KIM JESTEŚMY REDAKCJA MARKETING DYSTRYBUCJA OGŁOSZENIA LISTY DO REDAKCJI KONTAKT 23 lipiec 2017
E-WYDANIE
PUBLICYSTYKA
REPORTAŻ
LUDZIE I MIEJSCA
TAKIE CZASY
CZAS PRZESZŁY
CZAS TO PIENIĄDZ
DRUGI BRZEG
CZAS NA WYSPIE
AKTUALNOŚCI
ARTFUL FACE
PAN ZENOBIUSZ
FAWLEY COURT
REWERS
DOBRE, BO POLSKIE
SYLWETKI
LONDYN W SUBIEKTYWIE
OPOWIADANIA LONDYŃSKIE
ROZMOWA
LISTY DO REDAKCJI
KULTURA
RECENZJA
SYLWETKI
ROZMOWA
CO SIĘ DZIEJE
FELIETONY
KRYSTYNA CYWIŃSKA
ANDRZEJ LICHOTA
WACŁAW LEWANDOWSKI
GRZEGORZ MAŁKIEWICZ
V.VALDI
SPORT
AKTUALNOŚCI
RELACJA
ROZMOWA
FELIETON
GALERIA
PODRÓŻE
PO LONDYNIE
PO WYSPIE
POLSKIE DROGI
PO ŚWIECIE
W CZASIE I PRZESTRZENI
CZAS NA RELAKS
ZDROWIE POLECAMY
NA ŁAWECZCE
MANIA GOTOWANIA
KRZYŻÓWKA
KRONIKA ABSURDU
NA KOŃCU JĘZYKA
TO I OWO
ARTERIA
ARTYŚCI
GALERIA
EWA OBROCHTA
BASIA LAUTMAN
BEATA KOZŁOWSKA
WOJCIECH SOBCZYŃSKI
RYSZARD SZYDŁO
PAWEŁ KORDACZKA
MARIA KALETA
MAREK BORYSEWICZ
KRZYSZTOF MALSKI
KONRAD GRABOWSKI
JUSTYNA KABAŁA
IWONA ZAJĄC
ELZBIETA PIEKACZ
ELZBIETA CHOJAK
ELA CIECIERSKA
CAROLINA KHOURI
ANIA PIENIĄŻEK
AGNIESZKA KOWAL
A.HANDZEL-KORDACZKA
ANDRZEJ KRAUZE
ANDRZEJ LICHOTA
DAMIAN CHROBAK
GRZEGORZ LEPIARZ
SŁAWEK BLATTON
ANDRZEJ MARIA BORKOWSKI
PAWEŁ WĄSEK
MARCIN DUDEK
JOANNA SZWEJ-HAWKIN
DANUTA SOŁOWIEJ
TOMASZ STANDO
AGNIESZKA STANDO
OLGA SIEŃKO
FOTOREPORTAŻ
AGATA HAMILTON
JOANNA CIECHANOWSKA




Dlaczego wolę Muppety
2008.12.05 / Michał Sędzikowski
TAGI: takie czasy
Share |
Emigranci wracają! Prasa zdaje się być generalnie zgodna w kwestii tego, że wracamy, punktem spornym pozostaje jedynie kwestia tego, czy wracamy na Wyspy czy do Polski.
Sam czasami myślę o powrocie, jak pomnę nasze jeziora, bory, góry, husarię, skarby diabła z Łańcuta ukryte w… Zawsze w tym punkcie rozważań dociera do mnie news z kraju, z którego wynika, że jakaś ważna osoba zrobiła coś zupełnie absurdalnego i nieoczekiwanego. Na przykład poseł PiS zaśpiewał na mównicy „ole, ole, ole”, zrobi łsalto w tył albo powiedział, że zwycięstwo Obamy jest końcem cywilizacji białego człowieka. – Ludzie! Przecież on rzeczywiście tak powiedział, chociaż podobno „tylko” cytował posła Piętę – też posła i zwolennika przywrócenia monarchii!

– Niemożliwe. Oni aż tak głupi nie są – z niedowierzaniem zaprotestowała moja matka. A jednak, są aż tacy głupi. Średniowieczne poglądy, nietolerancja, cwaniactwo i nepotyzm wżarły się tak głęboko w mentalność polskich elit, że trzeba dopiero angielskiej perspektywy, aby w końcu zacząć postrzegać właściwie polską scenę polityczną. Bez złości, drwiny, bez wulgarnych ozdobników, ze spokojem spróbować zobaczyć Sejm jako Muppet Show. To takie uwalniające. Lecz niezwykle krzywdzące dla Muppetów! Przecież Muppety to w gruncie rzeczy bardzo poczciwe i milusie stworzonka, które aż ma się ochotę przytulić, czego przecież nie można powiedzieć o polskich politykach. Nie myślę tu w ogóle o przytulaniu. Nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby przytulać się do Giertychów albo Kaczyńskich… A Państwu? Gdy pewna pani na próbę przytuliła się do posła Łyżwińskiego, to składała potem moc reklamacji. Polscy politycy zupełnie nie nadają się do przytulania, ponieważ… Dobra! Zmieńmy temat!

