywkę przez 80 lat, aż do 1936 roku, kiedy to nieszczęśliwie spłonął. Dziś nie zostało z niego prawie nic. Pozostaje nam podziwiać go na starych fotografiach dostępnych także w internecie. Gorąco polecam również książkę The Crystal Palace Patricka Beavera, można ją wypożyczyć w niektórych bibliotekach.

Tekst i fot.: Rafał Zabłocki

Galeria:
Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 29713
Tak

24679
83%
Nie

5034
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |adwokat rozbój warszawa | nitonakrętki nierdzewne | kosmetyka gdańsk | pellet Pszów | czaszkowo-krzyżowa Cieszyn
kuchnie na wymiar rybnik | łańcuchy nierdzewne | okna Rybnik | książeczki zdrowia Żory | zakupy ze stylistą śląsk