KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 25 listopad 2017
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




z plecakiem dookoła Świata
2011.02.02 / Mikołaj Hęciak
TAGI: czas na relaks mania gotowania
Share |
Rozmawiam dzisiaj z Gosią i Pawłem Krupińskimi, na co dzień pracującymi w londyńskim City, a urlop spędzającym aktywnie na podróżowaniu dookoła świata. Dosłownie i w przenośni. Poznaliśmy się przy początkach powstawania Stowarzyszenia „Poland Street”.

Niedawno wróciliście z wyprawy na Kamczatkę. Było zimno?
Gosia: – Było to na przełomie sierpnia i września, więc z jednej strony dni nie były bardzo zimne, ale za to nocami, zwłaszcza gdy spaliśmy w namiocie, ubieraliśmy się w przysłowiową cebulkę. Niektórzy mieli inne sposoby na rozgrzewkę...

M.: Skąd pomysł na Kamczatkę?
G.: – Kamczatka długo była zamknięta nie tylko dla obcokrajowców, ale nawet dla Rosjan. Dopiero w latach dziewięćdziesiątych otworzono ją, ale nadal nie ma żadnej drogi łączącej półwysep z resztą świata. Tak więc ciekawość zobaczenia czegoś nowego, wulkany, niedźwiedzie... Te ostatnie to chyba największe niebezpieczeństwo, gdyż jest ich więcej na Kamczatce niż psów. Na szczęście, łososi w rzekach też jest sporo.

A ludzie? Jak was przyjmowali?
Paweł: – Rosjanie byli bardzo gościnni i radośnie nastawieni do świata, co jest nie lada sukcesem, jako że mają tam tylko dziewięć miesięcy zimy , a reszta to lato, jak sami żartują. Miejscowych trudno spotkać, a gdy już ich znaleźliśmy, to raczej stronili od nawiązania kontaktu, zamknięci we własnym świecie, który nie jest dla nich nazbyt przyjazny ze względu na srogie warunki klimatyczne i całkowite odizolowanie od świata.

Poznaliście się w Polsce w drużynie harcerskiej. Czy to właśnie harcerstwo zaszczepiło w was chęć podróżowania i radzenia sobie w trudnych sytuacjach?
G.: – Od dziecka rodzice starali się nam pokazać świat i zabierali na różne wyprawy, na ile tylko środki pozwalały. Harcerstwo poszerzyło nasze horyzonty – zwłaszcza przez to, że poznaliśmy ludzi, którzy również kochali podróżowanie. Harcerstwo pokazało nam, że wystarczy plecak i odrobina sprytu, aby zobaczyć świat.

Jaką podróż pamiętacie najbardziej i wspominacie najlepiej?
G.: – Nepal, przemili, otwarci ludzie, odmienna kultura, no i przede wszystkim Himalaje. Po raz pierwszy udało się nam wejść na ponad 4000 m w okresie zimowym, więc było to dla nas nie lada wyzwanie. Niezapomniane widoki ośmiotysięczników, wspinaczka na wschód słońca o czwartej nad ranem, widok świeżej lawiny, która zatarasowała nam szlak, wszystko to zrobiło na mnie duże wrażenie.

A najbardziej egzotyczne jedzenie?
G.: – Świnka morska w Peru. Smakuje lepiej niż wygląda, zwłaszcza gdy jest podana z głową i pazurami. Smakiem trochę przypomina naszego kurczaka, tylko ma dużo małych kości.
 M.: – Czy jest coś, czego za żadne skarby nie wzięlibyście do ust? I czy byliście w takiej sytuacji, że trzeba było coś spróbować, co nie wyglądało atrakcyjnie dla Europejczyka?
G.: – Przysmaków tajskich, czyli wszelkiego rodzaju smażonych robaków, no i na pewno nie tknęłabym psa. Czasem można obrazić gospodarza przez odmowę podanegdania. Na szczęście, do tej pory udawało się nam uniknąć stresujących sytuacji. Jedyną rzeczą, której do tej pory musieliśmy odmówić, był nadmiar alkoholu na Kamczatce.

Jaka kuchnia najbardziej wam odpowiada?
G.: – No chyba kuchnia tajska, bardzo różnorodna, lekka, pełna przypraw i odmiennych smaków. P.: ‒ Dla mnie dalej kuchnia polska jest najlepsza!

Czy próbujecie powtarzać jakieś potrawy w domu?
G.: – Możemy próbować naśladować, ale często brakuje podstawowych składników, takich jak np. mięso alpaki. Poza tym dal-bhat-tarkari chyba tylko może smakować w Nepalu, a siedem odmian ziemniaków jako obiad to chyba tylko na Amantani. Jedyną potrawą, jaką próbowałam odtworzyć w domu, to było danie z Peru, a mianowicie awokado nadziewane sałatką podobną do naszej sałatki warzywnej, bardzo smaczne z ryżem i z sałatką z buraków.
M.: – Czy macie jakiś przepis dla Czytelników „Nowego Czasu”?
G.: – Proste potrawy są dla mnie najsmaczniejsze: na Kamczatce bardzo często jedliśmy kotlety rybne z łososia z ryżem lub zapiekanymi ziemniakami i surówką z białej kapusty.

Za dwa tygodnie wyruszacie na trekking do Argentyny. Życzę wam udanej wyprawy do krainy wina i steków.
G. i P.: – Dziękujemy! Już ostrzymy zęby na te steki...

Rozmawiał: Mikołaj Hęciak

Obiad z Kamczatki
Dzisiaj przepis na obiad, który dostałem od Gosi. Jak to bywa z przepisami z podróży, nie zawierają one dokładnych proporcji, ale to właśnie pozwala złapać ten smak wolności, kiedy nie trzeba się trzymać ścisłych proporcji.
Kotlety z łososia
Widelcem rozduszamy smażonego lub gotowanego łososia, możemy wykorzystać tzw. left overs. Dodajemy posiekaną cebulkę, sól, pieprz i wszystko razem mieszamy. Formujemy kotleciki, które potem smażymy, bez żadnej panierki.
Sałatka z białej kapusty
Świeżą, białą kapustę drobno kroimy lub ścieramy w robocie kuchennym. Dodajemy odrobinę marchewki i cebulki oraz natkę pietruszki. Wszystko podlewamy sosem śmietanowym doprawionym do smaku solą i pieprzem.
Ziemniaki
Podajemy je na dwa sposoby: młode z wody z masełkiem i posypane koperkiem albo zasmażane z patelni.
Smacznego!!!

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
liczba głosów: 25042
Tak

20867
83%
Nie

4175
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport | | | | |
| | | |