Uważam, że Muppety nie zasługują na takie porównanie, ponieważ Muppety nie wyrządziły krzywdy niczyjej narodowej świadomości, czyniąc z niej Narodową Świadomość Bazarową, a polscy politycy, niestety, mają taką zasługę na swoim koncie. Mniejsza o to, jak tego dokonali. To oni są specjalistami w swojej robocie i wiedzą lepiej, więc nie będę się wymądrzał. Chciałbym jedynie zwrócić uwagę na jej konsekwencje. Mariusz Kowalewski, redaktor „Rzeczypospolitej”, w artykule: „Koniec czerwonego barona Olsztyna” napisał: „Małkowski z eksponowanego stanowiska [komunistycznego cenzora] trafił na same doły – został nauczycielem historii w szkole na osiedlu Nagórki.”

No cóż, drodzy polscy nauczyciele! W oczach polskich elit opiniotwórczych jesteście Państwo dołami społecznymi. Razem ze złodziejami, alfonsami i tanimi prostytutkami. Nie macie władzy ani pieniędzy. Kiedyś mogliście buty czyścić komunistycznym cenzorom, a dziś jak się okazuje, postkomunistycznym kanciarzom i cwaniakom.

I to przecież nie chodzi o to, że pan redaktor Kowalewski ma prywatnie bazarowy światopogląd i takie zdanie mu się wymknęło. Różni ludzie musieli je w „Rzeczypospolitej” przeczytać i stwierdzić: Tak! To jest dobry tekst! Prawda, panie Romku? Prześlij to do naczelnego niech rzuci okiem, czy tekst może pójść w takiej postaci. Dla różnych ważnych ludzi w Rzeczypospolitej (w obydwu tego słowa znaczeniach), jest rzeczą oczywistą, że polski nauczyciel jest społecznym dołem! Dlaczego? Bo jest to przykryte cienką warstwą politycznej poprawności, oficjalne stanowisko polskich środowisk opiniotwórczych.

Drogie polskie elity! My nie wyjechaliśmy za chlebem. „Wyjazd za chlebem” z taką lubością przez was powtarzany, jest kolokwializmem zupełnie nie na miejscu w tej sytuacji, bo większość z nas nie przymierała w kraju głodem. My przed wami uciekliśmy. Tak, jak są powody, żeby uciekać z totalitarnego reżimu, tak dla współczesnego Polaka są powody, żeby uciekać z Polskiej Republiki Kolesi. Z kraju, w którym klasa polityczna walczy tylko o interesy klasy politycznej. W którym politycy zachowują się niczym krzykacze z targowiska: nachalnie wciskają buble i zaciekle zwalczają konkurencję. – Ten i ów młody człowiek, chcąc powrócić na ojczyzny łono, myśli sobie: – Ach, jestem silny, zdrowy, inteligentny, znam dobrze angielski, trochę kasy przywiozę i poradzę sobie. Całkiem możliwe. Ale obok niego będą przechodzili ludzie przeklinający kraj i władzę, chorzy, których nie stać na leczenie, emeryci, których nie stać na ogrzanie mieszkania. Bo cokolwiek się wydarzy, na jedno można liczyć na pewno: wzrosną opłaty za prąd i gaz.

Jeszcze miesiąc temu w mediach roiło się od oświadczeń, że kryzys Polski nie dotknie. Tymczasem kryzys uderzył w naszą ojczyznę z siłą młota pneumatycznego. Znowu nie ma pracy, znowu pracodawca może podyktować najbardziej niedorzeczne warunki płacowe, bo kilkudziesięciu chętnych czeka za bramą. Ludzie silni i zdrowi traktowani są jak niepotrzebne obciążenie, więc co mówić o słabych i chorych? ZUS, wielki bankrut, z głębokim wstrętem wypłaca świadczenia. Znam przypadek, że nie wypłacono renty człowiekowi w ostatnim stadium raka. Partie rządzące cnotliwie nawołują obywateli do zaciskania pasa, szlochają nad niepotrzebnymi przywilejami, ale u „swoich” tolerują absurdalną rozrzutność – słynny KRUS. Teraz planują prywatyzację szpitali, jednocześnie zachowując monopol NFZ – czyli znów kroi się dziki skok na kasę. W Polsce dobrym samopoczuciem może cieszyć się tylko idiota albo złodziej.

W gruncie rzeczy, każdy woli żyć we własnym kraju, nas jednak wygnał stamtąd gniew. Gniew i bunt. Bo na drodze bazarowych awantur prawicy z prawicą, prawicy z lewicą, lewicy z lewicą oraz lewicy i prawicy z diabli wiedzą czym, macie dla swoich obywateli jedynie: „spieprzaj dziadu!”

Jeśli znowu będziecie się zastanawiać, czy my wracamy,, czy nie i dokąd, to pomnijcie jedno: My zawsze wracamy do domu. Czyli tam, gdzie czujemy się ludźmi.

Michał Sędzikowski

Dodaj komentarz:
Autor:
Wpisz hasło z obrazka: (małymi literami)


REKLAMA
PODCASTY
...zobacz inne podcasty
ARTERIA
...zobacz archiwum Arterii
REKLAMA
ENGLISH PAGE
...zobacz inne artykuły
ANKIETA
Czy wyjeżdźasz na wakacje do Polski?
Tak

19437
83%
Nie

3851
17%
...zobacz archiwum ankiet
WYSZUKIWANE TAGI

Polsport |adwokat narkotyki warszawa | nakrętki nierdzewne | opieka osób starszych Gliwice | Storz couplings | czaszkowo-krzyżowa Cieszyn
prawnik Radlin | blachowkręty nierdzewne | szkolenia bhp sandomierz | badanie lekarskie Rybnik | windykacja należności wodzisław śląski